REKLAMA

Kijowski o incydencie na pogrzebie "Inki": Policja poprosiła nas, żebyśmy opuścili tłum

  • Autor: GP
  • 29 sierpnia 2016 12:32
Kijowski o incydencie na pogrzebie "Inki": Policja poprosiła nas, żebyśmy opuścili tłum Mateusz Kijowski jest liderem Komitetu Obrony Demokracji od powstania organizacji na przełomie listopada i grudnia 2015 roku. (fot.:facebook.com/Kijowski.Mateusz)

• W ocenie Mateusza Kijowskiego, to on i jego towarzysze w Gdańsku, w czasie pochówku "Inki" zostali zaatakowani.
• Kijowski jest pewny, że prowodyrami zajścia przed kościołem byli działacze ONR, a policja stwierdziła, że nie może zapewnić jemu i jego otoczeniu bezpieczeństwa.

Mateusz Kijowski, był jednym z poszkodowanych działaczy Komitetu Obrony Demokracji (KOD) w czasie uroczystości pogrzebowych w Gdańsku. Przypomnijmy, w niedzielę (28 sierpnia) pochowano bohaterów końca II Wojny Światowej, Danutę Siedzikównę pseudonim "Inka" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka".

- Zaatakowano nas - zaczął swoje wyjaśnienia na antenie rozgłośni TOK FM, w poniedziałek (29 sierpnia) Kijowski. - To była duża grupa, kilkuset osiłków z flagami ONR. Sytuacja miała miejsce przed kościołem. Kiedy mówiliśmy, że to jest msza święta, wyciągaliśmy ręce, by przekazać im znak pokoju. Szczęśliwie nikt nie został poważnie poturbowany.

Kijowski mówiąc te słowa wyraźnie się zaśmiał. Po czym kontynuował. - Był ze mną mój ośmioletni syn, do tej pory nie rozumie, czemu policja wyprasza atakowanych, a nie atakujących. Oni byli agresywni, nastawieni bojowo. Policja uznała, że nie jest w stanie nas chronić.

Kijowski jest pewny, że doszło do ataku ze strony ONR, bo definiowały ich flagi z "zieloną falangą".

Wedle informacji portalu wPolityce.pl wpierw działaczy KOD wyproszono z kościoła, bo samą obecnością denerwowali zebranych na uroczystości pogrzebowej.

KOD zapowiedział działanie na jesień

- Najbliższe tygodnie dla KOD to czas zwierania szyków i podciągania taborów, ponieważ skupiliśmy się na aktywnym działaniu, a nie na sprawach organizacyjnych - zapowiadał lider KOD Mateusz Kijowski w połowie sierpnia.

Jak zauważył, od początku stowarzyszenie skupiło się przede wszystkim na aktywnym działaniu, a nie zajmowaniu się sprawami organizacyjnymi. - Nie chcieliśmy tracić czasu na zajmowanie się sobą, bo były bardzo ważne rzeczy - oczywiście dalej są, ale kiedyś trzeba się też zająć organizacją - dodał.

- Wedle założeń KOD nie jest organizacją polityczną - argumentował Kijowski w innym wywiadzie dla mediów.

Lider organizacji, która wpisała się w polskie życie społeczne po wybuchu konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego przypomniał, że KOD nie stoi po żadnej stronie. - Stoimy po stronie obywateli. Nie jesteśmy przeciwnikami PiS, nie jesteśmy przeciwnikami rządu, nie mamy własnych programów politycznych. Jeżeli przedstawiciele władzy łamią prawo, to pokazujemy niezadowolenie.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA