REKLAMA

"Mega obciach". "To wsiowe" Wokół raportu o kancelarii byłego prezydenta rozpętała się burza

  • Autor: GP
  • 20 listopada 2015 13:35
"Mega obciach". "To wsiowe" Wokół raportu o kancelarii byłego prezydenta rozpętała się burza Jacek Michałowski odpiera zarzuty o niegospodarność Kancelarii Komorowskiego (fot. flickr.com)

Po wczorajszej publikacji raportu o finansach i majątku Kancelarii Prezydenta zawrzało. Urzędnicy Andrzeja Dudy zapowiadają wnioski do prokuratury, a dziennikarze i politycy komentują ujawnione informacje.

Dominuje - trzeba to napisać wprost - oburzenie na praktyki do jakich miało dochodzić w Kancelarii i podległych jej posiadłościach prezydenckich. Przypomnijmy, oprócz Pałacu Prezydenckiego, Belwederu i innych nieruchomości w Warszawie głowa państwa ma do dyspozycji willę prezydencką w Klarysewie, zamek w Wiśle, rezydencję powstałą w latach 60 XX w. w miejscowości Lucień, dworek prezydencki w Ciechocinku oraz niedostępną helską posiadłość w Juracie. Zespół, który przyszedł do Kancelarii wraz z Andrzejem Dudą przejął majątek i nieruchomości z dniem 6 sierpnia, czyli w dniu złożenia przez Andrzeja Dudę przysięgi prezydenckiej. Audyt przeprowadzono niezwłocznie.

Zagubione telefony do bezpiecznych połączeń

Wśród przedmiotów, które zaginęły raport wymienia wyposażenie gospodarcze, dzieła sztuki i elektronikę. Jest także mowa o, zgubionym w ostatnich dniach działania Kancelarii Komorowskiego, zestawie do bezpiecznych połączeń telefonicznych. On i jeden z elementów podobnego zestawu mieli stracić szef gabinetu prezydenta i sam szef Kancelarii - Jacek Michałowski.

- Ja się naprawdę bardzo cieszę – mówiła o raporcie Anita Gargas, wiceszefowa TV Republika na antenie swojego medium. – Skończyła się prezydentura obciachowa. Ten raport pokazuje, jaki to był mega obciach. (…) Szef Kancelarii Prezydenta, który nawet nie potrafił upilnować swojego tokena, urządzenia do szyfrowania telefonu, (…) on mówi, że sprzęt w willi w Klarysewie to były nic niewarte graty. Tylko, że wyceniono je na milion trzysta tysięcy złotych. (…) To był szaber.

- To jest żenujące, że głowa państwa dopuszcza do takich nadużyć – komentował Mariusz Staniszewski z tygodnika Wprost. – Zwłaszcza uwzględniając piękne korzenie szlacheckie pana Komorowskiego.

Internet jest bezlitosny

Wielu komentatorów po lekturze opublikowanego raportu z audytu było mocno zbulwersowanych.

Źródło: twitter.com

Źródło: twitter.com

Płace

Ważnym elementem o jaki pytają komentatorzy są wynagrodzenia. Wedle informacji zawartych w dokumencie niemal cały budżet, przeznaczony na wypłatę wynagrodzeń, wydano do 2 lipca 2015 roku, w ostatnim miesiącu, w którym prezydentem był Bronisław Komorowski.

Źródło: twitter.com

Szef Kancelarii prezydenta Komorowskiego odpiera zarzuty i przytacza argumenty, na mocy których on i jego współpracownicy nie mają sobie nic do zarzucenia.

- Kancelaria prezydenta ma swój budżet – mówił dziennikarzom TVN. – Przez pięć lat, byliśmy audytowani przez NIK. Nie było żadnej niegospodarności. (…) Wszystkie zarzuty są ocenami, moja ocena jest oczywiście inna, podobnie jak ocena NIKu.

Zapytany o wzrost wydatków lipcu 2015 roku, Michałowski apeluje, by porównać ten okres z analogicznymi miesiącami w latach poprzednich. W jego ocenie nie można mówić o drastycznym skoku w finansach Kancelarii. Michałowski zapowiedział, że po dogłębnej lekturze i analizie raportu, on i jego byli współpracownicy odniosą się do stawianych im zarzutów.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA