REKLAMA

Oceniają przemówienie Trumpa: "Na piątkę", "To polityk, nie historyk"

  • Autor: GP
  • 07 lipca 2017 09:15
Oceniają przemówienie Trumpa: "Na piątkę", "To polityk, nie historyk" Donald Trump w czasie pierwszego, bezpośredniego wystąpienia skierowanego do świata w Europie. (fot.:twitter.com/usembassywarsaw)

Przemówienie Donalda Trumpa doczekało się ocen. Politolodzy w Polsce chwalą go, choć niektórzy zaznaczają, że to zawsze wystąpienie polityka i trzeba je traktować z rezerwą.

• Sławomir Klimkiewicz z Collegium Civitas ocenił przygotowanie Trumpa jako bardzo dobre i wystawił mu przysłowiową "piątkę".

• Marek Migalski tymczasem hamuje entuzjazm i zwraca uwagę, że za kilka dni świat o Trumpie w Warszawie zapomni. Cieszy go, że lider USA potwierdził gwarancje bezpieczeństwa wynikające z traktatu o NATO.

• Rosjanie tymczasem milczą lub oszczędzają swoje wypowiedzi, prawdopodobnie czekając na wyniki szczytu G 20 w Hamburgu.

 

Kluczowym momentem, zaledwie 16-godzinnej wizyty Donalda Trumpa w Polsce było jego przemówienie wygłoszone w czwartek (6 lipca) w Warszawie. Ta skupiona na Polsce i Polakach mowa była doniosłym przemówieniem, którego słuchał na placu Krasińskich pokaźny tłum obywateli naszego kraju i Amerykanów. Trump mówił:

- Musimy pracować razem, by przeciwstawić się siłom, czy to pochodzącym ze środka, czy to z zewnątrz, z Południa czy ze Wschodu, które grożą osłabieniem tych wartości i wymazaniem związków z kulturą, wiarą i tradycją sprawiających, że jesteśmy tym, kim jesteśmy.

Więcej o przemówieniu Trumpa przeczytasz tutaj.

Jego słowa transmitowano praktycznie na cały świat, robiły to telewizje informacyjne w Polsce, ale i stacje amerykańskie poświęciły temu zagadnieniu sporo czasu antenowego.

W ocenach politologów wybrzmiewa pochwała mowy Trumpa, nawet jeśli niektórzy z nich wskazują, że brakowało w niej odrobiny charakteru.

Sławomir Klimkiewicz z Collegium Civitas, praktyk dyplomacji dzień po wystąpieniu Trumpa mówił o wrażeniach, jakie pozostawił po sobie 45. prezydent USA w Warszawie:

- Trump znalazł dobrych pisarzy przemówień - padło z ust politologa w TVP Info. - Tekst jego mowy był napisany dobrze, był także dobrze wygłoszony. Trzeba nadmienić, że poruszył kwestie, które trafiły do serc słuchających. Słychać to było po ich reakcjach.

Czytaj też: Donald Tusk o wizycie Donalda Trumpa w Polsce

Politolog odważył się nawet ocenić wystąpienie lidera USA na przysłowiową piątkę za tekst i sposób, w jaki Trump się wysłowił.

Klimkiewicz nie uciekł też od szerszej oceny wizyty, w której podsumował, że ma wrażenie jakoby obaj prezydenci - Donald Trump i Andrzej Duda - uzyskali z wizyty to, czego oczekiwali. - To było im potrzebne. Trumpowi zwłaszcza po pierwszej wizycie w Europie - dodawał jeszcze naukowiec.

Gdy Trump w pierwszej połowie roku odwiedził stary kontynent, odebrany został jako postać obrażająca się, trochę naburmuszona, co dla politologa było wizerunkowym błędem. Dobry początek wizyty w Warszawie dał prezydentowi USA świeższe, drugie wrażenie.

Marek Migalski

Z polskich politologów, a także praktyków polityki, można też przywołać Marka Migalskiego, który nie miał tak dobrego spojrzenia na przemówienie wygłoszone w Warszawie. Migalski pisał po przemówieniu Trumpa na swoim profilu w mediach społecznościowych:

- Zaraz zwariuję z tym, że Trump zrobił coś dla odkłamania naszej historii. To polityk, nie historyk. Biznesy robi, nie pomniki. Nikt poza nami nie będzie pamiętał tego, co Trump powiedział o naszej historii. Nawet on sam zapomni o tym za dwa dni. Nie bądźcie dziećmi.

Czytaj też: Premier oceniła wizytę Donalda Trumpa

Za klucz wizyty były europoseł PiS uznał potwierdzenie artykułu 5. traktatu o NATO, które padło w polskiej stolicy w czwartek. - Jest art.5.! Gdyby nie było wspomnienia tego, to byłoby naprawdę źle. Za te 5 sekund zapłacimy kupnem broni i gazu. Drogo, ale co robić... - konkludował swoją krótką ocenę Migalski.

USA i Rosja na przeciwległych biegunach

Nie tylko w Polsce można było usłyszeć odmienne oceny słów Trumpa, które usłyszał cały świat. Baczną uwagę tym wypowiedziom poświęciła Rosja, która praktycznie została wywołana do tablicy przez Trumpa za agresywną politykę i interwencję militarną w ubiegłych latach na Ukrainie.

Rosjanie jednak zachowali się w czwartek i piątek dość wstrzemięźliwie, raczej stroniąc od kategorycznych ocen. Można ich ostrożność przypisać faktowi, że w Hamburgu Trump spotykał się z Władimirem Putinem i nie chcieli zaogniać sytuacji politycznej. Tylko Dmitrij Pieskow, rzecznika prasowy Kremla mówił w czwartek - Zachowanie Rosji nie jest destabilizujące - to oczywiście o Ukrainie.

Czytaj też: Protest przeciwników lidera USA przed jego przemówieniem

Z drugiej strony natomiast w USA przyjmowano słowa Trumpa z Warszawy z optymizmem i radością.

- Dobrze, że to właśnie w Polsce Trump rozwiał wszelkie wątpliwości co do poszanowania zobowiązań wynikających z artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego (o NATO - red.) - to ocena  wicedyrektora waszyngtońskiego think tanku Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA) Petera Dorana.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA