REKLAMA

Po co parlamentarzyście immunitet? Gwarancja niezależności

  • Autor: PAP
  • 29 września 2015 09:22
Po co parlamentarzyście immunitet? Gwarancja niezależności Immunitet parlamentarny jest od lat przedmiotem debaty publicznej - podkreśla ekspert. Fot. sejm.gov.pl

Posłowie i senatorowie są z mocy prawa chronieni immunitetem parlamentarnym. W opinii ekspertów to nie tylko - czasem nadużywany - przywilej, ale przede wszystkim instytucja, która ma gwarantować niezależność w sprawowaniu mandatu.

Immunitet dotyczy nie tylko parlamentarzystów - mają go także sędziowie, prokuratorzy, prezes NIK, Rzecznik Praw Dziecka, prezes IPN - ale sprawy żadnego innego środowiska chronionego immunitetem nie są tak dyskutowane jak te dotyczące posłów i senatorów.

Immunitet formalny oznacza, że parlamentarzysta od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej oraz że postępowanie karne wszczęte wobec niego przed dniem wyboru ulega zawieszeniu do czasu wygaśnięcia mandatu. Immunitet formalny traci się z chwilą zakończenia pełnienia danej funkcji.

Zakaz zatrzymania oraz aresztowania

Parlamentarzystę chroni też immunitet materialny - stanowiący, że nie może on być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego (np. wystąpienia w parlamencie, sposób głosowania, zgłaszane inicjatywy ustawodawcze) - ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. W ten sposób immunitet daje parlamentarzyście m.in. swobodę krytyki i chroni go nawet wtedy, gdy nie pełni już mandatu.

Z immunitetem związana jest także nietykalność, która oznacza zakaz zatrzymania oraz aresztowania parlamentarzysty bez zgody parlamentu. Wyjątkiem są sytuacje, w których poseł lub senator został ujęty na gorącym uczynku lub gdy jego zatrzymanie jest wymagane dla zapewnienia prawidłowego toku postępowania.

Geneza immunitetu

Jak przypomina politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Tomasz Słomka, geneza immunitetu parlamentarnego sięga średniowiecznej Anglii. Pojawianie się tej instytucji wiązało się z obawą parlamentarzystów przed represjami ze strony władzy monarszej za działania podjęte na forum ciał prawodawczych.

Ostatecznie Karta Praw z 1689 r. wprowadziła zasadę, że wolność parlamentarnej debaty nie może być badana lub podważana przez sąd lub jakikolwiek inny ośrodek poza samym parlamentem. Również we Francji po rewolucyjnym przełomie roku 1789 została wprowadzona zasada, że parlamentarzysta nie odpowiada za swoje opinie i działania w ramach pełnienia mandatu przedstawicielskiego - powiedział prof. Słomka.

W Polsce pierwsza regulacja dotycząca immunitetu pojawiła się w dekrecie Tymczasowego Naczelnika Państwa z 7 lutego 1919 r. w przedmiocie nietykalności członków Sejmu Ustawodawczego, który wybrany został w styczniu 1919 r.

Immunitet parlamentarny rozumiany jest jako forma gwarancji niezależności posła i senatora w sprawowaniu wolnego mandatu przedstawicielskiego. Eksperci wskazują, że w dzisiejszych warunkach ma on oznaczać ochronę parlamentarzysty przed różnego rodzaju naciskami zewnętrznym, które uniemożliwiałyby mu podejmowanie działań przedstawicielskich w warunkach ustrojowej swobody.

Według prof. Słomki, z tego punktu widzenia istnienie immunitetu - szczególnie o charakterze materialnym - jest uzasadnione. "Ustały co prawda obawy, że egzekutywa mogłaby w jakiś szczególny sposób represjonować deputowanego za jego czynności w ramach mandatu (np. w średniowiecznej Anglii zdarzały się przypadki pozbawiania głowy), ale w skomplikowanych mechanizmach współczesnego systemu politycznego istnieje szereg zagrożeń dla wolności mandatu przedstawicielskiego" - przekonuje politolog.

Uzasadniony przywilej

Jak dodaje, można sobie jednak wyobrazić, że np. jakieś środowiska biznesowe mogłyby szukać na posłach sądowego zadośćuczynienia za straty, jakie poniosły w wyniku wprowadzenia określonych regulacji w zakresie prawa handlowego.

Uznaję więc, że w dzisiejszych warunkach istnienie przede wszystkim immunitetu materialnego jest wciąż uzasadnionym przywilejem - wskazał politolog.

Immunitet parlamentarny jest od lat przedmiotem debaty publicznej (oraz kilkakrotnie już zgłaszanych projektów zmiany konstytucji) z powodu panującego przekonania o nadużywaniu przez parlamentarzystów tego przywileju. Dotyczy to przede wszystkim immunitetu formalnego.

Niestety, w tym przypadku sfera unormowań, które zakładają wysoki poziom kultury politycznej, jak również zwykłą przyzwoitość - zderza się z realiami, w których zdarza się posłom i senatorom nadużywać immunitetu. Zatem nawet najlepsze unormowania nie załatwią problemu, jeśli adresaci norm nie będą mieli chęci wykonywania ich w jak najlepszej wierze. W efekcie powstaje wrażenie, że wszystkiemu winne jest prawo - zauważył politolog.

Przepisy ograniczające immunitety

Kwestia immunitetu parlamentarzystów pojawiała się najczęściej w kontekście łamania przez nich przepisów ruchu drogowego.

We wrześniu br. weszły w życie przepisy ograniczające immunitety (nie tylko posłów i senatorów, ale też m.in. sędziów i prokuratorów) w tym zakresie. Ustawa zakłada, że przyjęcie mandatu karnego albo uiszczenie grzywny automatycznie stanowić będzie oświadczenie o wyrażeniu przez niego zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności w tej formie. Dotychczas było tak, że aby osoba chroniona immunitetem mogła odpowiedzieć za wykroczenie drogowe, zgodę na to musiał wyrazić odpowiedni organ.

Prof. Słomka, który uważa tę zmianę za właściwą, za celowe uważa dalszą dyskusję na temat kolejnych ewentualnych ograniczeń immunitetu formalnego. Zaznaczył, że nie jest zwolennikiem zniesienia immunitetów parlamentarnych i zasady nietykalności parlamentarzysty, tj. niemożności aresztowania posła lub senatora bez zgody Izby.

Immunitet materialny

Szczególnie dotyczy to immunitetu materialnego, który chroni posła i senatora przed odpowiedzialnością za to, co uczynił on w ramach sprawowania mandatu - zatem za wystąpienia, prace komisyjne, głosowania, interpelacje itd. - zaznaczył.

Przypomniał też, że rozwiązania konstytucji z 1997 r. oraz ustaw przyjmowanych lub nowelizowanych po jej uchwaleniu znacząco osłabiły immunitet formalny w stosunku do wcześniejszych uregulowań.

Chciałbym też wyrazić nadzieję, że wzrastać będzie poziom kultury politycznej i prawnej parlamentarzystów, co osłabi społeczną ocenę, że immunitet jest nadużywany. Pracę parlamentarzystów nad sobą w tym względzie uznaję wręcz za niezbędną, bo inaczej problem przywilejów parlamentarnych zawsze otaczać będzie "obłok populizmu" - podsumował prof. Słomka

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA