REKLAMA

Minister Kowalczyk ma uwagi do projektu ustawy abonamentowej

  • Autor: PAP/JS
  • 14 marca 2017 21:38
Minister Kowalczyk ma uwagi do projektu ustawy abonamentowej Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk (Kancelaria Premiera/twitter)

Minister Henryk Kowalczyk w uwagach do projektu podnosi m.in. kwestię równego traktowania odbiorców tv kablowej i cyfrowej oraz naziemnej.

• Projekt nowelizacji ustawy o opłatach abonamentowych resort kultury przesłał do konsultacji społecznych i międzyresortowych na początku marca.

• Uwagi zgłosili m.in. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Edyta Bielak-Jomaa oraz przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, minister Henryk Kowalczyk.

• Minister Kowalczyk uważa, że nowela może spowodować rezygnację klientów z płatnej telewizji na rzecz dostępnych serwisów VOD.

• Według informacji KRRiT na koniec 2016 r. z uiszczaniem opłat abonamentowych zalegało ponad 2 mln gospodarstw domowych.

Bielak-Jomaa pozytywnie oceniła uwzględnienie przez projektodawcę części uwag zgłoszonych do poprzedniej wersji projektu. Chodzi m.in. o uwzględnienie kwestii aktualizacji i usuwania danych przez operatora, informowanie odbiorcy końcowego o usunięciu jego danych przez operatora wyznaczonego, czy ograniczenie celu przetwarzania danych przez Centrum Obsługi Finansowej do "ustalenia podmiotu obowiązanego do uiszczania opłaty abonamentowej, jej poboru lub egzekucji".

Jednocześnie GIODO "podtrzymuje wątpliwości wobec koncepcji zaangażowania dostawców usług telewizji płatnej, a więc podmiotów prywatnych, w proces poboru opłat abonamentowych, będących rodzajem daniny publicznej, poprze możliwość pozyskiwania przetwarzanych przez nich danych odbiorców końcowych".

Według GIODO w razie przyjęcia proponowanych przepisów "dochodzić będzie do pozyskiwania danych osobowych w drodze ustawowej zmiany warunków umów o charakterze prywatnoprawnym, co wydaje się wysoce wątpliwe z punktu widzenia ochrony praw konsumentów".

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów w uwagach zgłoszonych w procesie uzgodnień zaznaczył, że dostawcy krajowych bezpłatnych serwisów usług medialnych na żądanie (VOD) i zagranicznych (zarówno płatnych i bezpłatnych) serwisów VOD dostarczający treści za pomocą internetu nie będą objęci przepisami ustawy.

"W związku z powyższym można w wyniku wejścia projektowanych rozwiązań w życie spodziewać się rezygnacji klientów płatnej telewizji z płatnej telewizji na rzecz dostępnych serwisów VOD" - napisał Kowalczyk. Jak zaznaczył, może to skutkować zmniejszeniem obrotów sektora przedsiębiorców oferujących usługi dostępu do sieci kablowych i platform telewizji cyfrowych, co może także oddziaływać na dochody sektora finansów publicznych.

Kowalczyk podkreślił ponadto, że zgodnie z przedstawionym w projekcie katalogiem podmiotów będących dostawcami telewizji płatnej, tylko określone kategorie konsumentów będą objęte przedmiotową regulacją, m.in. klienci, mający zawarte umowy z operatorami sieci kablowych, platform telewizji cyfrowej. Natomiast odnośnie osób korzystających z naziemnej telewizji cyfrowej, które nie zawierały nigdy umowy z operatorem płatnej telewizji, obowiązywać będą przepisy dotychczasowe.

Według Kowalczyka, takie rozwiązanie "może budzić wątpliwości w zakresie równego traktowania poszczególnych grup konsumentów de facto tej samej usługi".

Zdaniem ministra "dogłębnego przeanalizowania m.in. pod kątem regulacji dot. pomocy publicznej" wymagają projektowane regulacje dotyczące systemu wynagrodzeń przysługujących dostawcom telewizji płatnej z tytułu przekazywania zgłoszeń oraz informacji do wyznaczonego operatora.

Szerszego omówienia - zdaniem szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów - wymaga "faktyczna potrzeba przekazywania przez dostawców telewizji płatnej do KRRiT danych zbiorczych o liczbie wszystkich odbiorców końcowych, z którymi dostawca ma zawarte umowy.

"Wydaje się, że należałoby uszczegółowić sposób przekazywania przez wszystkich dostawców telewizji płatnej KRRiT informacji i danych sprawozdawczych dot. liczby odbiorców końcowych: z którymi dostawca ma zawarte umowy o dostarczanie telewizji płatnej" - ocenił Kowalczyk.

Zaznaczył, że przedłożony projekt wymaga "bardziej szczegółowego przedstawienia skutków projektowanych zmian dla Poczty Polskiej oraz operatorów platform satelitarnych i sieci kablowych w zakresie kosztów przygotowania oraz zasilania systemu teleinformatycznego, w tym określenia maksymalnej wysokości wynagrodzenia".

Projekt noweli ustawy o opłatach abonamentowych przewiduje m.in., że czynności związane z rejestracją odbiorników, poborem opłat, kontrolą abonamentową i weryfikowaniem zwolnień realizowane będą nadal przez Pocztę Polską. Poprawienie poboru opłat abonamentowych ma nastąpić natomiast dzięki włączeniu dostawców telewizji płatnej (operatorów sieci kablowych i platform satelitarnych) do procesu rejestracji odbiorników oraz identyfikacji ich użytkowników. Zgłoszenia te będą przekazywać Poczcie, co spowoduje, że osoby zawierające umowę o dostarczanie telewizji płatnej nie będą musiały osobno dokonywać rejestracji odbiornika.

Projekt zakłada, że Poczta Polska będzie mogła skierować do dostawców usług telewizji płatnej zapytanie dotyczące poszczególnych klientów w celu ustalenia obowiązku zarejestrowania przez nich odbiornika. "Dane, które będą udostępnione, to będą dane podstawowe osoby, które zakładamy, że posiada odbiornik. To nie będą wszystkie dane dotyczące abonentów; nie interesuje nas i Poczta nie będzie zainteresowana tym, jakiego typu usługa jest dostarczana" - tłumaczył wicepremier minister kultury Piotr Gliński.

Według informacji KRRiT na koniec 2016 r. z uiszczaniem opłat abonamentowych zalegało ponad 2 mln gospodarstw domowych, w których były zarejestrowane odbiorniki radiowe lub telewizyjne. Kwota zaległości za ostatnie 5 lat, w stosunku do których możliwa byłaby egzekucja przekraczała 3 mld zł.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • oglądamniebo 2017-03-15 11:27:27
    Panie Ministrze. Dlaczego kurczowo trzymacie się Poczty Polskiej, która jest zwykłą spółką nastawioną na zysk poprzez wszelakie dotacje i granty od podatników, którzy muszą sztucznie utrzymywać jeszcze jednego pośrednika podczas oglądania reklam i często bardzo głupiej telewizji. Czy nie wie Pan o tym, że istnieją satelitarne platformy cyfrowej telewizji gdzie abonent za ich oglądanie płaci pieniądze bezpośrednio na ich własne konto, tak jak za telefon na kartę ??? W tym Poczta Polska jest nie potrzebna. Ktoś płaci i ogląda. Ktoś nie płaci, to nie ogląda albo albo nie rozmawia przez telefon. Przecież za oglądanie TV można płacić bezpośrednio na KONTO TVP S.A. bez "pomocy" bardzo drogich pośredników, jakim jest upadająca Poczta Polska S.A. Pozostali operatorzy nadawanego sygnału telewizji i internetu pieniądze odbierają bezpośrednio na swoje konta i sami kontrolują kto płaci a kto przestał płacić. To wszystko, zresztą, robi komputer, który po prostu wyłącza sygnał. Ja wiem, że chodzi tu o dekodery i inne drobiazgi ale wszystko można rozwiązać. Wyprodukować na przykład bardzo tani czytnik z kartą dostępową do TVP S.A. którą może sprzedawać nawet Poczta albo kioski "RUCH", które zarejestruje na siebie TVP S.A. i będzie potem sobie wszystko kontrolować, jak Platformy Cyfrowe czy operatorzy telewizji kablowych. Wystarczy UTWORZYĆ w TVP S.A. jeden nowy etat, który ogarnie to wszystko a pieniądze będą spływać jak miód do ula. A jak TVP S.A. "gospodarzy" się abonamentem okrojonym grubo przez Pocztę Polską, to my wszyscy wiemy. Próbuje się więc utrzymać stary układ, bo w mętnej wodzie łatwiej coś ukraść. Do tego Panie Ministrze "abonament" czy "danina", nie powinna być wyższa jak 6-8 złotych polskich od gospodarstwa domowego. Wtedy opłata będzie powszechna i łatwa do uiszczenia, bo można będzie ją zapłacić nawet listonoszowi na wsi. Tu Poczta Polska może się wykazać pomysłami, jak na tym zarobić, kiedy Polacy będą chętniej wykonywać przelewy na konto TVP S.A. drogą elektroniczną. Ale niestety, pazerność TVP S.A. i Poczty, weźmie jak zwykle górę i abonament będzie nadal wysoki (22,70 zł miesięcznie - to haracz nie do udźwignięcia dla większości gosp.dom.) a tzw."ściągalność" nadal niska. Do tego "pomysły" TVP S.A. jak roztrwonić z trudem uzbierane pieniądze, będą coraz większe. Na przykład: po co płacić duże sumy jakiejś spółce typu "krzak", za jazgotliwy podkład muzyczny w czasie słownego - ważnego komentarza do bardzo ciekawego programu dokumentalnego z zakresu historii Polski. Czy chodzi o to aby coś zagłuszyć. Przecież to tak rozprasza uwagę, że chwilę po tym "programie", nic się nie pamięta z usłyszanych słów ani nawet z obrazu. A do tego "wściekłe" i głupie reklamy, które tylko zakłócają czas rozpoczęcia i zakończenia filmów i innych programów. Zresztą, jaka władza, taka telewizja "publiczna". Od tego w Polsce, nie uciekniemy, nawet, jak będzie nadal Rząd PiS.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA