REKLAMA

Projekt "Apteka dla aptekarza" skierowany do dalszych prac. Tak zdecydowała komisja

  • Autor: PAP/MIW
  • 15 grudnia 2016 12:17
Projekt "Apteka dla aptekarza" skierowany do dalszych prac. Tak zdecydowała komisja Co zmieni się w pracy aptek? (fot. pixabay.com)

• Przyznanie prawa prowadzenia aptek wyłącznie farmaceutom, ograniczenie liczby aptek posiadanych przez jeden podmiot i wprowadzenie kryterium liczby mieszkańców przypadających na aptekę to główne założenia projektu "Apteka dla aptekarza".

Projektem nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne, przygotowanym przez parlamentarny zespół ds. regulacji rynku farmaceutycznego, zajęła się w środę (14.12) sejmowa komisja nadzwyczajna ds. deregulacji. Tryb pracy nad projektem wywołał ożywioną dyskusję, zanim doszło jeszcze do omawiania zaproponowanych w nim rozwiązań.

Na wstępie posiedzenia komisji padł wniosek o wysłuchane publiczne ws. projektu. Biuro legislacyjne wskazało jednak, że uchwała o przeprowadzeniu wysłuchania może być podjęta dopiero po zakończeniu pierwszego czytania, a przed rozpoczęciem jego szczegółowego rozpatrywania. Po zakończeniu pierwszego czytania głosowano nad wnioskiem o wysłuchanie, nie zyskał on jednak akceptacji większości komisji.

Posłowie przystąpili więc do prac, decydując uprzednio - nie bez sprzeciwu mniejszości - że nastąpi to bez konieczności zachowania siedmiodniowego terminu, jaki powinien minąć od doręczenia im druku projektu.

Na posiedzeniu pojawiły się głosy z klubu Nowoczesna, że właściwsze do prac nad projektem byłyby np. komisje zdrowia lub gospodarki, a także uwagi, iż w resorcie zdrowia równolegle toczą się prace nad zmianami w Prawie farmaceutycznym. Padł wniosek N o wystąpienie do marszałka Sejmu, by przekazał projekt do właściwszej merytorycznie komisji, ale nie został uznany za zasadny.

Także parlamentarzyści PO oceniali, że procedowanie projektu nie przez komisję zdrowia jest skandalem. Bartosz Arłukowicz mówił, iż projekt "doregulowuje rynek, a nie dereguluje".

"Ta ustawa powstała w sposób przynajmniej, delikatnie mówiąc, niejasny. Będziemy przyglądać się uważnie pracom; będziemy dochodzili do tego, kto napisał tę ustawę, pod czyją presją, na czyją prośbę i dla kogo" - zapowiedział.

Arłukowicz oświadczył, że "niedopuszczalna jest sytuacja, w której pojawiają się doniesienia medialne, że ustawa powstaje poza parlamentem; niedopuszczalna jest sytuacja, że trafia ona do niewłaściwej merytorycznie komisji".

Także Jakub Kulesza (Kukiz'15) krytycznie ocenił tryb procedowania i dodał, że "być może jest tak szybki, by szybko można było ją odrzucić".

"Projekt trafił do komisji ds. deregulacji, żebyśmy mu się stanowczo sprzeciwili" - stwierdził. Projekt - jak mówił - w sposób wyraźny, całkowicie zbędny i szkodliwy zwiększa zakres regulacji polskiego życia gospodarczego. Kulesza zgłosił wniosek, by odrzucić projekt w pierwszym czytaniu. Nie został on jednak przyjęty.

Przewodniczący komisji Wojciech Murdzek (PiS) wskazał, że rolą komisji jest ocena, w jakim kierunku idą regulacje i kształtowanie rozstrzygnięć prawnych, by były jednoznaczne.

"Widzę, że możemy odegrać pozytywną rolę, a wszystkie uwagi przyjmuję i przekażę je marszałkowi" - powiedział.

Przedstawiciel wnioskodawców Waldemar Buda (PiS) wskazywał, że nowelizacja Prawa farmaceutycznego ma ustanowić zasady dotyczące równomiernego rozmieszczenia aptek ogólnodostępnych i zagwarantowania równego dostępu do usług farmaceutycznych.

"Obecnie obowiązujące przepisy nie przewidują ograniczeń w zakładaniu aptek ogólnodostępnych ze względu na ich liczbę na danym obszarze, odległość od innych aptek, czy też formę prowadzenia działalności" - wskazał. Jak mówił, brak jakichkolwiek zasad odnoszących się w szczególności do uwarunkowań demograficznych lub terytorialnych, powoduje bardzo szybki wzrost ich liczby.

"Jednocześnie możliwość posiadania aptek przez spółki kapitałowe rodzi znaczne problemy przy możliwości sprawowania prawidłowego nadzoru nad ich działalnością. Zjawisko to, występujące w największym natężeniu w dużych miastach, łączy się z powstawaniem wielu bardzo negatywnych następstw rzutujących na możliwość prawidłowego realizowania przez apteki ich zadań, jako placówek ochrony zdrowia publicznego" - przekonywał.

Zdaniem wnioskodawców istnieje niebezpieczeństwo całkowitej monopolizacji rynku usług farmaceutycznych i przejęcia go przez duże, międzynarodowe podmioty; spowodowane to jest m.in. nieprzestrzeganiem ustawowych zakazów koncentracji. Poseł przekonywał, że wielu małym polskim przedsiębiorcom prowadzącym apteki grozi likwidacja.

Projekt, jak mówił, przewiduje, że prawo do uzyskania zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej miałby: farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą oraz spółka jawna lub spółka partnerska, której przedmiotem działalności jest wyłącznie prowadzenie aptek i w której wspólnikami (partnerami) są wyłącznie farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu.

Wnioskodawcy uważają, że "wyłącznie farmaceuta może, jako właściciel apteki, zagwarantować, że podstawowy cel działania apteki zostanie należycie zrealizowany".

Buda zaznaczył, że projekt nie dotyczy 15 tys. już funkcjonujących aptek, a nowe przepisy będą dedykowane nowym podmiotom.

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda wskazał na wstępie swojego wystąpienia, że leki to nie są towary podlegające wolnemu rynkowi.

"Praktycznie w żadnym kraju rynek leków nie jest rynkiem zupełnie nieregulowanym" - mówił. Wyliczał, że regulacja dotyczy zarówno rejestracji, jak i refundacji, a także obrotu lekami.

"Różnicą między lekiem a zwykłymi towarami, takimi jak np. szklanki czy bułeczki, jest oczywista asymetria informacji pomiędzy klientem a osobą sprzedającą, producentem czy dystrybutorem. Klient nie ma często wystarczającej wiedzy, stad absolutna konieczność regulacji na tym rynku" - powiedział Łanda. Jego zdaniem miejsce rozpatrywania projektu jest jak najbardziej zasadne, a inne komisje mogą uczestniczyć w obradach.

Wiceminister przypomniał, że resort pracuje nad dużą nowelizacją Prawa farmaceutycznego. Jak mówił, od lat widoczna jest tendencja, że apteki coraz mniej przypominają placówki opieki zdrowotnej, a coraz bardziej zwykłe sklepiki. Łanda wskazywał też, że aptekarz coraz rzadziej sprawuje opiekę farmaceutyczną, a coraz częściej jest sprzedawcą, którego nie interesuje, jaki towar wydaje, komu i po co.

"Chcemy te tendencje odwrócić" - powiedział.

Łanda podał, ze sieci maja dziś 30-40 proc. udziałów w rynku, reszta to apteki indywidualne.

"Od lat odnotowujemy tendencję to wzrostu ilości sieci. Chcielibyśmy tę sytuację zamrozić. Nie jest dobra dla klientów zarówno sytuacja, w której byłaby absolutna dominacja aptek indywidualnych; zdecydowanie nie jest także w interesie Polaków dominacja aptek sieciowych. Udziały, które są obserwowane w tej chwili powinny pozostać" - ocenił. Wiceminister przekonywał, że konieczne jest uregulowanie kwestii reklam i fałszywych treści, które się w nich pojawiają.

Powiedział, że propozycje które znajdują się w poselskim projekcie, zdaniem resortu są "propozycjami kompromisowymi i wpisują się w koncepcję przygotowywanych zmian". Nie zgodził się z opinią, że wprowadzenie kryteriów demograficzno-geograficznych spowoduje pogorszenie dostępu do aptek oraz leków. Jego zdaniem wprowadzenie takich kryteriów spowoduje lepsze rozlokowanie aptek, by znajdowały się nie tylko przy uczęszczanych szlakach komunikacyjnych, ale były bliżej chorych.

Pomysły przyznania prawa prowadzenia aptek wyłącznie farmaceutom, ograniczenia liczby aptek posiadanych przez jeden podmiot oraz wprowadzenia kryterium liczby mieszkańców przypadających na aptekę wywołują rozbieżne opinie, nawet wśród samych aptekarzy. 

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA