REKLAMA

Powyborcze przetasowania w partiach. Będą zmiany w regionach

  • Autor: Parlamentarny.pl (JS)
  • 06 listopada 2015 09:13
Powyborcze przetasowania w partiach. Będą zmiany w regionach Wszystko wskazuje jednak na to, że przetasowania nie skończą się tylko na szczeblu krajowym. Może do nich dojść także w regionach. Np. Joanna Mucha może przejąć władzę w lubelskiej PO (fot. facebook.com/joannamucha))

Nie tylko zmiany na szczeblu krajowym, ale i na szczeblach wojewódzkich. Trwa powyborcze przetasowanie w partiach. Jako pierwszy zmiany w regionie poczynił podkarpacki PSL, ale wszystko wskazuje na to, że jego śladem pójdą i inne partie.

W Platformie Obywatelskiej, Polskim Stronnictwie Ludowym i Sojuszu Lewicy Demokratycznej trwa okres rozliczeń po przegranych wyborach. Każda z partii wyciąga wnioski, dokonując zmian na szczeblu krajowym. Ale wszystko wskazuje na to, że nie tylko na tym się skończy.

Platforma Obywatelska nowego szefa ma wybrać przed pierwszym posiedzeniem sejmu. Ma więc czas do 12 listopada. Szybciej wyboru lidera dokona Polskie Stronnictwo Ludowe. W sobotę (7 listopada) zbiera się Rada Naczelna PSL. Wówczas swoją rezygnację z funkcji szefa ludowców ma złożyć Janusz Piechociński. Na tym stanowisku może go zastąpić Adam Struzik. W Sojuszu Lewicy Demokratycznej konkretny termin jeszcze nie padł. Dariusz Joński, rzecznik partii, zaznaczał jednak w wywiadach, że wybór nowych władz ma się odbyć do końca tego roku.

Niejasna sytuacja w regionach

Wszystko wskazuje jednak na to, że przetasowania nie skończą się tylko na szczeblu krajowym. Może do nich dojść także w regionach. – Wymiana władz partii po przegranych wyborach jest sprawą wewnętrzną partii politycznych, zależy od pozycji lidera w partii i jego wiarygodności. Konieczności zmiany przywództwa w takiej sytuacji nie określają np. statuty partyjne – komentuje dr Marzena Cichosz, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Niektóre partie już jednak zapowiadają, że zmiany będą następować. Nowego szefa ma już podkarpackie PSL. Po rezygnacji Jana Burego, na tę funkcje został powołany poseł Mieczysław Kasprzak.

Największe zaskoczenie może jednak nastąpić w Platformie Obywatelskiej. Partia rozważa zmiany we wszystkich regionach. – W najbliższych dniach zbierze się Rada Krajowa PO, która podejmie decyzje w sprawie wewnętrznych wyborów w partii. Najprawdopodobniej będą złożone dwa wnioski: pierwszy o wyborach na każdym szczeblu począwszy od kół, skończywszy na wyborze przewodniczącego PO, lub drugi o samym wyborze przewodniczącego – mówi poseł PO Marek Rząsa. Jeżeli zwycięży ta pierwsza opcja, to na Podkarpaciu, regionie, który reprezentuje poseł Marek Rząsa, zwołany zostanie zjazd nadzwyczajny celem dokonania wyboru przewodniczącego regionu. Zmiany, niezależnie od decyzji Rady Krajowej, nastąpią najprawdopodobniej także w lubelskich strukturach PO. Obecnie przewodniczącym jest tutaj Włodzimierz Karpiński. Jak mówił „Gazecie Wyborczej” Stanisław Żmijan, nie jest to jednak właściwa osoba na tym stanowisku.

- Jeśli Karpiński będzie chciał startować na szefa PO to będę pierwszym, który zdecydowanie wystąpi przeciwko takiemu pomysłowi. Osoba obecnego przewodniczącego nie jest wartością dodaną dla ugrupowania i nie daje gwarancji pozytywnej zmiany, której oczekują wyborcy, ale też regionalni politycy – mówił cytowany przez „GW” poseł. Sam nie zamierza ubiegać się o to stanowisko. Być może szefową partii zostanie tutaj Joanna Mucha.

Pojawiły się też głosy o konieczności zmiany lidera dolnośląskich struktur PO. Tam przewodniczącym jest Jacek Protasiewicz.

 Polowanie na stanowiska

Jak twierdzi dr Marek Jarentowski, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, zmiany na szczeblu regionalnym, o ile będzie do nich dochodzić, niekoniecznie muszą wynikać z brania odpowiedzialności za kiepski wynik wyborczy. – Bardzo trudno jest empirycznie ustalić zależność między działaniami lidera lokalnego a wynikiem partii w danym okręgu. Łatwo jedynie ustalić to, w których okręgach mniej, a w których więcej, partia straciła w liczbie lub odsetku głosów, w porównaniu z poprzednimi wyborami – informuje.

Jego zdaniem przyczyny zmian mogą jednak leżeć gdzie indziej.

– Każda partia zrobi jak chce, zapewne kierując się własnym interesem. W niektórych partiach widoczne są różnice zdań w zakresie tego, czy dokonywać zmian we władzach lokalnych. Z owej perspektywy racjonalnego wyboru można przypuszczać, że zmian, także na szczeblu lokalnym, będą domagać się ci politycy ze szczebla centralnego, którzy przypuszczają, że ich dni jako liderów centralnych są już policzone. Zmian tych będą domagać się też ci działacze lokalni, którzy mają nadzieję, na zajęcie miejsca dotychczasowych liderów lokalnych – twierdzi dr Marek Jarentowski.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA