REKLAMA

MON ma przeprosić byłego działacza opozycji

  • Autor: pt/pap
  • 25 maja 2016 17:31
MON ma przeprosić byłego działacza opozycji Sąd oddalił apelację Merkla - b. opozycjonisty z czasów PRL- od wyroku z marca ub. roku, gdy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Merklowi należą się przeprosiny. ale tylko od MON, a nie od prezydenta i premiera (fot.fotolia)

Tylko MON, a nie prezydent i premier, ma przeprosić Jacka Merkla za podanie nieprawdy o nim w raporcie z weryfikacji WSI z 2007 r. - orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie, oddalając odwołanie Merkla. On sam jest niezadowolony z wyroku i rozważa kasację.

W środę sąd oddalił apelację Merkla - b. opozycjonisty z czasów PRL, dziś biznesmena - od wyroku z marca ub. roku, gdy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Merklowi należą się przeprosiny za naruszenie jego dobrego imienia, czci i godności, ale tylko od MON, a nie od prezydenta i premiera.

W pozwie o ochronę dóbr osobistych Merkel żądał, by przeprosiny prezydenta i premiera ukazały się na stronie prezydenta i w "Monitorze Polskim". To właśnie tam w lutym 2007 r., decyzją ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i za kontrasygnatą premiera Jarosława Kaczyńskiego, opublikowano raport szefa komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych Antoniego Macierewicza.

Nazwisko powoda pojawia się w rozdziale raportu pt. "Handel bronią-terroryści" w związku z informacjami o handlu bronią z krajami objętymi międzynarodowym embargiem, czym mieli się zajmować ludzie WSI.

"Według ustaleń poczynionych przez ppłk. Słonia - Jacek Merkel "posiadał naturalne dotarcie" do polityków Unii Wolności i niektórych urzędników Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego" - napisano.

Dodano, że Merkel "zbudował sobie pozycję w sferze interesów i pełni rolę spinacza grup interesów o różnych rodowodach". "Może być "kluczem" do zrozumienia określonych zjawisk gospodarczych, które występują na naszym rynku telekomunikacyjnym i zbrojeniowym. Jest osobą +operacyjnie+ interesującą" - głosił raport.

Zdaniem Merkla umieszczenie go w raporcie jako osoby, która dokonała czynów niegodziwych i pozaprawnych, "jest spotwarzające". "Cytowane w przypisach do raportu doniesienia agenta lub opinie oficera na mój temat są nieprawdziwe i krzywdzące mnie jako działacza podziemnej Solidarności" - mówił.

Merkel uważa, że skoro publikacja raportu z weryfikacji WSI nastąpiła na mocy decyzji prezydenta, kontrasygnowanej przez premiera, to właśnie te organy powinny go przeprosić. Dlatego walczył o to w apelacji.

Strona pozwana, reprezentowana przez mec. Martę Kęcką-Iwan z Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, nie kwestionowała wyroku co do zasadności przeprosin i była za oddaleniem apelacji przyznając, że jedynie MON może w tej sprawie odpowiadać.

Mec. Kęcka-Iwan sugerowała nawet, że skoro Merkel nie chce przeprosin od MON, to może w takim razie w ogóle nie powinien być przepraszany.

Sąd oddalił apelację

Ostatecznie SA oddalił apelację Merkla, przyznając rację prokuratorii co do tego, że tylko MON jest organem właściwym do wystosowania przeprosin. Zgodnie z tym wyrokiem przeprosiny ministra za podanie w raporcie "nieprawdziwych i krzywdzących informacji" dotyczących Merkla miałyby być zamieszczone przez pięć lat na stronie internetowej MON oraz opublikowane w dzienniku urzędowym resortu.

Merkel podkreślał wcześniej, że słowa raportu o jego rzekomym udziale w handlu bronią i spekulacje nt. rzekomej współpracy z SB godzą w jego dobre imię i godność, a także wiarygodność jako przedsiębiorcy.

Te ustalenia podtrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie. "Zgodnie z utrwalonym poglądem - który SA akceptuje - jest obowiązkiem sądu, nad czym czuwa z urzędu - ustalić właściwą jednostkę pozwaną. Pojęcie skarbu państwa i państwa nie są jednoznaczne" - tłumaczył w ustnym uzasadnieniu sędzia SA Maciej Dobrzyński.

Jak podkreślił, prezydenta nie sposób traktować w tych samych kategoriach jak organu administracji publicznej, bo już z konstytucji wynika, że prezydent i Rada Ministrów, a także np. Sejm, są organami władzy państwowej i nie można ich pozwać.

"Sąd zgadza się z ustaleniem sądu I instancji, że jeżeli szukać właściwego odpowiedzialnego za naruszenie czci, dobrego imienia i godności powoda, należy to łączyć z urzędem MON, który był najbardziej instytucjonalnie powiązany z Komisją Weryfikacyjną ds. WSI. Udział Prezydenta RP i kontrasygnującego postanowienie o publikacji premiera był zdeterminowany ustawowo" - wskazał sąd.

Prezydent nie musi przepraszać

W jego ocenie naruszenie dóbr powoda wynika nie tyle z faktu zgodnej z prawem publikacji raportu, ale z tego, że w raporcie znalazły się określone treści.

"SA nie dopatruje się naruszenia prawa przez prezydenta RP w nieprecyzyjnym określeniu w postanowieniu treści raportu. Generalnie w prawie obowiązuje zasada dociekania intencji. Nie zawsze jest tak, że wszystko musi odpowiadać zapisowi - jeżeli da się dokonać wykładni, to wszystko jest w porządku" - wyjaśnił sędzia Dobrzyński.

61-letni dziś Merkel pytany, czy jest usatysfakcjonowany, że mocą wyroku będzie go musiał przeprosić minister Antoni Macierewicz (który był szefem komisji weryfikacyjnej ds. WSI) podtrzymał, iż przeprosin oczekiwał od prezydenta i premiera. Zapowiedział, że rozważy skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego w tej sprawie.

"Wydanie takiego wyroku przyjmuję do wiadomości. Nie mogę go kontestować metodami innymi niż prawne, ale powiem, że mój dziadek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Zygmunt Merkel, zapewne przewraca się w grobie w Katyniu" - powiedział.

61-letni Merkel w latach 80. należał do najbliższego otoczenia Lecha Wałęsy. Internowany w stanie wojennym. W latach 90. poseł i jeden z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego; budował też Platformę Obywatelską. Był też krótko ministrem ds. bezpieczeństwa w kancelarii prezydenta Wałęsy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
MON

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Tamara 2016-05-27 17:31:10
    "Mój dziadek za czasów PRL"!!! Sędzia S.O.!!! Tym merkel potwierdza tylko jakich mamy Sędziów w Sądach!!! Trzeba jak najszybciej rozliczyć to ŚCIERWO KOMUNISTYCZNE!!!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA