REKLAMA

Kukiz i PSL nie chcą Ślązaków

  • Autor: PAP/AS
  • 16 stycznia 2016 11:11
Kukiz i PSL nie chcą Ślązaków Wnioski za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu złożyły w piątek kluby PSL i Kukiz'15 (fot. sejm.gov.pl)

Na następnym posiedzeniu Sejmu odbędzie się głosowanie ws. odrzucenia w całości obywatelskiego projektu zmiany ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, polegającej na dopisaniu do ustawy śląskiej mniejszości etnicznej.

Wnioski za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu złożyły w piątek kluby PSL i Kukiz'15. Zamiar głosowania nad skierowaniem projektu do dalszych prac w komisjach zapowiedzieli przedstawiciele PiS, PO oraz Nowoczesnej.

Wspierany m.in. przez Ruch Autonomii Śląska obywatelski projekt trafił do Sejmu w lipcu 2014 r.; w październiku 2014 r. odbyło się jego pierwsze czytanie. W ub. roku dwukrotnie był odsyłany do podkomisji. Ponieważ w poprzedniej kadencji Sejmu nie wyczerpano związanej z nim procedury, w obecnej jako obywatelski rozpatrywany jest od nowa.

Język śląski regionalnym?

Przyjęcie projektu umożliwiłoby m.in. uznanie śląskiego za język regionalny, co od dawna postuluje RAŚ i część górnośląskich środowisk. O wynikających z projektu korzyściach wiążących się m.in. z edukowaniem młodych pokoleń mówił w piątek w Sejmie przedstawiciel inicjatywy obywatelskiej, lider RAŚ Jerzy Gorzelik.

Nawiązał m.in. do publikowanych w 2009 r. wyników badania naukowców Uniwersytetu Śląskiego, które pokazały, że w grupie ok. 4 tys. uczniów szkół ponadpodstawowych w regionie 90,8 proc. nie potrafiło wskazać postaci z przeszłości Śląska, a 85,9 proc. - wydarzenia. We wnioskach z badania znalazło się m.in. twierdzenie, że „tendencja marginalizująca śląskość i legitymizująca polskość rodzimej ludności wzmacniana jest przez działania systemu edukacji”.

Gorzelik diagnozował w piątek, że „rozpędzony w 1945 r. walec etnicznego ujednolicenia nie wyhamował po roku 1989 – toczy się dalej siłą bezwładu”. Przytaczając pojęcie etnocydu - polityki zaprzeczającej etnicznej i kulturowej tożsamości i samookreśleniu grupy – przekonywał posłów, że mają „szansę zatrzymać ten walec”. „Przyznanie Ślązakom statusu mniejszości etnicznej otwiera możliwość mądrego pielęgnowania tożsamości i pamięci, choćby w ramach polskiego systemu edukacyjnego. To dziś jedyna szansa na powstrzymanie zaniku odrębności, która dodaje urody Rzeczypospolitej” - powiedział Gorzelik.

W wystąpieniach klubowych reprezentujący PiS poseł Szymon Giżyński zadeklarował, że jego ugrupowanie „szanując prawo każdego komitetu obywatelskiego do wyczerpania procedury sejmowej skieruje projekt do komisji mniejszości narodowych, komisji kultury i komisji spraw wewnętrznych".

Wcześniej mówił m.in., że „autorzy projektu podjęli się zadania nawet nie arcytrudnego, lecz zgoła niewykonalnego - udowodnienia, iż istnieje śląska mniejszość etniczna”. Posłużył się m.in. przytaczaną przez autorów projektu definicją mniejszości etnicznej („grupa obywateli, która w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją”). „Otóż oświadczam, właśnie jako przedstawiciel tzw. pozostałych obywateli, że posiadam istotne i pełne poczucie wspólnoty ze Ślązakami i Śląskiem w zakresie języka, kultury i tradycji polskiej” - podkreślił poseł PiS z Częstochowy.

Historyczna wartość

„Pamięć i doświadczenie historyczne stanowią o kluczowym znaczeniu Śląska dla polskiej racji stanu. Ze względu na uwarunkowania geopolityczne niczym nieuszczuplona polskość Śląska ma dla polskiego interesu narodowego podwójne znaczenie. Zatem świadomość, że śląskość jest najwspanialszą polskością – historycznie tak odporną na germanizacyjne wpływy (…) - taka świadomość i wszystkie wynikające z niej konsekwencje stanowią na dziś i na jutro kamień węgielny polskiego patriotyzmu” - ocenił Giżyński.

Wypowiadająca się w imieniu PO śląska posłanka Danuta Pietraszewska akcentowała, że projekt w poprzedniej kadencji Sejmu był doprowadzony do drugiego czytania. Jak mówiła, wciąż nie zostało zrealizowane zalecenie komitetu ministrów Rady Europy z 2012 r. – zobowiązujące Polskę do nawiązania dialogu z przedstawicielami osób zainteresowanych ochroną przewidzianą w konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych, tj. Ślązakami. Zaznaczyła, że obywatelska inicjatywa stała się następstwem tego właśnie zaniechania.

Częstochowski poseł Tomasz Jaskóła (Kukiz'15) uznał, że „brak podstaw do wpisania sztucznej i na siłę tworzonej mniejszości etnicznej zwanej Ślązakami, którzy w rzeczywistości są Polakami”. Przypomniał, że Sąd Najwyższy w 1999 r. prawomocnie oddalił wniosek o rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej, jako wprowadzający w błąd - „ponieważ taka narodowość nie istnieje”. Jaskóła podkreślił, że „klub Kukiz'15 nie będzie wspierał i wnioskuje o odrzucenie w pierwszym czytaniu fikcji tworzenia narodowości albo etniczności śląskiej, ponieważ Ślązacy to Polacy”.

Katowicka posłanka Nowoczesnej Monika Rosa oceniła, że z kwestią uznania Ślązaków za mniejszość etniczną wiąże się sprawa kształtu państwa – „czy Polska będzie krajem służącym swoim obywatelom, który pozwoli Polakom rozwijać się i wzajemnie wzbogacać czy też krajem prowokującym konflikty, w którym władze dzielą mniejszości na lepsze i gorsze – ze strachu, z niewiedzy, z cynicznego, politycznego wyrachowania”. „Wspieranie tożsamości śląskiej nie jest żadnym przywilejem, nie jest czymś nadzwyczajnym. Jest czymś, co dotyczy ponad pół miliona Polaków, którzy swoje korzenie odnajdują w swoim śląskim etnosie; co powinno być zrobione już dawno temu” - uznała.

Uznanie Ślązaków za mniejszość etniczną „jest nie do zaakceptowania”

Poseł PSL z Podlasia Mieczysław Baszko przekonywał, że uznanie Ślązaków za mniejszość etniczną „jest nie do zaakceptowania”. „Takie zabiegi prowadzą do regionalizacji, autonomizacji Polski, czy wręcz do sytuacji przypominającej rozbicie dzielnicowe” - zdiagnozował. Jego zdaniem z tego względu nowelizacja mogłaby być niezgodna z przepisem Konstytucji stanowiącym, że Polska jest państwem jednolitym. Powołując się na różne orzeczenia sądów wydawane w kontekście starań części środowisk regionalnych o prawne uznanie narodowości śląskiej poseł PSL uznał, że przyjęcie ustawy będzie krokiem w kierunku dalszych działań na rzecz narodowości śląskiej i autonomii tego regionu.

Przeciwko projektowi wypowiadali się też m.in. niezrzeszony poseł Janusz Sanocki („to brnięcie w chaos i rozwijanie koncepcji etnicznej narodu, którą wymyślili Niemcy w XIX w. - z gruntu obcej cywilizacji naszej”) czy poseł Jan Klawitter z Prawicy Rzeczypospolitej („projekt raczej manifestem politycznym niż stwierdzeniem faktu społecznego”; „mamy do czynienia raczej z kontestacją państwa polskiego”).

W zadawanych pytaniach projekt poparli m.in. posłowie: Ryszard Wilczyński z PO („dochodzi do pomylenia identyfikacji regionalnej z narodowościową”; jednak „przepracowanie tej kwestii w demokratycznych trybach sejmowych leży w interesie Polski i Śląska, aby (…) stała się przedmiotem debaty, bo wtedy jest szansa na jej zamknięcie”) czy Danuta Pietraszewska z PO („ci, którzy odmawiają Ślązakom prawa do własnej odrębności, zaklinają rzeczywistość”).

Projektowi przeciwstawiali się m.in. Robert Winnicki (Kukiz'15) - „to praca nie tylko antypolska, ale przede wszystkim działalność antyśląska, ponieważ próbujecie ze Śląska zrobić takie getto, getto ślązakowców”; Stanisław Pięta (PiS) - „po co wam autonomia, po co wam język śląski – to są pomysły jątrzące, szkodliwe i niepotrzebne”; czy Barbara Dziuk (PiS) - „takie działania mogą spowodować hermetyzację regionu”.

Odpowiadający na pytania do rządu podsekretarz stanu w MSWiA Sebastian Chwałek mówił, że nie istnieje jeszcze rządowe stanowisko w tej sprawie, a jedynie jego projekt. Przytoczył m.in. zapis ustawy o języku polskim, że „dialekty i gwary otacza się szczególną ochroną”. Wskazał też, że środkami umożliwiającymi m.in. kultywowanie czy ochronę tradycji języka dysponują marszałkowie województw. „Można o nie występować, wystarczy tylko chcieć” - sugerował.

Odnoszący się do części pytań Gorzelik mówił natomiast, iż fakt wykorzystania przez wnioskodawców ścieżki prawnej przewidzianej przez polski system prawa świadczy, że nie chodzi o kontestowanie państwa polskiego. „Powiedziałbym, że to afirmowanie idei państwa prawa na gruncie Rzeczypospolitej Polskiej” - uznał lider RAŚ.

Nie odpowiadając na szereg szczegółowych pytań dotyczących jego działalności i wypowiedzi z przeszłości Gorzelik ocenił, że „ta sprawa jest większa niż on, niż RAŚ, nawet niż ta inicjatywa ustawodawcza”. „To jest kwestia, która dotyka pewnego fundamentu relacji między państwem a obywatelami” - podkreślił. Dodał, że wnioskodawcy „zapewne nie mają obaw, że w ich indywidualnych przypadkach ta tożsamość będzie zanikać, ale już inaczej myślą o sytuacji swoich dzieci czy wnuków”.

„Należy zadać bardzo istotne pytanie wszystkim tym, którzy kontestują inicjatywę ustawodawczą: (…) co w zamian, jaka alternatywa? Bo nie wątpię, że wszyscy państwo zgadzacie się, iż śląskość zasługuje na zachowanie; zasługuje, by być reprodukowaną w kolejnych pokoleniach. (…) Ale jak, skoro obecny system nie daje takich gwarancji?” - pytał przedstawiciel wnioskodawców.

Inicjatorem obywatelskiego projektu była Rada Górnośląska zrzeszająca 11 śląskich organizacji i stowarzyszeń, m.in. Ruch Autonomii Śląska, Związek Górnośląski i Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej. Inicjatywę wsparli europoseł Marek Plura (PO), b. poseł Piotr Chmielowski (SLD) i b. senator Kazimierz Kutz (niezrz.).

Cztery mniejszości etniczne

Obywatelski projekt przewiduje dopisanie do obecnej listy czterech mniejszości etnicznych - karaimskiej, łemkowskiej, romskiej i tatarskiej, piątej - śląskiej. Podczas trwającej wiosną 2014 r. zbiórki podpisów poparło go 140 tys. osób.

W poprzedniej kadencji za dalszymi pracami nad projektem w czasie pierwszego czytania w Sejmie były kluby PO, PiS, SLD, PSL i koło BiG. Kluby TR i SP nie wzięły udziału w dyskusji.

Wprowadzona w życie w 2005 r. ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym rozróżnia mniejszość narodową od etnicznej poprzez kryterium utożsamiania się z narodem zorganizowanym we własnym państwie.

Wejście projektowanej nowelizacji w życie dałoby mowie śląskiej podobne prawa, jakie wynikałyby z nadania jej statusu języka regionalnego. Zapewniłaby też fundusze m.in. na śląską edukację regionalną, działalność kulturalną i artystyczną, tworzenie śląskich programów telewizyjnych i audycji radiowych oraz ochronę miejsc związanych ze śląską kulturą.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • Matwiej Płatow. 2016-01-29 18:44:13
    Jo mam pytanie do Buca vel Parcha który nazwał godke Śląską grypserom.To czym jest mowa Kaszubów ? I kim są Kaszubi mniejszością Etniczną,czy Polokami?Czy Na Śląsku musi dojść do IV powstanio? Bo co drugi mo luftbiksę.A może pora użyczyć ,zapożyczyć określenia dosadnego od Szczepana Twardocha ,,p--- się Polsko"
  • ŚLONZOK NIY POLOK 2016-01-19 15:11:21
    Miałem sposobność wysłuchać wypowiedzi w/w posłów. Żenada dla mnie, politycy PiS i Kukiz 15 w swoich wypowiedziach pokazali prawdziwe oblicze. Macie drodzy Państwo "alergię"na Górny Śląsk lub ślązakofobię.Przeczytajcie proszę ostatni akapit tego artykułu ze zrozumieniem najlepiej. Głosując na"tak" pokozalibyście odwagę, a tak tylko przed Ślązakami strach. My tu na Górnym Śląsku nigdy wam wybrańcy narodu tego nie zapomnimy.
  • Robert 2016-01-18 02:48:22
    Kukiz jeszcze kilka lat temu: "Opolszczyznę kocham, bo to jest wspaniały region. Nigdy nie był do końca niemiecki ani polski. Tu zawsze żyli Ślązacy, którzy są wspaniałą mieszanką cech tych obu nacji. Widzę to po swoich kumplach Ślązakach, że oni mają w sobie porządek po Niemcach, ale już fantazję po Polakach. Kiedy czytam o przedwojennej autonomii Śląska, to coraz częściej myślę, że to nie byłoby głupie rozwiązanie. Bylibyśmy politycznie nieco dalej od kliku oszołomów." NO COMMENT, ale tyle: kiedys kregoslup, teraz tylko krawat.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA