REKLAMA

Nowe szlaki przerzutowe uchodźców. Przejdą przez Polskę?

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 14 kwietnia 2016 09:25
Nowe szlaki przerzutowe uchodźców. Przejdą przez Polskę? Polska Straż Graniczna przygotowuje się do różnych wariantów działań na granicy/Fot. WK/

• Chaos na granicy grecko-macedońskiej świadczy o tym, że fala migracji wciąż nie maleje.
• Polska uczestnicz w działaniach mających uporządkować i skoordynować przepływ uchodźców szlakiem bałkańskim.
• Trudno przewidzieć, czy szlak ten nie zostanie zastąpiony nowym, bardziej przez nas niepożądanym. Przez Ukrainę i Polskę.

Chaos na przejściu granicznym w Idomeni, między Grecją z Macedonią, gdzie w niedzielę 10 kwietnia grupa kilkuset imigrantów próbowała staranować ogrodzenie, to kolejny przykład ogromnych problemów, przed jakimi stoi Europa w związku z rosnąca wciąż falą migrantów. Są coraz bardziej zdeterminowani i agresywni. Obrzucili policjantów kamieniami, ci z kolei użyli granatów hukowych, gazu łzawiącego oraz broni palnej, strzelając plastikowymi kulami.

Dramatyczna sytuacja na grecko-macedońskiej granicy, gdzie po stronie greckiej koczuje ponad 20 tys. migrantów świadczy też, że nadzieje polityków, iż po podpisaniu porozumienia w sprawie uchodźców z Turcją, migracyjny szlak bałkański przejdzie do historii, mogą okazać się płonne. Macedonia jest pierwszym krajem na tym szlaku. Tędy osoby przybywające przez Turcję do Grecji podążają na zachód lub północ Europy.

Na początku był szczyt

- Próba uporządkowania, koordynacji, lepszego przepływu informacji i polityki w zakresie kontroli granicy oraz rozwiązywania problemów humanitarnych i zarządzania migracją, to zasadnicze cele, które były poruszane na szczycie państw szlaku zachodnio-bałkańskiego, który się odbył 25 października ub. r. – przypomniał posłom Komisji ds. UE krótką historię działań przywódców w sprawie kontroli przepływu uchodźców szlakiem bałkańskim Konrad Szymański, sekretarz stanu w MSZ.

Czytaj też: Większy dostęp do broni powinien być nagrodą

Wzięły w nim udział Albania, Austria, Bułgaria, Chorwacja, Macedonia, Niemcy, Grecja, Węgry, Rumunia, Serbia i Słowenia, państwa unijne i pozaunijne, państwa położone na szlaku, a także docelowe kraje migracji, która odbywała się w sposób nieregularny, za to masowo na szlaku zachodnio-bałkańskim.

Polska miała i ma w tych przedsięwzięciach swój udział. Intensywny napływ imigrantów z kierunku Morza Egejskiego przez Zachodnie Bałkany powodował nerwowe reakcje państw członkowskich. Zwłaszcza, że tym jednym szlakiem przesuwały się dziesiątki tysięcy osób. W takiej sytuacji zamkniecie granicy w jednym punkcie powodowało olbrzymie problemy humanitarne i zarządzania logistyką.

Przymykanie granic dla imigrantów

W styczniu, lutym, marcu br. nastąpiło przymykanie granic przez poszczególne państwa. Austria w trakcie szczytu UE zadeklarowała przyjęcie dziennie 80 z 3200 imigrantów, których miejscem docelowym były Niemcy. Kwota roczna została wykonana następnego dnia po ogłoszeniu reguł.

- Staraliśmy się na forum Grupy Wyszehradzkiej oraz na polu unijnym wykazywać gotowością do pomocy technicznej państwom na tym szlaku. Świadczyliśmy pomoc Agencji Frontex na Morzu Egejskim. Na Peloponezie pełniła misję polska SG z samolotem M28 Skytruck. Nasza Straż Graniczna pomagała też służbom granicznym Węgier i Słowenii – przypominał wiceminister Szymański.

Czytaj też: Imigranci szansą dla rozwoju polskiej gospodarki

Grecja potrzebowała tej pomocy. Jeszcze w grudniu jej służby dysponowały 46 urządzeniami do pobierania odcisków palców. Grecy zgłosili zapotrzebowanie na kolejnych 1500 specjalistycznych kontenerów, a otrzymali jedynie 15.

Polska pomoc i obawy

W sumie w 2015 r. Polska zaoferowała spore wsparcie w zakresie ochrony granicznej. Z informacji MSZ wynika, że Polscy funkcjonariusze odbyli 125 misji realizowanych w ramach Agencji Frontex. Na Węgry pojechało 55 funkcjonariuszy straży granicznej, do Słowenii 30.

W ramach współpracy z krajami trzecimi wspieraliśmy służby graniczne Rumunii, Estonii, Litwy, Słowacji, Chorwacji, Słowenii, Niemiec, Belgii, Holandii, Szwecji i Mołdawii. - Nasza solidarność, podobnie jak innych państw członkowskich UE wobec państw zachodnich Bałkanów udzielona w sytuacji, kiedy granica południowa nie była chroniona w sposób wystarczający, została zauważona – deklarował wiceminister Szymański. - Polska w ograniczonym stopniu uczestniczyła w działaniach humanitarnych. Włączyła się w współfundusz afrykański i syryjski.

Zamieszki na granicy grecko-macedońskiej budzą obawy, że w wyniku presji imigrantów szlak bałkański może zostać ponownie otwarty. Dlatego kontrolowanie przepływu emigracji tym szlakiem jest również ważne dla Polski.

Wariant przez Ukrainę i Polskę najmniej prawdopodobny

Jego zamkniecie może grozić powstaniem innej drogi przemytu ludzi. Można wyobrazić sobie szlak alternatywny przez Bułgarię, Serbię, Słowenię, bądź przez Albanię i Włochy. Jeśli okaże się, że presja migracyjna nadal będzie trwała, nie można wykluczyć, że pojawi się również jeszcze inny wariant tego szlaku, m.in. przez Ukrainę i Polskę. Takie informacje już się pojawiają

- Dotykamy w dyskusji sfer działania, które są nieprzewidywalne i poza naszą kontrolą. Jedynie co administracje państw członkowskich mogą robić, to przygotowywać się na różne scenariusze i być świadomym, że życie potrafi zaskakiwać – skonkludował Konrad Szymański. Według niego przemyt uchodźców przez Ukrainę i Polskę jest najmniej prawdopodobnym scenariuszem.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA