REKLAMA

Program rządu Beaty Szydło: Zapytaliśmy młodych o opinie. Oto, co sądzą o 12 zł na godzinę, podwyżce płacy minimalnej, podatkach, górnictwie i emigracji

  • Autor: Jakub Prokop
  • 23 listopada 2015 14:08
Program rządu Beaty Szydło: Zapytaliśmy młodych o opinie. Oto, co sądzą o 12 zł na godzinę, podwyżce płacy minimalnej, podatkach, górnictwie i emigracji

Czego młodzi Polacy oczekują od nowego rządu Beaty Szydło? Jak wyobrażają sobie swoją przyszłość? Zrobiliśmy małą sondę. Wyszło całkiem ciekawie, choć czasami - młodzież, jak to młodzież - chciałaby połączenia wody z ogniem, co nie zawsze może się udać. Młodzi Polacy w wyborach parlamentarnych głosowali przede wszystkim na PiS (choć przewaga partii w tej grupie była mniejsza niż w innych) na ruch Kukiz'15, na KORWiN -a, PO znalazła się dopiero na czwartym miejscu.

Ola Pietrzak, 25 lat, zaczyna pracę w korporacji

W sprawach gospodarczych chcę, żeby państwo po prostu pozwoliło mi zarabiać na siebie, a jeśli ma pomagać, to minimalnie. Powinno dawać poczucie sprawczości i uczyć odpowiedzialności. Więc z jednej strony dobrze, że mamy tyle prawicy, ale przydałaby się też jakaś równowaga.

12 złotych za godzinę pracy jest pociągające, ale skąd te pieniądze wziąć? Takie projekty powinny trwać długo i być wprowadzane stopniowo. No i jest to państwowa interwencja w zarobki. Efekt na chwilę będzie dobry, ale w przyszłości na pewno odbije się to negatywnie na naszych kieszeniach.

Piotr Ostrowski, 26 lat, pracownik produkcji

- 12 zł za godzinę na pewno podniesie bezrobocie. To zły pomysł, jestem przeciw. Z kolei "umowy śmieciowe" to często naciągany i nadużywany termin. Te formy kontraktów też mają swoją rolę w gospodarce, z której nie da się zrezygnować. Inna sprawa, że pracodawcy ich czasem nadużywają i to powinno zostać zmienione, uregulowane, ale nie usunięte.

W wyborach wybrałem Nowoczesną. Myślałem też o oddaniu głosu na partię Razem, ale mocno zniechęcił mnie ich pomysł na progresywne podatki. Proponują najniższy w Europie próg podatkowy z najwyższym podatkiem. Taka skrajność na pewno zachęciłaby biznesmenów do wytaczania ciężkich dział przeciw systemowi podatkowemu albo w ogóle do ucieczki z Polski.

Nie jestem biznesmenem, tylko pracownikiem liniowym i z Petru też nie zgadzam się w stu procentach, ale podoba mi się wizja zarządzania państwem przez specjalistów.

Estera Tomaszewska, 23 lata, barmanka

- Głosowałam na Kukiza, bo wierzę w zmianę, którą proponuje. Poza tym jest to młoda osoba, która chyba lepiej zrozumie moje interesy. Jeśli chodzi o plany gospodarcze PiS-u, to dla wielu biednych osób 500 zł za dziecko nie będzie wsparciem, tylko planem na życie. Pozostaną biedni, a jednorazowy zastrzyk pieniędzy wydają na swoje potrzeby.

Studiuję iberystykę i wiążę z tym swoją przyszłość. Po studiach wyjeżdżam. Na emigracji zarobki są po prostu większe. Jako nauczyciel angielskiego w Hiszpanii zarobię trzy razy więcej niż w Polsce. Na jedzenie i stancję trzeba wydać trochę więcej niż tutaj, ale to się i tak bardzo opłaca. Hiszpania podobno przeżywa kryzys, ale ja tego w ogóle nie zauważyłam. Mogłabym brać pod uwagę pozostanie w Polsce, jeśli rząd podwyższyłby stawki.

Paulina Stępień, 19 lat, udziela korepetycji, zamierzam zostać tłumaczem

Skłaniam się ku lewicy i możliwości decydowania o sobie. Wiem, że lewica proponuje też zasady, które ograniczają wolność, ale jeśli są to rozwiązania dobre i opracowane przez specjalistów, to może dobrze. Korzystam też z doświadczenia moich rodziców, bo dopiero zaczynam dorosłe życie, a oni na socjalizm nie narzekali.

PiS utworzyło trochę utopijną wizję przyszłości. Brzmi zachęcająco, ale jest źle przekalkulowana.

Emigracja? W Polsce mam na tyle dobry start, że wyjazd nie jest koniecznością. Chociaż wiem, że nie wszyscy mogą się pochwalić takimi warunkami. Moja siostra wyjechała do Anglii i w Polsce nie dorobiłaby się tak szybko, jak tam.

Michał Grzonka, 26 lat, pracownik firmy rodzinnej

 - Interesuje mnie orientacja na gospodarkę i ułatwianie życia małym i średnim przedsiębiorcom. Dla mnie, jako dla pracownika małej firmy, ma to największe znaczenie.

Obawiam się, że jeśli PiS będzie realizować swoje postulaty, może to bardzo negatywnie wpłynąć na finanse naszego państwa, zwłaszcza że dopiero co Komisja Europejska zniosła wobec nas procedurę nadmiernego deficytu budżetowego. Niektóre pomysły (jak podniesienie płacy minimalnej czy podniesienie kwoty wolnej od podatku) mogą być krokiem w dobrą stronę, ale inne (500 zł na dziecko) to typowa kiełbasa wyborcza, a środki te można by przeznaczyć na ten sam cel w bardziej racjonalny sposób.

Tak naprawdę dopiero teraz zobaczymy, które z obietnic faktycznie będą realizowane, a z których nowa władza postara się po cichu wycofać.

Wielu młodych ludzi czuje, że obecne partie nie reprezentują ich interesów. We władzach są osoby powyżej 50 roku życia a tematy obecne w debacie publicznej rzadko dotyczą problemów młodych ludzi.

Dodatkowo, osoby takie jak Janusz Korwin-Mikke czy Kukiz poprzez swój kontrowersyjny wizerunek są odbierani jako bardziej autentyczni i szczerzy, w przeciwieństwie do liderów innych partii, którzy mówią oklepanymi frazesami i pokazują te same, wyuczone gesty. Widać to było zwłaszcza w samej debacie przedwyborczej, gdzie momentami można by podmienić plakietki PO, Zjednoczona Lewica i PiS, a widz nie zorientowałby się, że coś jest nie tak.

Alicja Nowak, 22 lata, programistka

- Jestem za liberalizmem gospodarczym. Chcę, żeby rząd nie tyle pomagał mi w karierze, co nie przeszkadzał. Nie przepadam za tym, że duża część mojej wypłaty musi zostać mi zabrana. Sądzę, że przez dość wysokie podatki pracodawcy niechętnie umożliwiają rozwój swoim pracownikom. To wiąże się z reguły z awansem, a awans – z podwyżką. Im wyższe podatki, tym podwyżka bardziej dla pracodawcy dotkliwa.

PiS obiecuje pracę, ale nie mówi, co to ma być za praca. Zero konkretów. Generalnie, nie podoba mi się idea państwa opiekuńczego. Robin Hooda, które zabiera bogatym i daje biednym. Zgadzam się z zasadą „chcącemu nie dzieje się krzywda”. Dawanie komuś czegokolwiek za darmo oznacza zabranie komuś.

W moim interesie było głosowanie na partię KORWiN, bo rynek pracy w branży IT ma się całkiem nieźle – wystarczy, żeby rząd go nie zabijał podatkami i dał mi dobrze zarobić. Osobiście mam to szczęście, że pracy w mojej branży nie brakuje.

Podniesienie płacy minimalnej może mieć kiepskie skutki, jeśli nie zmienią się warunki dla przedsiębiorców. Tego trochę się obawiam. A co do emerytur - uważam, że zmienianie zasad w trakcie gry jest słabe. Ci, którym tę emerytury obiecano, powinni ją dostać. Natomiast my, młodzi, i tak musimy się martwić o to, jak na starość sobie poradzimy. Ja nie mam złudzeń, że ktoś da mi cokolwiek.

Michał Stankiewicz, 26 lat, górnik

- Nie wszyscy górnicy są za utrzymaniem status quo. Ja np. nie mam nic przeciwko prywatyzacji kopalń. Prywatyzacja to likwidacja związków zawodowych i obcięcie niektórych wypłat. Jeśli ktoś siedzi na tyłku przez 6 godzin i 6 tysięcy złotych to dla niego mało, to przesadza.

Mniejsze wypłaty to więcej pieniędzy dla kopalni, która może sobie pozwolić na odmetanowanie i inne inwestycje. I wcale nie martwię się o to, że nikt nie chciałby wtedy pracować. Przecież teraz i tak nie ma przyjęć bezpośrednio pod kopalnię, tylko pod zewnętrzne firmy, które nie płacą dużo, a chętni są.

Z drugiej strony mam też obawy. Jeśli kopalnie zostałyby sprywatyzowane, może być różnie. Niekompetentny właściciel pogrąży dany zakład, a mądry zadba o niego, rozwinie i dla każdego wystarczy pracy. Na pewno jakaś zmiana jest lepsza niż taki fatalny stan, jaki mamy teraz.

Tomasz Mazur, 26 lat, pracownik działu sprzedaży w zakładzie produkcyjnym

- Co do pomysłu zwycięskiej partii na temat zwiększania płacy minimalnej, to zgadzam się z opinią, że bardziej by pomogło zmniejszanie opodatkowania niż zwiększanie płacy. To zwiększanie w pewnym momencie spowoduje takie podniesienie kosztów dla firm, że etaty będą cięte, a ludzie wcale więcej nie zarobią.

Katarzyna Owczarek, 26 lat, pracownik biurowy

-  Oczekuję, że rząd będzie rozważał argumenty a nie poddawał się emocjom - swoim albo ludu. Chcę żyć w państwie, które jest w miarę stabilne, nawet jeśli nie wszystko działa najlepiej. Tylko w takim kraju mogę sobie zaplanować przyszłość i ją realizować własnymi siłami. Bez strachu, że kilku krzykaczy może z dnia na dzień zniszczyć moją rzeczywistość.

Propozycje PiS-u uważam za nierealne i populistyczne. Chętnie zmienię zdanie, jeśli mi ktoś konkretnie wyjaśni, w jaki sposób można je zrealizować i nie zrujnować przy okazji państwa.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Esteban 2015-11-23 16:44:52
    Do smuteczek: On może nie do końca,ale jego ludzie już tak,bo porównaniu do PIS'u jest to dosyć młode ugrupowanie mające młodych ludzi nie skrępowanych za bardzo solidarnościowym uciskiem wizji gospodarki.
  • smuteczek 2015-11-23 15:12:28
    "Głosowałam na Kukiza, bo wierzę w zmianę, którą proponuje. Poza tym jest to młoda osoba" - haha - chyba żart !!! Kukiz ma ponad 50 lat z czego ponad 30 lat występował na scenie zarabiając raczej łatwą kasę. Jak on może zrozumieć zwykłego młodego Kowalskiego, który nie jest sławnym uzdolnionym muzykiem, rozpoczynającego swoje dorosłe w obecnej, tak trudnej rzeczywistości? :(



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA