REKLAMA

Mazowieckie urzędy pozbawione ochrony fizycznej. Powód?

  • Autor: bad
  • 30 grudnia 2016 17:05
Mazowieckie urzędy pozbawione ochrony fizycznej. Powód? Pierwszy Urząd Skarbowy w Warszawie Śródmieściu. (fot. Google)

• Firma, która skłamała w sprawie niezalegania z podatkami może być zaangażowana w ochronę 47 obiektów Izby Administracji Skarbowej na Mazowszu.
• Na jej wykluczenie nie pozwalają przepisy znowelizowanej w lipcu 2016 roku ustawy o zamówieniach publicznych.

Zleceniodawca, czyli Izba Administracji Skarbowej w Warszawie, ma poważne zastrzeżenia do wyniku przetargu. Jednak przepisy znowelizowanej kilka miesięcy temu ustawy o zamówieniach publicznych okazują się być nieubłagane. W oczekiwaniu na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, obiekty należące do skarbówki w województwie są pod nadzorem urządzeń elektronicznych.

Technologie zamiast profesjonalnej ochrony fizycznej

Nierozstrzygnięty ostatecznie przetarg spowodował spore zamieszanie. Na początku grudnia obiekty podległe Izbie Administracji Skarbowej w Warszawie, pozbawione zostały profesjonalnej ochrony fizycznej, więc ich pracownicy – na co dzień zajmujący się podatkami – dyżurowali, wcielając się w rolę ochroniarzy.

- Do końca tygodnia sytuacja powinna być już opanowana. Wprowadzamy monitoring – mówiła w połowie grudnia Radiu ZET rzecznik warszawskiej Izby Administracji Skarbowej Ewa Szkodzińska.

W piątek, 30 grudnia rzecznik precyzuje, że "w związku z trudnościami w zakończeniu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego na usługi ochrony osób i mienia Izby Administracji Skarbowej w Warszawie i urzędów skarbowych województwa mazowieckiego, w pierwszej dekadzie grudnia wprowadzone zostały dyżury pracowników mające na celu zabezpieczenie siedzib tych jednostek. Dyżury miały charakter czasowy, były sukcesywnie wygaszane i zostały zakończone w połowie grudnia br. Pracownicy nie dyżurowali w charakterze ochroniarzy, ich zadaniem było tylko monitorowanie zabezpieczenia obiektów i w razie konieczności zawiadomienie odpowiednich służb".

Rzecznik dodaje, że "pracownicy urzędów nie podejmowali żadnych działań interwencyjnych, które przewidziane są dla pracowników firm ochroniarskich. Pragnę podkreślić, że udział pracowników w dyżurach miał dobrowolny charakter. Zaznaczam również, że przestrzegane były prawa pracowników wynikające z Kodeksu pracy tj. pracownikom przysługiwało w każdym tygodniu prawo, do co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku obejmującego, co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego".

Jak wyjaśnia Ewa Szkodzińska "nie czekając na rozstrzygnięcie wydane przez Krajową Izbę Odwoławczą i zakończenie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, podjęliśmy działania zmierzające do zabezpieczenia siedzib naszych jednostek systemami sygnalizacji elektronicznej, które pozwoliły na zakończenie dyżurów pracowniczych. Obecnie obiekty Izby Administracji Skarbowej i urzędów skarbowych woj. mazowieckiego są monitorowane poprzez SSWiN (system sygnalizacji włamania i napadu)".

Wszystko przez niezakończoną procedurę przetargową, opóźnioną przez dodatkowe odwołania, składane przez zainteresowane strony postępowania.

Chodzi o sprawę niebagatelną, bo wartą ponad 8 milionów złotych (jak podaje rzecznik Izby Skarbowej: „wartość szacunkową zamówienia określono w wysokości 9 000 816,00 zł netto, 
czyli 2 155 935,71 euro. Izba Administracji Skarbowej w Warszawie, czyli zamawiający podzieliła przedmiot zamówienia na 5 części w zakresie terytorialnym.”). Kontrakt na ochronę obiektów przypadł w listopadzie konsorcjum kilku firm. Zaoferowało ono najniższą cenę, bo to ona właśnie była głównym kryterium w konkursie ofert. Na tym cała sprawa powinna się zakończyć.

Problem jednak w tym, że jeden z członków zwycięskiego konsorcjum złożył fałszywe oświadczenie, twierdząc, że skarbówka nie wydała nigdy wcześniej żadnej decyzji o zaległościach podatkowych tej firmy. Zleceniodawca kontraktu czyli Izba Administracji Skarbowej w Warszawie, sam z urzędu to sprawdził. Nie udziela jednak informacji w tej sprawie, powołując się na tajemnicę skarbową i ochronę informacji wykorzystywanych przez organy podatkowe oraz danych postępowań prowadzonych przez organy podatkowe.

Okazało się, że decyzję taką wydał jednak jeden z urzędów w listopadzie 2015 roku. Firma nie płaciła bowiem zaliczek na poczet podatku dochodowego. Izba postanowiła w związku z tym wykluczyć całe konsorcjum, ale Krajowa Izba Odwoławcza nie zgodziła się na to, bo nie pozwalają na to przepisy znowelizowanej w lipcu 2016 roku ustawy o zamówieniach publicznych.

Należności przedawnione

Powód? Oświadczenie dotyczyło tych należności wobec fiskusa, które przedawniły się. I nie przeszkadza w tym też i to, że firma poświadczyła nieprawdę. Krajowa Izba Odwoławcza stwierdziła, że ma tu bowiem zastosowanie przepis art. 24 ust. 1 pkt 16 Prawa Zamówień Publicznych, który brzmi: „Wyklucza się (tylko tego) wykonawcę, który w wyniku zamierzonego działania lub rażącego niedbalstwa wprowadził zamawiającego w błąd przy przedstawieniu informacji, że nie podlega wykluczeniu, spełnia warunki udziału w postępowaniu lub obiektywne i niedyskryminacyjne kryteria, zwane dalej "kryteriami selekcji", lub który zataił te informacje lub nie jest w stanie przedstawić wymaganych dokumentów”. 

- Warto zauważyć, iż ustawa prawo zamówień publicznych w obecnym brzmieniu może prowadzić  do nadużyć ze strony wykonawców, którzy składając nieprawdziwe oświadczenia lub informacje, nie ponoszą konsekwencji w postaci obligatoryjnego wykluczenia z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, przewidzianych w brzmieniu ustawy przed dniem 28 lipca 2016 roku – mówi Michał Kołtunowicz z kancelarii prawnej Kijewski Graś.

Ustawodawca przewiduje więc unieważnienie przetargu lub wybór innego zwycięzcy spośród oferentów, tylko wtedy, gdy złożony dokument (w tym przypadku oświadczenie o tym, że nigdy nie zalegało się z podatkami) miał realny, a nie potencjalny wpływ na wydanie decyzji w sprawie wyboru wykonawcy usługi ochrony.

- W nowych przepisach brak przesłanki wykluczenia wykonawcy z powodu złożenia nieprawdziwego oświadczenia czy podania nieprawdziwych danych. Na podstawie przepisu artykułu 24, w świetle obecnego stanowiska Krajowej Izby Odwoławczej, nie podlegają wykluczeniu  wykonawcy, którzy w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego oświadczyli nieprawdę czy podali nieprawdziwe informacje. Linia orzecznicza w zakresie stosowania tego przepisu nie została jeszcze ugruntowana. Należy mieć na względzie, że za naruszenie tego przepisu wykonawca może odpowiadać na podstawie art. 233 kodeksu karnego – dodaje Michał Kołtunowicz.

Według przepisów, które obowiązywały do lipca, konsorcjum zostałoby najprawdopodobniej wykluczone. Wystarczyło, że którykolwiek z wykonawców złożył nieprawdziwe informacje mające wpływ lub mogące mieć wpływ na wynik postępowania. W orzecznictwie wcześniej podkreślało się potencjalność wpływu na wynik tj. nie trzeba było wykazywać, że w 100 proc. miało to wpływ na wynik. Interpretacja nowych przepisów jest dodatkowo o tyle trudniejsza, że brak na razie praktyki w ich stosowaniu.

- Ustawodawca uchylił między innymi przepis, który obligatoryjnie wykluczał wykonawcę z udziału w postępowaniu w przypadku złożenia nieprawdziwych informacji mających wpływ lub mogących mieć wpływ na wynik prowadzonego postępowania (art. 24 ust. 2 pkt 3 ustawy prawo zamówień publicznych, uchylony). Przepis ten stosowany był w sytuacji, gdy zamawiający dowiódł i jednoznacznie stwierdził, że informacje przekazane przez wykonawcę są nieprawdziwe, wówczas w takiej sytuacji wykonawca podlegał wykluczeniu od udziału w postępowaniu z mocy prawa – twierdzi Michał Kołtunowicz.

Nie ma też orzecznictwa, które ułatwiałoby cały proces orzekania według nowych norm.

Fałszywe oświadczenie jednego z członków zwycięskiego konsorcjum wzbudziło zastrzeżenia jednego z urzędów skarbowych. Z nieoficjalnych informacji wynika też, że nieetyczne postępowanie jednego z członków konsorcjum zainteresowało prokuraturę.

Do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia przetargu, a więc podpisania umowy z zatwierdzonym wykonawcą, w zapewnienie bezpieczeństwa obiektów zaangażowane są rozwiązania technologiczne.

Jak wyjaśnia sama Izba Administracji Skarbowej, zgodnie z art. 94 ust. 1 pkt 1 ww. ustawy, umowa w sprawie zamówienia publicznego może zostać zawarta w terminie nie krótszym niż 10 dni od dnia przesłania zawiadomienia o wyborze najkorzystniejszej oferty wykonawcom biorącym udział w postępowaniu. Powinno więc stać się to jeszcze w tym roku, jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że ostateczne rozstrzygnięcie przetargu w 2016 roku stoi cały czas pod znakiem zapytania, choć Izba – w przesłanym nam oświadczeniu – zarzeka się, że „planuje w najbliższym czasie zawrzeć umowy z wybranym wykonawcą na 5 części zamówienia".

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Krzysztof 2016-12-31 12:01:20
    I co na to władza ustawodawcza? Wypuszczono bubel ustawy i teraz każdy krętacz będzie mógł korzystać z publicznych pieniędzy? Czy na tym polega "Dobra zmiana"?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA