REKLAMA

Pracodawcy z rezerwą o obietnicach głównych partii

  • Autor: parlamentarny.pl (Piotr Apanowicz)
  • 14 września 2015 14:50
Pracodawcy z rezerwą o obietnicach głównych partii Fot. Shutterstock.com

Największe organizacje zrzeszające przedsiębiorców zwracają uwagę, że propozycje wyborcze PO i PiS są mało szczegółowe i nie wskazują źródeł ich finansowania, co nakazuje odnosić się do nich ze sporym dystansem.

„Dużo haseł, mało szczegółów, które zawsze są decydujące dla oceny nawet słusznych postulatów. Wiele istotnych kwestii w ogóle nie zostało też poruszone” - tak propozycje, jakie zostały zaprezentowane podczas konwencji wyborczych dwóch największych partii ocenia organizacja Pracodawcy RP. Generalna konkluzja największej organizacji pracodawców w naszym kraju jest taka, że trwa licytacja, kto więcej Polaków ześle na bezrobocie, obiecując wyższą stawkę płacy minimalnej.

Z kolei Konfederacja Lewiatan podkreśla, że w obu programach znalazło się wiele propozycji mających na celu podnoszenie jakości życia obywateli, m.in.: obniżenie podatków dla najuboższych, dopłaty do dzieci i leków, poprawa sytuacji pracowników. Jednak w obu przypadkach brakuje wskazania kosztów tych zmian i źródeł ich finansowania.

O czym nie mówiono na konwencjach?

Według Lewiatana brakuje także odniesienia do wyzwań, które stoją przed Polską w dłuższej perspektywie - wejścia do strefy euro, polityki energetycznej. W przypadku PO przemilczane zostały kluczowe kwestie górnictwa i rolnictwa, a propozycje PiS petryfikują obecną patologiczną sytuację w tych sektorach.

Zdaniem Pracodawców RP na konwencji programowej PO nie pojawiły się konkretne rozwiązania, które mogłyby w namacalny sposób przyczynić się do poprawy sytuacji polskich przedsiębiorców i rozwoju przedsiębiorczości.

Pomoc dla przedsiębiorców

Z kolei na konwencji PiS padły propozycje zmian legislacyjnych, których celem miałby być rozwój przedsiębiorczości, a także obietnice ciągłego wspierania przedsiębiorców, umożliwienia szybszej rejestracji firm, zapewnienia szeregu ulg w pierwszych dwóch latach prowadzenia działalności.

Najważniejszym punktem wystąpienia Beaty Szydło, kandydatki PiS na premiera, była propozycja obniżenia podatku CIT dla małych przedsiębiorstw do 15 proc. oraz wprowadzenia podwójnej ulgi inwestycyjnej dla podmiotów implementujących w swoich firmach nowe technologie. Na konwencji PiS zapowiedziano też niezwykle istotne z punktu widzenia przedsiębiorców uszczelnienie systemu podatkowego oraz skuteczniejszą walkę z procederem wyłudzania podatku od towarów i usług. Propozycje te organizacja ocenia pozytywnie, choć zaznacza, że otwarte jest pytanie o szczegóły.

Konfederacja Lewiatan ocenia, że partie polityczne, zmuszone toczącą się debatą publiczną na temat rynku pracy, wysokości obciążeń podatkowych, deficytu budżetowego czy kształtów systemów emerytalnego i ochrony zdrowia, przedstawiły staranniej niż wcześniej przygotowane programy na kolejną kadencję parlamentu. - To należy jednoznacznie ocenić pozytywnie. Wierzymy, że oznacza to zobowiązanie do realizacji w przyszłości obietnic wyborczych - czytamy na stronie Lewiatana.

Do zalet obu programów największych partii Lewiatan zalicza pomysły dotyczące wspierania funkcjonowania firm w pierwszym okresie działalności i deklaracje dotyczące niepodnoszenia obciążeń podatkowych. Organizacja pozytywnie ocenia też propozycję PO dotyczącą uproszczenia systemu podatkowego oraz likwidację składek do ZUS i NFZ. Zastrzega jednak, że nie jest jasne czym składki miałyby zostać zastąpione i jak po zlikwidowaniu składek do ZUS i NFZ, wpływy budżetowe miałyby być rekompensowane i jak odprowadzana byłaby część składki odkładana w OFE.

Przeciw jednolitemu kontraktowi pracy

Jednocześnie warunki, na jakich PO proponuje wprowadzenie na rynku pracy jednolitego kontraktu, budzą sprzeciw organizacji. - Likwidacja dualizmu na rynku pracy nie może bowiem sprowadzać się wyłącznie do usztywnienia istniejących form zatrudnienia. Musi zostać przeprowadzona poprzez symetryczne zwiększanie zabezpieczenia osób zatrudnionych na umowach cywilno-prawnych i zmniejszanie sztywnych warunków zatrudniania na podstawie umowy o pracę - uważa Jakub Wojnarowski, zastępca dyrektora generalnego Konfederacji.

Lewiatan jest zdania, że propozycje PiS dotyczące wspierania młodych przedsiębiorców czy narodowego programu zatrudnienia wymagają przedstawiania szczegółów.

12 zł za godzinę? Trzeba analiz

Z kolei zapowiedź obu partii wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej w wysokości 12 zł brutto także wymaga dodatkowych analiz - przekonuje Konfederacja. Według niej w części regionów proponowany poziom wynagrodzenia nie będzie miał wpływu na rynek pracy, ale istnieją powiaty, gdzie zwiększenie wynagrodzenia minimalnego do proponowane poziomu ok. 1920 zł miesięcznie, zwiększy presję na rynek pracy i może doprowadzić do wzrostu szarej strefy.

Tego samego zdania są Pracodawcy RP. - Wprowadzenie jednolitej stawki godzinowej dla wszystkich rodzajów umów bez względu na ich podstawę prawną (tzn. zarówno dla umów o pracę , jak i umów cywilnoprawnych) nie jest dobrym rozwiązaniem. Doprowadzi do tego, że nie będzie już rozróżnienia pomiędzy tymi formami zatrudnienia. Będzie to również podwyższenie kosztów pracy, czego konsekwencją może być przeniesienie działalności do szarej strefy - uważa organizacja.

Odnosząc się do propozycji obniżenia CIT dla małych firm do 15 proc., Pracodawcy RP wskazują, że trudno znaleźć uzasadnienie dla uprzywilejowywania w ten sposób tylko małych firm. Ich zdaniem wszelkie różnicowanie zniekształca działanie procesów ekonomicznych i zaburza konkurencję. Obniżka CIT powinna być więc równa dla wszystkich podmiotów gospodarczych. - Sektor MŚP należy natomiast wspierać poprzez ograniczenie barier biurokratyczno-prawnych, na które firmy te stale napotykają w swojej działalności - przekonują przedsiębiorcy.

W pełni popierają natomiast likwidację finansowania etatów związkowych przez pracodawców (w programie PO) oraz deklarowane przez oba główne ugrupowania wsparcie innowacyjności i inwestycji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • w.potega@neostrada.pl 2015-09-15 11:22:54
    Sedno problemu to bariery biurokratyczno - prawne. Że one istnieją dowiadujemy się raz na cztery lata. Wiemy też, że urzędników jest trzy razy więcej niż było w PRL-u. Wiemy też, że dług publiczny wynosi jeden bilion złotych, a to oznacza rosnące koszty jego obsługi, a to oznacza biedę Polaków. Nawet dzieciom rodzice zakupów nie obiecują, gdy pieniędzy nie mają. Partie nie mówią o rozwoju, czyli o gromadzeniu środków. Traktują obywateli gorzej niż dzieci, obiecując wydatki, enigmatycznie markując wątpliwe przychody. Przyczyna jest po stronie obywateli, nie interesujących się swoją rolą w rządzeniu gminą i państwem. Pozytywna kampania zacznie się wtedy, gdy kandydaci do rządzenia zaczną proponować zmiany w zarządzaniu państwem, z udziałem obywateli. Trzeba żądać decentralizacji państwa i wzrostu przejrzystości procesów decyzyjnych oraz wzrostu odpowiedzialności personalnej za każdą decyzję. Chciałbym na przykład wiedzieć, kto doprowadził do palenia śmieci na wysypiskach? Nie ma odpowiedzialnych za ,,ustawy śmieciowe", monopolizujące rynek?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA