REKLAMA

Kresowianie, Listowski: Wołamy nie o zemstę, a o pamięć

  • Autor: GP
  • 12 lipca 2016 08:54
Kresowianie, Listowski: Wołamy nie o zemstę, a o pamięć Petro Poroszenko oddał hołd pomordowanym na Wołyniu, taki gest nie zadowala Kresowian. (fot.:wikipedia.org/CC BY-SA 3.0)

● Prezydent Ukrainy uhonorował pomordowanych na Wołyniu.
● W intencje jego gestu nie wierzy Witold Listowski z organizacji upamiętniającej mord nacjonalistów UPA.
● Mówi, że świadomość historyczna wołyńskich wydarzeń jest mała.

W czasie szczytu NATO w Warszawie, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko upamiętnił ofiary zbrodni wołyńskiej. Złożył kwiaty przed monumentem upamiętniającym tę tragiczną kartę polsko-ukraińskiej historii. W czasie tego aktu, wśród zebranych byli przedstawiciele środowisk kresowych, którzy od lat starają się zadbać o pamięć tego wydarzenia.

O tym jak odebrali gest Poroszenki mówi dla Wirtualnej Polski Witold Listowski, z Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich.

- Uważam to za wielką hipokryzję - mówi Listowski. - Samo przyklęknięcie i przeżegnanie się pod tym pomnikiem nic nie znaczy, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że dzień wcześniej w Kijowie nazywano jedną z głównych ulic miasta imieniem Stepana Bandery. To był tylko i wyłącznie zakłamany, propagandowy gest.

Czytaj: Bakun o "sprawie kresowej" i zdradzie PiS, wywiad

Działacz na rzecz pamięci ma poważne zastrzeżenia do tego jak Ukraina obchodzi się z pamięcią swoich bohaterów. Ocenia, że gloryfikuje się postaci, które nie zasłużyły na tak wielkie uznanie.

Listowski, gdy Poroszenko składał kwiaty, zamienił z nim kilka słów.

- Powiedziałem, że jestem prezesem Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich i w imieniu Światowego Kongresu Kresowian pytam: kiedy pan oraz Ukraina potępią ludobójstwo Polaków dokonane na Kresach Wschodnich przez tzw. Ukraińską Powstańczą Armię? Poroszenko w milczeniu wysłuchał tego, co miałem do powiedzenia, kiwnął głową i odszedł. Nic mi nie odpowiedział.

Listowski w dalszej części rozmowy pesymistycznie przyznaje, że świadomość historyczna wśród młodych Polaków o wschodnich rejonach II Rzeczpospolitej jest mała. - Znam ludzi z doktoratami, którzy dopiero teraz dowiadują się o tym, co wydarzyło się na Kresach - relacjonuje.

Czytaj: Andrzej Duda o prawdzie historycznej w kontekście Wołynia

W ocenie Listowskiego Ukraina wyrządza sobie i Polsce krzywdę wprowadzając do swojej tradycji zakłamany obraz historii. Przypomina, że Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) kolaborowała z nazistami Hitlera, w Kijowie gloryfikuje się zbrodniarzy, a zapomina o prawdziwych, uczciwych Ukraińcach.

- Swego czasu Kresowiacy chcieli zrobić księgę na wzór tej, która powstała w Yad Vashem. Chcieliśmy wpisać do niej imiona i nazwiska szlachetnych, odważnych Ukraińców, którzy ratowali Polaków. Oni nie chcą jednak, by ona powstała, gdyż się boją. Słyszeliśmy od nich: nie podawajcie naszych nazwisk, bo mogą nas za to wykończyć.

Jarosław Kaczyński, mówił o rocznicy tej zbrodni w wystąpieniu 11 lipca br.

- Zbrodnie, które tam (na Wołyniu - red.) popełniono, są wręcz bez precedensu, jeżeli chodzi o poziom okrucieństwa. Doszło do rzeczy naprawę strasznych. Nigdy nie możemy o tym zapominać. Nigdy nie może być tak, by tego rodzaju zbrodnia popełniona na Polakach, ale każda zbrodnia tego rodzaju, była pomijana, była relatywizowana, była określona jako coś mniej istotnego niż to, co wyraża słowo ludobójstwo. To było ludobójstwo.

Zbrodnia wołyńska, nazywana też rzezią, miała miejsce w latach 1943 do 1944. Była to szeroko zakrojona akcja ukraińskich nacjonalistów, którzy wymordowali od 50 do 60 tysięcy ludzi, zwłaszcza polskiego pochodzenia. Ginęli też Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, czy Czesi.

Ocena tego tragicznego wydarzenia dzieli polskich i ukraińskich historyków, a wraz z nimi całą opinię publiczną.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA