REKLAMA

Prawica czy lewica? Wybory pokazały, że tego podziału nie ma

  • Autor: Wojciech Kwinta
  • 29 października 2015 15:53
Prawica czy lewica? Wybory pokazały, że tego podziału nie ma Prof. Antoni Kamiński: pojęcia lewicy i prawicy są dziś pomieszane

Z niewielkimi wyjątkami, zarówno partie polityczne, które weszły do parlamentu, jak i te, które się do niego nie dostały w żaden sposób nie pasują do klasycznych definicji prawicy i lewicy. To nie tylko polska specjalność – w krajach demokratycznych ugrupowania wybierają, to co dla nich korzystne, nie oglądając się na definicje.

W najprostszym ujęciu prawica zwykle łączy konserwatyzm światopoglądowy z liberalizmem gospodarczym: z jednej strony zachowanie tradycji, niechęć do zmian obyczajowych, a z drugiej gloryfikacja własności prywatnej, całkowicie wolnego rynku i nieingerowania państwa w życie gospodarcze. Lewica światopoglądowo jest otwarta na nowe zjawiska, akceptuje to co odbiega od utrwalonych kanonów, akceptuje wszelkiego rodzaju odstępstwa od zjawisk typowych. Gospodarczo nastawiona na ochronę pracowników, państwo opiekuńcze, silną ingerencję rządów w gospodarkę, a nawet nacjonalizację biznesu.

W Polsce najbliżej ideałów ortodoksyjnej partii prawicowej jest KORWiN, a lewicowej Partia Razem (acz nie nawołuje do nacjonalizacji przedsiębiorstw). Oba ugrupowania nie znalazły się w Sejmie.

– Lewica i prawica? Już nawet nie wiem, jak traktować te pojęcia – wszystko jest pomieszane – komentuje prof. Antoni Kamiński z Instytutu Studiów Politycznych PAN. – Jeszcze pod względem obyczajowym zagadnienie jest możliwe do ujęcia. Widać wyraźne różnice między PO a PiS w sprawie małżeństw jednopłciowych, in vitro czy aborcji. PO to postawa permisywna, a PiS – konserwatywna.

Profesor wskazuje, że związki zawodowe, uprawnienia pracownicze, państwo opiekuńcze były domeną partii lewicowych. Dyscyplina budżetowa, prawa przedsiębiorców, ochrona wolnego rynku charakteryzowała partie prawicowe. – A dziś obie partie – PiS i PO – jeśli chodzi o finanse publiczne czy przywileje dla ludzi pracy idą łeb w łeb, mimo różnic w sferze światopoglądowej – przekonuje profesor. – Z kolei oferta partii Ryszarda Petru jest bardzo wąska, właściwie ogranicza się do liberalnego podejścia do gospodarki – dodaje.

Antoni Kamiński uważa, że w centrum sceny politycznej, w sferze obyczajowej, mamy niewielki wybór i należy go zaliczyć do sfery życia prywatnego niż publicznego. W sprawach kluczowych dla społeczeństwa wiodące partie się właściwie niewiele się różnią.

Trochę z lewicy, trochę z prawicy

Trudno dziś, nie tylko w Polsce, znaleźć partie, które w całości spełniałyby tradycyjne kryteria lewicowości i prawicowości. Już Tony Blair jako premier z ramienia Partii Pracy forsował tzw. trzecią drogę – połączenie w różnych proporcjach cech lewicowych i prawicowych. Początkowo krytykowany, pokazał, że nowe podejście może przynieść przyzwoite rezultaty, czego przykładem jest kondycja Wielkiej Brytanii. – Tony Blair był w zasadzie kontynuatorem polityki Margaret Thatcher. To był daleko posunięty liberalizm – uważa prof. Antoni Kamiński.

Zjednoczona Lewica, już poza Sejmem, w opinii profesora była obliczona na ratowanie SLD i Twojego Ruchu. – W sferze obyczajowej była konkurencją dla PO. W dziedzinie gospodarki trudno mówić o lewicowości. Kiedy Leszek Miller był premierem, program SLD zdecydowanie nie był socjalistyczny – uważa Antoni Kamiński.

Naukowiec podsumowuje też inne partie: – PSL to grupa interesu polityków, którzy opanowali pozycje samorządowe w regionach, szczególnie w powiatach. W wyborach walczyli o utrzymanie dotychczasowych wpływów – uważa. Przy lichej reprezentacji w Sejmie, bez możliwości wejścia w koalicję rezultat tych zmagań nie jest pewny.

– Ruch Kukiza to swego rodzaju zbieranina. Początkowo, jako antysystemowa, interesująca dla ludzi, którzy wiązali z tą formacją pewne nadzieje. Liczyli na reformę państwa. Ale to płonne nadzieje – komentuje profesor. I choć Paweł Kukiz może cieszyć się z wyniku wyborów, wielkiego wpływu na zmiany mieć nie będzie.

Komentując postulaty Partii Razem, naukowiec stwierdza, że we współczesnych czasach nie bardzo wiadomo o co to ugrupowanie walczy. – Sto lat temu lewica miała swoje programy, ale już wtedy pojawił się konflikt między socjaldemokratami a komunistami. Ale jedni i drudzy mówili o tych samych wartościach. A Partia Razem nie ma konkretnej doktryny – mówi Antoni Kamiński.

Liczą się wartości społeczne

Czy należy redefiniować dotychczasowe pojęcia lewicy i prawicy? – Dziś możemy mówić o wartościach społecznych i na tym gruncie się porozumiewać. Wszyscy zgadzają się, że społeczeństwo powinno być egalitarne względem prawa, że różnice materialne nie powinny być zbyt duże, acz pozostaje pytanie, co to znaczy duże. Do tego dochodzą takie pojęcia jak wolność i sprawiedliwość. Ważne pozostaje pytanie nie o definicje, a o to jakie mają być ograniczenia wolności? Nieskrępowana, czy związana z odpowiedzialnością narzucającą pewne ograniczenia? Jeżeli partie różnią się na poziomie ogólników ideologicznych, to trudno dojść do porozumienia jaka powinna być polityka. Nie chodzi o to, jak powinny wyglądać partie polityczne, ale jaki powinien być system decyzyjny umożliwiający merytoryczną dyskusję nad problemami i sposobami ich rozwiązania. Nie może to być dyskusja w pełni podporządkowana interesom partyjnym – podsumowuje prof. Antoni Kamiński.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA