REKLAMA

Kluzik-Rostkowska: zostawienie 6-latków w przedszkolach niepotrzebne i kosztowne

  • Autor: AS/MEN/PAP
  • 23 listopada 2015 17:23

Decyzję nowej minister edukacji Anny Zalewskiej o przywróceniu obowiązku szkolnego dla 7-latków była minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska określa, jako "złą, nikomu niepotrzebną i kosztowną".

Minister edukacji Anna Zalewska zapowiedziała w poniedziałek, że w ciągu najbliższych 10 dni będzie poselski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty likwidujący obowiązek szkolny dla 6-latków, ustalający wiek siedmiu lat jako czas rozpoczynania obowiązkowej nauki w szkole.

"Uważam, że to zła decyzja" - powiedziała PAP Joanna Kluzik-Rostkowska. "W 134 krajach świata dzieci idą do szkoły w wieku lat sześciu, albo i wcześniej. Pierwsza grupa 6-latków, które mogły iść do pierwszej klasy bez orzeczenia poradni, właśnie skończyła szkołę podstawową i okazało się, że te dzieci napisały egzamin szóstoklasisty lepiej niż dzieci, które rozpoczęły naukę w wieku siedmiu lat. Polskie szkoły są przygotowane na przyjęcie 6-latków, nauczyciele też są przygotowani, podstawa programowa została stworzona dla dzieci 6-letnich. Przestawienie zwrotnicy na dzieci 7-letnie przede wszystkim będzie szkodziło 6-latkom, które są gotowe do edukacji szkolnej, spowoduje też sytuację, w której dzieci 7-letnie będą się uczyć na podstawie programowej stworzonej dla dzieci o rok młodszych" - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Jak zauważyła była szefowa MEN w sensie praktycznym przywrócenie obowiązku szkolnego dla 7-latków oznacza sytuację, w której 1 września 2016 roku do pierwszej klasy szkoły podstawowej może pójść nie prawie 400 tys. dzieci, czyli cały rocznik, a zaledwie 91 tys., bo taka jest liczba "odroczonych" 6-latków.

"Co to oznacza? Otóż trzy czwarte nauczycieli wczesnoszkolnych, którzy mieli objąć pierwsze klasy, zostanie bez pracy i to przez trzy lata - bo tyle trwa cykl nauki wczesnoszkolnej. Dzieci, które 1 września 2016 roku zamiast pójść do szkoły pozostaną w przedszkolu, będą przez dwa lata z rzędu realizować dokładnie ten sam program. Trzeba się też liczyć z faktem, że jak te dzieciaki zostaną w przedszkolu to w niektórych placówkach zabraknie miejsc dla dzieci 3- i 4-letnich" - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Jej zdaniem niepokojący jest też pomysł, żeby rodzic mógł samodzielnie zadecydować o powtórnym zapisaniu dziecka do pierwszej klasy. "To jest zawsze dla dziecka sytuacja bardzo trudna, wręcz traumatyczna - pozostanie na drugi rok w tej samej klasie, gdy okazuje się, że grupa, którą już dziecko zna, ma tam przyjaciół idzie dalej, a ono nie. Jeśli już taka sytuacja, zupełnie wyjątkowa miałaby miejsce, to decyzja nie powinna być w gestii wyłącznie rodzica, tylko to musi być wspólna decyzja wychowawcy i pedagoga szkolnego" - mówiła była szefowa MEN.

"Pani minister mówiła też o tym, że inaczej będzie się pracowało w przedszkolu, że będzie inna postawa programowa. Chciałam się więc zapytać, czy ta nowa podstawa programowa, nowy sposób pracy w przedszkolu będzie wymagał nowych podręczników i kto za nie zapłaci? Już nie mówiąc o tym, że pozostawienie dziecka na drugi rok w tej samej klasie tworzy sytuację, gdy państwo będzie musiało zapłacić za dodatkowy rok edukacji tego dziecka" - podkreślała Kluzik-Rostkowska.

Niepokoi ją też zapowiedź, że zmiany zostaną wprowadzone poprzez poselski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty. "Takie projekty są robione zwykle znacznie szybciej, a więc mniej starannie, ale też od projektu poselskiego nie wymaga się oceny skutków regulacji, nie wymaga się pokazania, ile to będzie kosztowało i skąd wziąć na to pieniądze. Premier i minister utrzymują, że ta zamiana nie będzie kosztowana, moim zdaniem będzie to jednak kosztowało i to całkiem sporo. Podsumowując - uważam, że to będzie zmiana nie tylko nikomu niepotrzebna, ale też kosztowna" - powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Szefowa MEN przedstawiła planowane rozwiązania

Anna Zalewska spotkała się  dziś z Karoliną i Tomaszem Elbanowskimi ze Stowarzyszenia „Rzecznik Praw Rodziców”.

– To było moje pierwsze spotkanie z gośćmi z zewnątrz. Państwo Elbanowscy od dawna walczą o wolność rodziców w podejmowaniu decyzji w sprawie wieku szkolnego swoich dzieci. Już jesteśmy umówieni na kolejne spotkanie – powiedziała Anna Zalewska.

Minister edukacji narodowej tłumaczyła czego dotyczyć będą zmiany, które – jak podkreśliła – wcześniej deklarowała premier Beata Szydło. – Dajemy wolność rodzicom. Wracamy do zerówek, koniec z „tajnymi kompletami”. Nauczyciele będą w zerówkach oficjalnie uczyć liczenia, pisania i czytania. Podwyższamy wiek szkolny. Dzieci zostaną w swoim środowisku. Nie będą zmuszane, by iść do szkoły – mówiła Anna Zalewska.

Minister wyjaśniła też, że z przygotowywanego projektu nowelizacji ustawy zniknie stygmatyzujące określenie „odroczenia”. – Prawdopodobnie, to ustalają prawnicy, będziemy mówili o powtórnym zapisaniu do klasy pierwszej. Wyznaczymy też, do kiedy rodzic musi podjąć tę decyzję. Uczeń, który sobie nie radzi, tylko dlatego, że jest w złym systemie i za wcześnie poszedł do szkoły, będzie mógł powrócić do zerówki i do przedszkola, jeżeli będzie tam miejsce – tłumaczyła szefowa MEN.

Minister poinformowała, że szczegóły projektu przedstawi niebawem. – Myślę, że w ciągu najbliższych dziesięciu dni. Ponieważ zależy nam, aby te zmiany weszły w grudniu, będzie to projekt poselski – powiedziała.

Anna Zalewska zaznaczyła, że proponowane regulacje to wynik dyskusji. Propozycje zmian poparli eksperci ze Stowarzyszenia „Rzecznik Praw Rodziców”. Karolina Elbanowska podkreśliła, że jest wzruszona uhonorowaniem członków Stowarzyszenia zaproszeniem do MEN, jako pierwszych gości zewnętrznych.

– Jesteśmy grupą społeczników, którzy wreszcie zostali wysłuchani. To spotkanie jest przełomowe. Warto było walczyć i działać. Gratuluję wszystkim rodzicom, którzy ponad siedem lat angażowali się w akcję Ratuj Maluchy. Gdyby nie wy, prawdopodobnie nie byłoby nas tutaj. To dzięki wam. Jest nadzieja, że dzieci będą się uczyły w warunkach europejskich – powiedziała Karolina Elbanowska. – Widzimy, że jest wola dialogu. Mamy nadzieję, że współpraca z ministerstwem będzie inna niż dotychczas. Przekazaliśmy pani minister wszystkie uwagi, które dostaliśmy w ostatnich dniach od rodziców w sprawie koniecznych zmian w edukacji i będziemy je nadal przekazywać – dodała.

Eksperci ze Stowarzyszenia „Rzecznik Praw Rodziców” wręczyli szefowej MEN także projekt podstaw programowych do edukacji przedszkolnej i do klas I-III szkół podstawowych. – Chcemy rozpocząć dyskusję i pomóc ministerstwu w zrealizowaniu obietnicy. Chcemy, by sześciolatki uczyły się w przedszkolu zgodnie ze standardami europejskimi, a klasa pierwsza zaczynała się od siódmego roku życia, według podstaw naukowych polskiej pedagogiki, bo ta jest dobra i konkurencyjna na świecie – powiedziała Dorota Dziamska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA