REKLAMA

Polska potrzebuje zespołu identyfikacji ofiar zdarzeń masowych

  • Autor: PAP/GP
  • 12 stycznia 2016 08:46
Polska potrzebuje zespołu identyfikacji ofiar zdarzeń masowych Eksperci chcą powołania interdyscyplinarnego zespołu do identyfikacji ofiar na przykład zamachów terrorystycznych lub katastrof budowlanych. (fot. flickr.com/CC BY 2.0)

• Jarosław Berent, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Sądowej i Kryminologii zaznacza nowe zagrożenia, które może wspomóc zespół identyfikacji ofiar.
• Zespół miałby koordynować działania różnych służb dzisiaj nieskoordynowanych.
• W skład jednostki powinni wejść fotograf, stomatolog, radiolog, antropolodzy, genetycy i toksykolodzy.

- Zespół identyfikacji ofiar zdarzeń masowych potrzebny jest w każdym państwie, szczególnie tak dużym jak Polska, bo coraz częściej zdarzają się różne wypadki masowe, ale także zamachy terrorystyczne - mówi prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Sądowej i Kryminologii prof. Jarosław Berent.

DVI (Disaster Victims Identification Team) to zespół specjalistów, który w razie potrzeby - katastrofy czy masowego wypadku - jest w stanie natychmiast udać się na miejsce zdarzenia z odpowiednim sprzętem i rozpocząć działania zmierzające do identyfikacji ofiar. W skład takiego zespołu, według prof. Berenta, powinni wejść m.in. lekarze medycyny sądowej, technicy kryminalistyki, genetycy, toksykolodzy, stomatolodzy, antropolodzy, radiolodzy, fotografowie, a także personel pomocniczy m.in. sekretarki czy kierowcy.

Jak mówi, taki zespół jest potrzebny w każdym państwie, szczególnie w tak dużym jak Polska, bo obecnie coraz częściej zdarzają się różne wypadki masowe, ale także zamachy terrorystyczne.

- W tej chwili tego typu zespołu nie ma, oczywiście są osoby, są zespoły, które się tym zajmują w ramach np. uczelni medycznych, natomiast potrzebna jest pewna koordynacja, żeby w przypadku zdarzenia masowego była możliwość natychmiastowego zebrania się takiego zespołu, wyposażonego już w procedury, sprzęt, swoje metody działania, który będzie mógł praktycznie natychmiast spakować się i pojechać na miejsce zdarzenia" - powiedział prof. Berent, które jest także szefem Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Ekspert przypomniał, że na świecie funkcjonują już tego typu zespoły. Jego zdaniem chodzi o swego rodzaju ogarnięcie katastrofy, w jak najszybszy i jednocześnie jak najlepszy, zapewniający wszystkie standardy sposób.

- Tak naprawdę tutaj kluczowa jest liczba ofiar. Jeżeli to jest kilkanaście czy niewiele ponad 20, to tego typu zespół nie jest potrzebny. Typowe Zakłady Medycyny Sądowej są w stanie sobie poradzić z tego typu problemem. Natomiast jeżeli mamy katastrofę rzędu 100 czy kilkuset osób, w tym momencie to na pewno przerośnie możliwości jednej jednostki i wtedy tego typu zespół jest jak najbardziej potrzebny - podkreślił ekspert.

O potrzebie powołania takiego zespołu jest przekonana także dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie dr hab. Maria Kała.

- Chciałabym, żeby nie miał nic do roboty, ale na wszelki wypadek on powinien być zorganizowany i powinien dobrze działać. Na pewno powinien składać się z różnych fachowców i powinien zrzeszać różnego rodzaju ośrodki, bo prowadzą one różne badania, a w niektórych przypadkach trzeba działania wielokierunkowego - zaznaczyła.

Prof. Berent podkreślił, że tego typu zespoły są zawsze interdyscyplinarne. W ich składzie są m.in. lekarze medycyny sądowej, technicy kryminalistyki, musi być fotograf, stomatolog, radiolog, antropolodzy, genetycy, toksykolodzy.

- Cały duży zespół. Skład zależeć będzie od rodzaju katastrofy, bo nie zawsze wszyscy specjaliści są potrzebni. Natomiast oni wszyscy powinni być w pogotowiu na wszelki wypadek - dodał.

Podstawą do utworzenia takiego mobilnego zespołu może być Sieć Identyfikacji Genetycznej Osób - konsorcjum naukowo-badawcze, w którego skład weszły wiodące polskie laboratoria wykonujące badania identyfikacyjne. Do zadań konsorcjum, którego inicjatorem jest Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie prowadzący Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów, należeć będzie współtworzenie tej bazy, współpraca z IPN przy badaniach historycznych, ale także współpraca przy identyfikacji ofiar katastrof i wypadków. W jego skład weszły także: Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie i Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy.

Jednak to, kiedy polski zespół specjalistów DVI zacznie funkcjonować zależy, zdaniem prof. Berenta, od władz państwowych.

- Tego nie zrobi jedna uczelnia wyższa, grupa osób, która się skrzyknie w tym celu. Tutaj jest potrzebna interwencja państwa - uważa prof. Berent.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA