REKLAMA

Prokuratura Generalna o stanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

  • Autor: PAP/MIW
  • 09 listopada 2016 11:43
Prokuratura Generalna o stanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Marek Pasionek przedstawił informację o aktualnym stanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. (fot. youtube.pl)

• Po ekshumacji, ofiary katastrofy smoleńskiej będą niezwłocznie złożone do grobu - zapewnił zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek, który w środę w Warszawie przedstawił informację o aktualnym stanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Jak podkreślił nieprawdą jest, "iż ciała będą po wyjęciu z grobu pozostawały w dyspozycji prokuratury co najmniej cztery miesiące".

- Prosty zapis tego postanowienia mówi, że zostaną niezwłocznie włożone do grobu po przeprowadzeniu badań, a cztery miesiące to jest czas, jaki daliśmy biegłym na wydanie opinii - poinformował Pasionek. Jak ocenił tego rodzaju informacje tworzą "fatalny klimat wokół tej sprawy".

Dodał też, że nieprawdziwa jest również informacja, że rodziny ofiar katastrofy są zaskoczone decyzją prokuratury o przeprowadzeniu ekshumacji.

Nowy zespół prokuratorów z Prokuratury Krajowej przejął postępowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej na początku kwietnia, po zlikwidowaniu prokuratury wojskowej. 

Pasionek zaapelował o "stonowanie emocji" oraz o "podawanie informacji sprawdzonych i rzetelnych" w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

- Proszę nie pisać o tym, że celem ekshumacji jest znalezienie trotylu w ciałach ofiar - powiedział w środę zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek.

Prokurator przypomniał, że w czerwcu odbyło się spotkanie śledczych w rodzinami oraz pełnomocnikami rodzin.

- Poinformowałem o potrzebie przeprowadzenie tego rodzaju bardzo bolesnej, ale z punktu widzenia potrzeby śledztwa dążenia do prawdy, decyzji. Poinformowaliśmy wówczas o sposobie przeprowadzenia tych czynności - powiedział Pasionek.

Poinformował, że każda z zainteresowanych rodzin będzie poproszona na spotkanie, podczas którego będą omawiane kwestie szczegółowe dotyczące m.in. czasu i miejsca przeprowadzenia ekshumacji.

- Sytuacja jest taka, że nie wszyscy z zainteresowanych odbierają korespondencję. Niektórzy zmienili miejsca zamieszkania i nie poinformowali o tym fakcie prokuratury, Niektórzy nie chcą mieć z tą historią nic wspólnego, nie pojawiają się w stosownych urzędach, aby odebrać korespondencję - powiedział Pasionek.

- Absolutnie nie twierdzę, że koniec przyszłego roku to graniczna i finalna data, która będzie skutkowała wydaniem decyzji - powiedział prokurator Marek Pasionek.

- Do tego śledztwa, właściwie to już drugiego dnia po katastrofie wdarła się polityka i niestety pozostaje w tym śledztwie do dnia dzisiejszego. Katastrofa smoleńska, sposób procedowania nad katastrofą smoleńską przez prokuraturę był przedmiotem bardzo wielu różnych komentarzy, także komentarzy dla prokuratury nieprzychylnych; pytanie, na ile obiektywnych. Bardzo wielu polityków, publicystów, komentatorów, jest niemal do chwili obecnej zaskoczonych potrzebą kontynuowania tego postępowania. O tej potrzebie będziemy starali się państwa przekonać - mówił Pasionek.

Jak przypomniał śledztwo w sprawie katastrofy zostało przedłużone do końca przyszłego roku.

- Takie póki co mamy plany dowodowe, ale absolutnie nie twierdzę, że jest to graniczna i finalna data, która będzie skutkowała wydaniem takiej decyzji. Jaka by ona nie była, doskonale zdaję sobie sprawę, że będzie dzielić. W dalszym ciągu będzie przedmiotem przeróżnych kontrowersji. Dlatego celem naszym, istotą działań prokuratury w tej sprawie jest przeprowadzenie w sposób absolutnie profesjonalny wszystkich możliwych do zebrania dowodów, wyczerpanie inicjatywy dowodowej w sposób maksymalny - zaznaczył.

- Nie jest niczym odkrywczym stwierdzenie, że część z tych dowodów znajduje się na terenie obcego państwa. Partner jest trudny. Jak państwo wiecie tych dowodów w dalszym ciągu nie mamy. Czynimy zabiegi by je pozyskać, ale tylko takie, na jakie pozwala nam prawo. Czynione są zabiegi na arenie dyplomatycznej - powiedział Pasionek. 

Prokurator przypomniał, że już wcześniej mówiąc o "potrzebie zobiektywizowania tego śledztwa" wskazywał na chęć zaangażowania w toku tego postępowania ekspertów z zagranicy o międzynarodowej, uznanej renomie.

- Swoim autorytetem nadaliby oni rzeczywiście walor obiektywizmu tym wszystkim dowodom, które zamierzamy zebrać, w ten sposób weryfikując dotychczas zebrany materiał dowodowy - ocenił.

- We wrześniu byliśmy praktycznie na ostatniej prostej sfinalizowania rozmów z wieloma profesjonalnymi, o uznanej światowej klasie biegłymi i instytutami. Tak było. A to, że spotykamy się dopiero dzisiaj, to wynika z faktu, że tak już przestało być. A przestało być właśnie z powodu tego, co się mówi i pisze o tej sprawie - powiedział Pasionek.

- Taka jest niestety smutna prawda, że renomowani naukowcy nie chcą z nami współpracować" - dodał.

- Ich interesuje rzetelna nauka, natomiast my mieszamy tę sprawę z polityką każdego dnia. I do niej się tylko odwołujemy; a to taniec na grobach, a to decyzje o charakterze politycznym - zaznaczył.

- Mówię to po bardzo wielu rozmowach, że myli się ten kto sądzi, że w Europie, nawet w kręgach naukowych, ta sprawa ta nie budzi nadal zainteresowania - powiedział.

Podkreślił też, że przepisy kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach. Zaapelował też, by "nie mylić ekshumacji z oględzinami i sekcją zwłok".

- Kwestia złożenia zażalenia na art. 210 kodeksu postępowania karnego (...) odnosi się do treści przepisu, który mówi, że prokurator może zarządzić wyjęcie zwłok z grobu (...) jednak ten artykuł należy czytać łącznie z art. 209, który traktuje o oględzinach, jak i o sekcji zwłok, bo się on do niego odnosi i ma z nim bezpośredni związek". Jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, prokurator przeprowadza oględziny i sekcję zwłok. A jeżeli zdarzy się tak, że takiej czynności nie przeprowadził albo z biegiem czasu, tak jak w naszym wypadku, powstanie podejrzenie jej nierzetelności, jej nieprawidłowego przebiegu, niepoczynienia pewnych ustaleń, to tę czynność musi zrobić, a jeżeli zwłoki są już złożone w grobie, to może je wyjąć. I tak należy ten przepis czytać - mówił Pasionek.

Prok. Pasionek podkreślił, że ciała ofiar zostaną przebadane m.in. metodą tomografii komputerowej, która "pozwala specjalistom sięgnąć w takie obszary ciała, które są podczas konwencjonalnej sekcji praktycznie niedostępne". Według Pasionka, od tego badania specjaliści rozpoczną pracę.

- Ale nie będzie to ani jedyne, ani najbardziej skomplikowane badanie. Oprócz tradycyjnej sekcji mają zostać pobrane próbki do badań histopatologicznych, toksykologicznych, fizykochemicznych - zapowiedział prokurator.

- Ten trotyl, o którym ciągle piszecie, w postanowieniu widnieje jako numer cztery dla biegłych, nie jako jeden - powiedział Pasionek do dziennikarzy.

- Badanie fizykochemiczne, badanie śladów obecności materiałów wybuchowych, nie jest pierwszoplanową rzeczą. Sekcja ma zmierzać do ustalenia przyczyny zgonu, mechanizmu zgonu. To są absolutnie priorytetowe rzeczy. (...) Jeżeli (...) mamy za cel zrekonstruować przebieg tego zdarzenia, to (...), z punktu widzenie rzetelności, wszystkie te czynnosci muszą być przeprowadzone. Nie przesądzam absolutnie wyników, do jakich dojdziemy - podkreślił prok. Pasionek.

- Żadnej hipotezy nie traktujemy priorytetowo, wszystkie będą weryfikowane do samego końca przy użyciu wszystkich dostępnych metod" - dodał.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA