REKLAMA

Prezydent: Nie jestem za tym, by mówić od razu nie lekom opartym na marihuanie

  • Autor: PAP/JS
  • 28 października 2016 22:48
Prezydent: Nie jestem za tym, by mówić od razu nie lekom opartym na marihuanie Prezydent był pytany w piątek w Polsat News o spotkanie, jakie miał tego dnia z byłym rzecznikiem SLD Tomaszem Kalitą, zmagającym się ze złośliwym guzem mózgu (fot. Kancelaria Prezydenta/twitter)

• Prezydent Andrzej Duda powiedział w piątek, że nie jest za tym, "aby mówić od razu +nie+" lekom opartym na marihuanie.
• Podkreślił, że ewentualne wprowadzenie ich na rynek wymagałoby restrykcyjnych zasad dystrybucji i potwierdzenia skuteczności takich leków.

Prezydent był pytany w piątek w Polsat News o spotkanie, jakie miał tego dnia z byłym rzecznikiem SLD Tomaszem Kalitą, zmagającym się ze złośliwym guzem mózgu. Kalita kilka miesięcy temu wywołał ponowną dyskusję o leczniczej marihuanie po tym, jak po przejściu operacji usunięcia nowotworu napisał na portalu społecznościowym, że być może pomóc mógłby olej z marihuany, który w Polsce nie jest dopuszczony do obrotu.

Na pytanie, czy spotkanie było "tylko wymianą myśli", czy też obiecał Kalicie wsparcie dla znajdującego się w pracach sejmowych projektu autorstwa Kukiz'15 ws. leczniczej marihuany, prezydent odpowiedział, że "to była wymiana myśli, ogólna dyskusja na temat tego rozwiązania".

"Rzeczywiście powiedziałem panu Kalicie (...), że jeżeli się nad tym w ogóle zastanawiam, czy tego typu leki, na takiej bazie oparte, powinny zostać wprowadzone, to uważam, że przynajmniej ich dystrybucja powinna być tak restrykcyjna, jak to jest w przypadku morfiny" - powiedział Duda.

Podkreślił, że nie jest zwolennikiem tego, "aby mówić od razu +nie+" w tej kwestii. "Przecież morfinę sprzedaje się od dziesięcioleci i nikt nie mówi, że jest jakiś czarny rynek morfiny. Jeżeli to ma ulżyć człowiekowi choremu, to uważam, że pomagające faktycznie preparaty oparte na takiej bazie mogą być wprowadzone, tylko sprzedaż musi być odpowiednio reglamentowana i musi to być bezpieczne, tak jak to się dzieje w przypadku morfiny" - podkreślił prezydent.

"Absolutnie nie powiedziałbym dzisiaj zdecydowanie +nie+ tylko dla zasady, że lek jest pochodną marihuany. Jest morfina, która przecież jest pochodną opium i jest w sprzedaży, i jest znacznie silniejszym środkiem odurzającym, narkotykiem po prostu, ale jednak jest wykorzystywana także do celów leczniczych, do uśmierzania bólu" - mówił.

Według prezydenta, jeżeli jest rzeczywiście tak, że leki oparte na bazie marihuany pomagają chorym, to przy odpowiednich warunkach ich sprzedaży mogłyby one być wprowadzone na rynek.

Prezydent zaznaczył, że sprawa skuteczności preparatów opartych marihuanie wymaga badań i "sprawdzenia, czy to rzeczywiście pomaga". "Jest z jednej strony presja czasu, ale z drugiej strony lek musi być sprawdzony, musi być bezpieczny, nie jest tak, że możemy wprowadzać jako lek wszystko, co nam się podoba" - zaznaczył.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • chorynagłupotę 2016-10-29 15:13:50
    Decydenci w tym Polski Rząd i Prezydent czekają pewnie na jakąś rewolucję typu zmiana ustroju aby uzasadnić wprowadzenie marihuany do rutynowego leczenia chorych i potrzebujących. Holandia i Czechy robią jeszcze na tym biznes jako państwa a tu się ludkowie zastanawiają czy przypadkiem marihuana nie jest szkodliwa. Alkohol i papierosy są o wiele bardziej szkodliwe i nie leczą. Marihuana zaś leczy i uśmierza ból bez niszczenia wątroby. Od tysięcy lat jest o tym wiadomo. Ale tu działa Polityka i Kościół, mające w marihuanie własne interesy dalekie od pomocy ciężko chorym. Prędzej czy później władców ktoś zastąpi, bo popierają czarny rynek marihuany a nie tych co trzeba.
  • jutrzenka 2016-10-29 02:22:26
    Wiele leków , przepisywanych tu i teraz przez lekarzy jest bardzo niebezpiecznych dla pacjentów, marihuana nie niszczy wątroby, przynosi ulgę w bólach i rozmaitych skurczach oraz ruchach mimowolnych, w szerokim spektrum chorób nie tylko onkologicznych i neurologicznych i trzeba ją tak bardzo badać? Preparat z niej na receptę jest już zbadany i dostępny w Polsce choć wytwarzany zagranicą. Jak chce się ominąć dodatkowe polskie badania nad marihuaną oraz drogę przez mękę refundacji NFZtowskiej, to można go mieć, 2500 zł! Ulitujcie się wreszcie nad chorymi biedakami, kalekami, cierpiącymi, umierającymi z bólu! Kiedy to wreszcie nastąpi? Ile trzeba jeszcze badać lek o wiele mniej groźny niż dostępne w Polsce nawet bez recepty środki przeciwbólowe mogące zniszczyć wątrobę? Albo dostępne na receptę, strasznie niebezpieczne psychotropy, neuroleptyki? Przepisywane słabym chorym, kalekom na potęgę. Miejcie wreszcie serce, współczucie, skoro nie możecie dobrych szpitali i lekarzy zapewnić chorym! Empatii więcej, zresztą wszystkich czeka cierpienie i umieranie,bo taka jest kolej losu! Ilu ludzi jeszcze musi cierpieć, umierać w bólach, skurczach, w spastyce, od ataków padaczki, od bólu nowotworowego i każdego innego,zanim zbadacie "szkodliwość" marihuany? Naprawdę korporacje muszą być ważniejsze od zmęczonego cierpieniem człowieka potrzebującego marihuany?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA