REKLAMA

"Każda próba aktywności zawodowej kończy się odebraniem stopnia niepełnosprawności". Polska jest chora na niepełnosprawność

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 20 czerwca 2016 08:53
"Każda próba aktywności zawodowej kończy się odebraniem stopnia niepełnosprawności". Polska jest chora na niepełnosprawność W 2013 r. w Polsce było ponad 3,3 mln osób niepełnosprawnych w wielu powyżej 16 lat, z tego ponad 80 proc. biernych zawodowo (fot.:wikipedia.org/domena publiczna)

• Praca zawodowa daje osobom niepełnosprawnym nadzieję na wydobycie się ze społecznego wykluczenia.
• Tymczasem według raportu NIK gminy zupełnie nie radzą sobie z tym zadaniem.
• Rocznie, w latach 2011-2015 samorządy powiatowe na zadania z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej otrzymały od PFRON 854 mln. Potrzeby są znacznie większe.

- System finansowania potrzeb osób niepełnosprawnych z środków PFRON umożliwia ich identyfikowanie, ale nie przyczynia się do ich zaspakajania na szczeblu lokalnym. Jest mało elastyczny, nie tworzy warunków sprzyjających zatrudnieniu osób niepełnosprawnych. Jego wadą jest też nieprowadzenie ewaluacji skuteczności wykorzystania środków na poszczególne formy rehabilitacji zawodowej i społecznej – zapoznał posłów Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny z generalną oceną systemu wiceprezes NIK Jacek Uczkiewicz.

NIK przedstawia wyniki kontroli wykorzystania przez samorządy powiatowe środków PFRON z marca 2015 r. Wynika z niej, że samorządy dużą część środków przeznaczają na rehabilitację leczniczą. Przyczyną jest niewystarczające finansowanie tego obszaru działania przez NFZ, ZUS oraz KRUS. Przykładowo na dofinansowanie zakupu wózków inwalidzkich i sprzętu ortopedycznego powiaty przekazały do 18 proc. kwoty otrzymanych środków.

Wybić się na samodzielność

Tymczasem najważniejszą kwestią osób z niepełnosprawnościami jest ich zawodowa aktywizacja. - Kwestia pracy zawodowej osób niepełnosprawnych jest najistotniejszym czynnikiem decydującym o wydobywaniu ich ze społecznego wykluczenia. Warunkiem usamodzielnienia i najlepszym sposobem rozwiązania problemów tej grupy jest przezwyciężenie bierności zawodowej i społecznej – przekonywał prezes Uczkiewicz.

Niestety, nie najlepiej to samorządom wychodzi. Według danych pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych w 2013 r. w Polsce było ponad 3,3 mln osób niepełnosprawnych w wielu powyżej 16 lat, z tego ponad 80 proc. biernych zawodowo. Aktywnych zawodowo 578 tys. osób z tego 481 tys. pracowało.

Czytaj też: Rzecznik praw obywatelskich będzie współpracował z Naczelną Radą Lekarską

Narzędziami jakimi dysponuje państwo dla ich zawodowej aktywizacji jest rehabilitacja lecznicza i społeczna oraz rehabilitacja zawodowa. Realizacja tych zadań jest uzależniona od poziomu finansowania. Rocznie, w latach 2011-2015, samorządy powiatowe na zadania z zakresu rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz ich obsługę wykorzystały środki PFRON w kwocie 854 mln zł. Z tego 735 mln zł przekazano według algorytmu oraz 119 mln w ramach programów ustanowionych przez radę nadzorczą PFRON. Środków finansowych dla tej grupy osób potrzeba znacznie więcej.

Samorządy zbyt mało dokładają

Sytuacji nie poprawia niewielkie finansowanie przez samorządy działań na rzecz osób niepełnosprawnych z własnych środków. W 13 skontrolowanych powiatach zaledwie 5 proc. kosztów dołożyły samorządy do wykonania zadań dla niepełnosprawnych z własnego budżetu. Zdecydowaną większość tych środków przekazywano na sfinansowanie Warsztatów Terapii Zajęciowej (tzw.WTZ).

Agnieszka Ścigaj (Kukiz 15), zgadzając się z wnioskiem NIK co do nieefektywności aktywizacji zawodowej, prowadzonej przez samorządy zwróciła uwagę na mechanizm finansowania terapii zajęciowej przez PFRON, który tak naprawdę nie sprzyja tejże aktywizacji.

- W ustawie oraz rozporządzeniach są zapisy stanowiące, że osobie, która podejmuje aktywność zawodową finansowaną z innych środków, np. ze środków Funduszu Pracy od razu nakazuje się usunięcie jej z warsztatów terapii zajęciowej – wskazywała na legislacyjne utrudnia poseł Ścigaj. - Można zatem lepiej wykorzystać środki na aktywizację zawodową z Funduszu Pracy, a te z PFRON przeznaczyć na inne cele, albo też stworzyć bezpieczną furtkę dla tych osób, by mogły, gdyby nie uda im się aktywizacja zawodowa w urzędzie pracy, wrócić na warsztaty terapii zajęciowej.

Czytaj też: Projekt noweli ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych trafił do podkomisji

Inny problem, na który wskazywano w dyskusji, to sposób orzekania o stopniu niepełnosprawności, który napawa osoby niepełnosprawne obawami. Każda próba aktywności zawodowej, nawet w zakładzie aktywności zawodowej, kończy się odebraniem stopnia niepełnosprawności.

Algorytm bezradności

Marcin Maksymiuk, ze Związek Powiatów Polskich przypomniał, że powiaty otrzymują środki z PFRON na podstawie algorytmu. Powinien on uwzględniać liczbę osób niepełnosprawnych, która ustalana jest na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego. Ostatnie dostępne dane GUS pochodzą z 2011 r.

Należy zmienić kryteria tego liczenia, by były one bardziej wiarygodne i aktualne. Mamy często więcej niepełnosprawnych, niż otrzymywanych na nich pieniędzy. Kwestia bezrobotnych niepełnosprawnych, którzy na wsiach nie rejestrują się jako osoby z niepełnosprawnością, też jest niebagatelna.

Z kolei zdaniem Agnieszki Wardzińskiej, ze stowarzyszenia „Niegrzeczne Dzieci”, z raportu NIK przedziera się prawda, którą rodziny z osobami niepełnosprawnymi widzą na co dzień. - Nie ma żadnego koszyka świadczeń rehabilitacyjnych dla osób, u których pojawia się niepełnosprawność. Żadnych uprawnień wynikających z takiego orzeczenia – mówiła Agnieszka Wardzińska.

Z informatyką zamiast z PFRON?

Pytała też jaki jest sens utrzymywania pośrednictwa PFRON w przekazywaniu środków algorytmem do powiatów? - Jeśli PFRON dostaje od państwa 745 mln zł rocznie i przekazuje podobną kwotę do powiatów i województw na realizacje zadań rehabilitacyjnych, to po co do tego PFRON, skoro te pieniądze mogłyby wpłynąć bezpośrednio do powiatów, które by nimi najlepiej zarządzały.

Mówiono o konieczności budowy systemu informatycznego współdziałającego w ramach PFRON, Ministerstwa Zdrowia, ZUS i w KRUS. Byłoby wówczas wiadomo kto, i w jakim stopniu, jest niepełnosprawny, ale też jaką pomoc otrzymał. Wyeliminowałoby to nierówności w dostępie do środków z PFRON. Taki system powinien też obejmować oświatę, by dzieci niepełnosprawne w systemie edukacji otrzymywałyby pełne przyznane im wsparcie. Wtedy samorządy nie wydawałyby tych pieniędzy na inne potrzeby.

Uczestnicy dyskusji podkreślali, że samorządy są w sytuacji chłopca do bicia, gdyż środków dla osób niepełnosprawnych jest za mało w porównaniu z obszernym katalogiem zadań, jakie mają w tym obszarze do spełnienia. Sytuację pogarsza fakt, że nie ma żadnego kryterium przyznawania form wsparcia, które są danej osobie potrzebne. Nie wiadomo, co komu przysługuje w ramach danego orzeczenia.

Zdań więcej, niż złotówek

Broniła też samorządów powiatowych Magdalena Kochan (PO), według której aż tak krytyczna ich ocena nie jest do końca uzasadniona.

- Pewnie jest tak, i co do tego nie ma żadnej wątpliwości, że w wielu polskich powiatach, szczególnie ziemskich, pieniądze, które są otrzymywane na to zadanie z PFRON są jedynymi środkami, które powiat przeznacza na ten cel. Jest to zdecydowanie nie najlepsze rozwiązanie, bo to są środki na uzupełnienie funduszy przez powiat – tłumaczyła posłanka.

Dodała, że zadania wykonywane przez powiaty, zwłaszcza ziemskie, często z ogromnymi trudnościami finansowymi, nie są powodem do zmiany sposobu realizacji zadań własnych przez powiaty, a powinny być przyczynkiem dla rządu do dyskusji, jak je doposażyć finansowo.

Uszczelnienie nadzoru

Z opinią, że efektywność wydawania środków przez powiaty nie jest najlepsza zgodził się również Krzysztof Michałkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jego zdaniem system finansowania osób niepełnosprawnych się sprawdza, gorzej jest z nadzorem nad wydawanymi pieniędzmi.

W ustawie o systemie oświaty wprowadziliśmy poprawkę, że pieniądze przeznaczone na uczniów niepełnosprawnych muszą być w całości wydawane przez samorządy na edukacje tych dzieci. Na dofinansowanie turnusów rehabilitacyjnych, z których w 2015 r. skorzystało 60 tys. osób, przeznaczono prawie 55 mln zł. Na sprzęt ortopedyczny, z którego skorzystało 205 tys. osób, samorządy otrzymały ponad 161 mln i prawie 51 mln zł na likwidacje barier architektonicznych.

Koniec podwójnego finansowania?

- To nie są to środki wystarczające, daleko nam do innych krajów. Jednak wydając je rozsądniej będzie więcej pieniędzy na najważniejsze zadanie: przygotowanie osób niepełnosprawnych do aktywności na rynku pracy jest realizowane w niewielkim stopniu – uważa wiceminister.

Przyznał, że należałoby określić prawnie wskaźniki i efekty działań, które powinny być osiągane z środków przekazywanych do powiatów.

- Zgadzamy się też z NIK, kiedy mówi, że często następuje tzw. podwójne finansowanie niepełnosprawnych, bo tak naprawdę zaopatrzenie ortopedyczne, rehabilitacja medyczna to zadanie ministerstwa zdrowia i powinno być finansowane z Narodowego Funduszu Zdrowia. Wiceminister dodał, że obecnie trwa dyskusja z ministerstwem zdrowia, by dookreślić jednoznacznie co osobom niepełnosprawnym ma finansować NFZ, a co PFRON, by nie było więcej rozbieżności w finansowaniu procedur przez te instytucje – wyjaśniał wiceminister.

Duża część zgłoszonych wniosków wymaga jednak zmian ustawowych. Ich przygotowanie to pilne zadanie pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych oraz komisji sejmowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Magda 2016-06-20 19:57:03
    Za rok kończę studia zaoczne. Zostałam właśnie co najmniej 3- krotnie ukarana za to, że podjęłam pracę na pół etatu. Raz bo straciłam stypendium socjalne, drugi to bo PFRON zmniejszył mi dofinansowanie do czesnego, bo moje zarobki przekroczyły określony limit, a trzeci bo tą różnice muszę pokryć teraz sama pracując więcej. Niestety niepełnosprawność nie pozwala mi na dodatkową pracę więcej niż półetatu- bo jeszcze trzeba się uczyć. Takie jest wsparcie państwa dla osób choć trochę chcących usamodzielnić się.
  • widzę i słyszę 2016-06-20 14:42:37
    ... z naciskiem, że nasze "miłosierne" Państwo robi wszystko aby liczba urodzonych niepełnosprawnych, najlepiej tych z najcięższymi upośledzeniami, była jak największa. Nie ma to jak "rozwój". Im więcej ciężko niepełnosprawnych się urodzi tym więcej obywateli tego kraju będzie szczęśliwych i otoczonych znakomitą opieką. Tym, którzy mnie obdarzą skrajnie ciężkim hejtem, życzę takich szczęśliwych urodzin w ich rodzinach, bo ja już wiem jak to wygląda...



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA