REKLAMA

Lubnauer: To na Nowoczesnej spoczywa główna odpowiedzialność za walkę z PiS

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 30 września 2016 14:41
Lubnauer: To na Nowoczesnej spoczywa główna odpowiedzialność za walkę z PiS PiS jest głodne władzy i stanowisk. Zdobyło już łupy w postaci mediów, urzędów administracji publicznej, spółek skarbu państwa – mówi posłanka Lubnauer (fot.:nowoczesna.org)

– Nie ma żadnej wątpliwości, że PiS, przez te osiem lat rządów PO, wygłodniało na władzę i stanowiska. Jego członkowie i sympatycy czekają teraz na łupy. Tyle tylko, że państwo nigdy i przez nikogo nie powinno być traktowane jako łup. Polska to wspólne dobro nas wszystkich – powiedziała w rozmowie z Parlamentarny.pl Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. Zapowiada kontynuowanie akcji „misiewicze.pl” w internecie. Nie ukrywa rywalizacji swojej partii z PO i przyznaje, że teraz, kiedy PO może się rozpaść, to na Nowoczesnej spoczywa główna odpowiedzialność za walkę z PiS.

Spodziewała się pani, że akcja „Misiewicze”, wymyślona przez Nowoczesną, przyczyni się w dużej mierze do tego, że były rzecznik prasowy MON Bartosz Misiewicz zrezygnuje ze stanowiska w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej?

Katarzyna Lubnauer: – Wszystko zaczęło się od medalu, który minister Macierewicz niesłusznie przyznał swojemu rzecznikowi prasowemu, który pełnił te obowiązki niespełna rok. W tej kwestii już 15 sierpnia wystosowałam interpelację do ministra.

Potem mieliśmy żenującą sytuację, w której pan Misiewicz nadużył zaufania ministra Macierewicza, reprezentując go jako minister na spotkaniu z żołnierzami.

Kolejną wpadką, a właściwie sytuacją, w której w sposób jawny złamano prawo, był wybór pana Misiewicza do rady nadzorczej PGZ. Przypomnę, że w statucie spółki, zanim go zmieniono, był wyraźny wymóg wykształcenia wyższego dla kandydatów na to stanowisko, którego pan Misiewicz nie posiada.

Został członkiem rady nadzorczej, zanim jeszcze nowy, specjalnie dla niego zmieniony statut, w którym wykreślono wymóg wyższego wykształcenia, został zatwierdzony przez Sąd Najwyższy. To oznacza, że pana Misiewicza wybrano do rady nadzorczej wbrew prawu. O tym wszystkim mówiła Nowoczesna.

Czuje pani satysfakcję, że wszystkie te działania doprowadziły do – wydawałoby się niemożliwego – odejścia najbardziej zaufanego człowieka ministra Macierewicza z rady nadzorczej PGZ?

– Nie dziwi nas, że pan Misiewicz, który stał się inicjatorem naszej akcji, został odwołany. Szkoda, że tak późno. Z zarządu PGZ odszedł też wiceprezes Radosław Obolewski, mąż właścicielki apteki „Aronia”, w której pracował pan Misiewicz.

Mówiąc szczerze, w momencie, w którym rozpoczęliśmy akcję „Misiewicze”, nie spodziewaliśmy się, że będzie tak duży odzew społeczny i tak wiele osób zgłosi przypadki podobne do sytuacji pana Misiewicza.

PiS powtarza, że za rządów Platformy i PSL w spółkach skarbu państwa działo się podobnie.

– Podobnie robi jednak w tym przypadku różnicę. Nas zaskoczyło przede wszystkim to, że PiS w tak krótkim czasie zmienił władze w 98 proc. spółek skarbu państwa. Chyba nigdy wcześniej nie było tak dużego skoku na stołki, w tak krótkim czasie.

Do tego PiS zmienił ustawę dotyczącą służby cywilnej, w której zrezygnowano z konkursów na te stanowiska, podobnie jak z wymogu doświadczenia kandydatów na wojewodów.

W Sejmie procedowany jest obecnie projekt ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, w której rezygnuje się z jakichkolwiek warunków kompetencyjnych dotyczących dyrektorów izb skarbowych, co spowoduje, że będziemy mieli kolejne przykłady nepotyzmu i kolesiostwa.

Czytaj też: Sąd Najwyższy oddalił skargi Nowoczesnej i Razem. Nowoczesna:wyrok jest wyrokiem

Teraz z kolei PiS forsuje ustawę o Agencji Mienia Wojskowego, a także o Agencjach Rolnych.  To wszystko wyraźnie wskazuje, że skok na stanowiska nie tylko w spółkach skarbu państwa, ale i na urzędy państwowe, jest na masową skalę.

Nie oznacza to jednak, że odejście ze stanowiska pana Misiewicza spowoduje zakończenie tej akcji. Przeciwnie, uruchomiliśmy stronę „ misiewicze.pl” dlatego, że podobnych sytuacji jest w całej Polsce wiele.

Czy to skłoni PiS do zmiany polityki co do wyznaczania kandydatów na stanowiska?

– Nic tak nie wzburza Polaków jak fakt, że ugrupowanie, które szło do wyborów z hasłem odsunięcia klik, establishmentu, odrzucenia kolesiostwa i niedopuszczania do partyjnego zawłaszczania państwa przez PO-PSL, robi to samo, tylko w znacznie większym tempie i na dużo większą skalę. I bardziej na rympał, czyli bez zwracania uwagi na to, czy kandydat na dane stanowisko spełnienia wymogi formalne.

Jednak procedowanie ustawy o Agencji Mienia Wojskowego, a także innych ustaw, które chce przeforsować PiS, świadczy, że rządzący także w tej sprawie łatwo nie ustąpią.

– PiS jest głodne władzy i stanowisk. Zdobyło już łupy w postaci mediów, urzędów administracji publicznej, spółek skarbu państwa. Teraz chce do nich dołączyć jeszcze AMW. Zapomnieli, albo nie chcą pamiętać o tym, o czym wszyscy musimy pamiętać każdego dnia: Polska jest naszym dobrem wspólnym.

W rządzeniu, ale nie tylko, powinniśmy wrócić do standardów, które przyświecały rządom Tadeusza Mazowieckiego, kiedy to utworzono szkołę administracji publicznej, kiedy uważano, że na wszystkie stanowiska publiczne powinny być konkursy i powinni w administracji pracować apolityczni fachowcy.

Nie jest prawdą, że konkursów na stanowiska nie da się przeprowadzać uczciwie, w sposób profesjonalny i obiektywny. Jeżeli nie może tego zrobić urzędnik, to może zlecić to zadanie zewnętrznym firmom HR. Konkursy, nawet te w przeszłości, o których mówi się dziś, że były zorganizowaną fikcją, miały tę jedną ważną zaletę, że wyznaczały wymogi formalne, jakie musiał spełniać kandydat, by w takim konkursie wziąć udział.

Czytaj też: MR: Ponad tysiąc naborów na ok. 46 mld zł dofinansowania z UE

Nie możemy wszyscy tracić naszego dobra publicznego, jakim jest majątek spółek skarbu państwa tylko dlatego, że trzeba obsadzić stanowiska lojalnymi kolesiami. Czasy TKM czy BMW powinny się skończyć wraz z PRL-em.

Cieszy Nowoczesną zwiastowany przez wielu komentatorów rozpad PO? Walczycie z Platformą o ten sam elektorat?

– Nie ma żadnej tajemnicy w tym, że konkurujemy z PO, ale naszym prawdziwym wrogiem jest PiS. Osłabienie drugiego ugrupowania opozycyjnego oznacza tylko jedno: że teraz to na Nowoczesnej spoczywa główna odpowiedzialność za walkę z PiS. Stajemy się główną siłą opozycyjną. I na pewno damy sobie z tym radę. Przy czym nie rezygnujemy ze współpracy. Nawet jeśli będziemy szli osobno, to kiedy będzie trzeba, razem zaatakujemy.

Na Węgrzech, po dojściu do władzy Orbana, państwa UE, z udziałem Polski zresztą, skonstruowały mechanizm praworządności. Według opozycji to paradoks historii, że mechanizm ten jest teraz stosowany wobec Polski? A pani zdaniem?

– Jest to wstydem dla Polski, że stała się pierwszym krajem, w stosunku do którego podjęto procedurę sprawdzania praworządności. Ta procedura rzeczywiście została wprowadzona w 2014 r., przy udziale Polski, ze względu na sytuację na Węgrzech. Pamiętajmy jednak, że nawet na Węgrzech zmiany, które gwałcą demokrację, zostały wprowadzone w ramach konstytucji. Orban uzyskał bowiem w wyborach tak dużą większość, że mógł zmienić jej zapisy.

W Polsce PiS jest partią, którą wybrało 38 proc. wyborców. Nie ma mandatu do zmian, które mają charakter ustrojowy.

Należy przy tym pamiętać, że rezolucja praworządności, jeżeli zostanie podjęta przez Parlament Europejski, będzie rezolucją przeciwko rządowi polskiemu reprezentowanemu przez PiS, a nie przeciwko Polsce. Przewodniczący PE Martin Schulz wyraźnie powiedział, że to nie Polacy, ale rząd PiS łamie zasady demokracji w Polsce.

Ta reprymenda Unii nie wpłynie raczej na zmianę stanowiska PiS wobec KE i PE. Prezes Kaczyński wyraźnie okazuje, jak należy traktować te napomnienia.

– Rezolucje PE mają charakter czysto polityczny. Nie wierzę, by miały jakikolwiek wpływ na PiS. Co więcej, partia ta może wykorzystywać takie działania jak procedura rezolucji, by podsycać w Polsce nastroje antyeuropejskie.

Nie ma zatem mowy o żadnych ustępstwach rządzących w stosunku do UE?

– PiS ma z tym jeden poważny problem. Polskie społeczeństwo jest zwolennikiem UE, uważa, że Polska skorzystała bardzo dużo na współpracy z Unią i Polacy nie myślą, żeby z nią się rozstać. Podobnie myśli Nowoczesna.

PiS jest cały czas ugrupowaniem eurosceptycznym. Chciałby przekonać społeczeństwo, że Unia jest czymś złym. Niepokoi nas, że celem długofalowym tej polityki może być wyprowadzenie Polski z UE albo skierowanie jej na margines europejskiej wspólnoty.

Nowoczesna ogłosiła swój program. Jakie działania przewiduje on na najbliższy czas, jakie stawia zadania przed Nowoczesną? Do wyborów jeszcze dużo czasu.

– W naszym programie oprócz projektu dotyczącego wizji Polski w przyszłości, w ciągu 12 miesięcy po wygraniu wyborów – bo liczymy, że następne wybory wygramy – a także w dłuższej perspektywie, jest również część, która określa zadania na najbliższe miesiące i lata.

Będziemy przede wszystkim podejmować działania merytoryczne dotyczące wprowadzanych ustaw, zgłaszać poprawki do nich, składać interpelacje poselskie, czyli te wszystkie działania, które podejmujemy już obecnie. Będziemy też monitorować wszystkie przypadki łamania prawa i zawłaszczania państwa przez PIS. Zrobimy wszystko, by państwo było jak najmniej psute.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA