REKLAMA

Marek Michalak chce placówki dla dzieci z problemami wychowawczymi

  • Autor: PAP/GP
  • 28 stycznia 2016 17:40
Marek Michalak chce placówki dla dzieci z problemami wychowawczymi Michalak podaje przykład chłopca, który w tym roku skończy 18 lat i został zdiagnozowany jako dziecko z zespołem Aspergera (fot.brpd.gov.pl)

• Rzecznik praw dziecka zaapelował do wszystkich marszałków województw o podjęcie pilnych działań zmierzających do utworzenia regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych dla dzieci z problemami zachowania.
• Ich miejsce nie jest w szpitalach psychiatrycznych - uważa Marek Michalak.

Chodzi o dzieci, które powinny być umieszczone w specjalistycznej pieczy zastępczej - albo w rodzinie zastępczej zawodowej, albo placówce o profilu terapeutycznym, ale z braku takich miejsc przetrzymywane są, bez wskazań medycznych, w szpitalach lub co jakiś czas do nich wracają.

- Z niepokojem przyjmuję napływające do Rzecznika Praw Dziecka kolejne informacje o trudnej sytuacji dzieci przebywających w szpitalach psychiatrycznych z powodu braku miejsc w placówkach specjalistycznych. W skrajnych przypadkach taki nieuzasadniony pobyt dziecka w szpitalu liczy się już nie tylko w miesiącach, ale nawet w latach - napisał Michalak.

Jak dodał, powiaty próbują rozwiązywać ten problem umieszczając dzieci w dostępnych im placówkach, nieprzygotowanych do udzielenia im odpowiedniej pomocy, często położonych z dala od specjalistów. W efekcie - trafiają one ponownie do szpitala.

- Taki stan rzeczy wskazuje jednoznacznie na łamanie prawa dziecka do opieki i wychowania w rodzinie, zaburza jego rozwój i poczucie bezpieczeństwa, narusza też jego godność - twierdzi rzecznik.

Michalak podaje przykład chłopca, który w tym roku skończy 18 lat i który - zdiagnozowany jako dziecko z zespołem Aspergera, nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, ADHD - od małego sprawiał kłopoty wychowawcze. Od 6. roku życia był leczony psychiatrycznie i przebywał na obserwacji w różnych oddziałach psychiatrycznych. Mimo to umieszczono go w rodzinie zastępczej stworzonej przez jego babcię - osobę starszą i niewydolną wychowawczo. Problemy chłopca na tyle się pogłębiły, że sąd rodzinny w 2013 roku postanowił, że do czasu znalezienia miejsca w placówce specjalistycznej zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Przebywa tam do dziś.

Przeczytaj o zaangażowaniu Polaków w społeczeństwo obywatelskie.

Rzecznik pisze, że chłopak jest zdolny, a jego kłopoty w szkole wynikają tylko z zaburzonego funkcjonowania społecznego. Jak dodaje, po osiągnięciu pełnoletności ma zostać umieszczony w mieszkaniu chronionym.

- Analizując historię tego chłopca można mieć jednak wątpliwości, czy zakończy się ona szczęśliwie. Małoletni, przejawiając tak poważne problemy z zachowaniem, będzie miał trudności z funkcjonowaniem na rynku pracy, co przełoży się na jakość jego dorosłego życia. Najpewniej na zawsze pozostanie zależny od świadczeń z pomocy społecznej. A tak przecież być nie musiało. Gdyby otrzymał właściwą pomoc już jako małe dziecko, jego życie najprawdopodobniej potoczyłoby się zupełnie inaczej - pisze Michalak.

W jego przekonaniu takim sytuacjom można zapobiegać, np. tworząc placówki specjalistyczne. Jak pisze, deinstytucjonalizacja pieczy zastępczej, czyli likwidacja dużych domów dziecka, ośrodków opieki i przejście na model rodzinny, jest pożądanym kierunkiem działań.

- Jednak, aby stała się faktem społecznym muszą upłynąć lata. Do tego czasu, rozwiązaniem przejściowym może być funkcjonowanie placówek specjalistycznych. W przyszłości, gdy wszystkie dzieci z takimi problemami znajdą dom w rodzinach specjalistycznych, instytucje te mogą stać się miejscem szkoleń i merytorycznego wsparcia dla rodziców zastępczych. Wysiłek włożony w ich tworzenie teraz, nadal będzie służył dzieciom - przekonuje rzecznik.

Z informacji rządu o realizacji 2014 r. ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej wynika, że liczba placówek opiekuńczo-wychowawczych typu specjalistyczno-terapeutycznego wzrosła z 30 do 45. Mimo to, w ocenie Marka Michalaka w dalszym ciągu jest to liczba niewystarczająca, która nie zabezpiecza potrzeb i nie rozwiązuje problemu dzieci z zaburzeniami zachowania. W jego opinii także liczba rodzin zastępczych zawodowych specjalistycznych jest zbyt mała.

Na problemy związane z psychiatrią dziecięcą RPD zwraca uwagę od lat. Kontrole pracowników biura RPD pokazują - choć czasem ciężko to udowodnić - że na oddziałach psychiatrycznych są dzieci, które niekoniecznie powinny tam trafić. Chodzi o tzw. dzieci niegrzeczne, sprawiające problemy wychowawcze, z którymi czasem opiekunowie nie mogą sobie dać rady, ale które niekoniecznie się kwalifikują do leczenia szpitalnego. Często dotyczy to dzieci, które trafiły do systemu pieczy zastępczej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA