REKLAMA

Karczewski, PiS: opiekę zdrowotną sfinansujmy z budżetu

  • Autor: parlamentarny.pl (WOK)
  • 17 września 2015 11:55
Karczewski, PiS: opiekę zdrowotną sfinansujmy z budżetu Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu, szef sztabu wyborczego PiS. Fot. Mat. pras.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości od wielu tygodni konsekwentnie opowiadają się za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia. W zamian proponują finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej wprost z budżetu państwa, a nie - jak obecnie - ze składek ubezpieczeniowych, których dystrybucją zajmuje się NFZ.

Po raz kolejny zamiar wdrożenia tej zasadniczej zmiany w systemie finansowania lecznictwa potwierdził Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu, szef sztabu wyborczego PiS.

- Wiele wskazuje więc na to, że dotychczas funkcjonujący w Polsce system ubezpieczeniowy wyczerpał swoje możliwości, dalej już nie pociągnie. Już teraz obciążenie kosztami pracy (w tym składkami ubezpieczeniowymi - red.) jest zbyt duże. Dlatego powinniśmy wprowadzić finansowanie budżetowe ochrony zdrowia - podkreślał Stanisław Karczewski podczas zakończonego niedawno XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Co wysokością składki?

Liderzy PiS bardzo ostrożnie wypowiadają się w kwestii ewentualnego podniesienia wysokości składki zdrowotnej. - Problem tkwi w tym, że już na samym początku wysokość tej składki ustalono na zbyt niskim poziomie. To jeden z powodów, dla których opieka zdrowotna w Polsce wciąż jest tak bardzo niedofinansowana - mówi Karczewski.

Przyznaje, że wciąż jedno z ważniejszych pytań dotyczących finansowania publicznej ochrony zdrowia brzmi: w jaki sposób kupić możliwie najwięcej świadczeń zdrowotnych, dysponując ograniczonymi środkami na ten cel.

Zdaniem polityka PiS opłaca się inwestować w profilaktykę zdrowotną, bo zapobieganie chorobom jest tańsze niż leczenie. Dlatego - jego zdaniem - ustawa o zdrowiu publicznym jest krokiem w dobrym kierunku. Nadal jednak trzeba szukać metod efektywnego pozyskiwania pieniędzy na to inwestowanie w zdrowie.

Program Religi

Stanisław Karczewski uważa, że należałoby powrócić do kilku pomysłów, które były już kiedyś szeroko omawiane.

- Niebawem minie 10 lat, od kiedy prof. Zbigniew Religa, jako minister zdrowia (w latach 2005-2007 - przyp. red.) przedstawił swój dziesięciopunktowy program zmian, które w ciągu siedmiu lat miały znacznie poprawić funkcjonowanie naszego systemu opieki zdrowotnej - przypomina szef sztabu wyborczego PiS.

- Niestety, wiele elementów tego programu z różnych powodów zostało wyrzuconych do kosza. Tymczasem obserwujemy powrót do dyskusji nad niektórymi z proponowanych wówczas rozwiązań - dodaje.

Jako przykład podaje jedną z pierwszych ustaw, której wprowadzenie zapowiedział obecny minister zdrowia prof. Marian Zembala - chodzi o pokrywanie kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych z polis OC sprawców tych zdarzeń.

- Przypomnę, że był to jeden ważniejszych punktów programu profesora Religi - stwierdził Karczewski.

Jego zdaniem odpowiedniemu finansowaniu świadczeń zdrowotnych nie sprzyja praktykowane w ciągu kilku ostatnich lat przesuwanie finansowania procedur wysokospecjalistycznych z budżetu (Ministerstwa Zdrowia) do Narodowego Funduszu Zdrowia. W ten sposób - w opinii Karczewskiego - system stracił sporo pieniędzy.

Zaznacza, że kolejnym przykładem niekonsekwencji w określaniu zasad i źródeł finansowania ochrony zdrowia jest Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Z jednej strony finansowanie ratownictwa przedszpitalnego zostało przesunięte do budżetu, a z drugiej strony szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) są kontraktowane przez NFZ.

- Ważnym elementem programu prof. Religi, do którego warto dziś powrócić, było włączenie składki chorobowej do systemu finansowania ochrony zdrowia. Przysporzyłoby to dodatkowych środków publicznych na leczenie, uwzględniając jednocześnie koszty pośrednie wynikające na przykład z absencji chorobowej - mówi Stanisław Karczewski.

Wrócić do lekarza rodzinnego

Zwraca też uwagę, że efektywnemu finansowaniu świadczeń zdrowotnych sprzyjać też będzie wzmocnienie medycyny rodzinnej, która pozwala ograniczać nadmierne obecnie wydatki na leczenie szpitalne.

- Niestety, z naszego systemu zniknął lekarz rodzinny, za to mamy lekarza pierwszego kontaktu - powiedział szef sztabu wyborczego PiS.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • slakuc 2015-09-18 09:59:48
    Ten bardzo prosty zabieg polegający na przesunięciu pieniędzy NFZ do budżetu i połączenie z budżetem ministerstwa zdrowia pozwoli pokazać obywatelowi, że wzrósł budżet na leczenie, gdy jednocześnie będzie można go np. obniżyć. NFZ dysponuje budżetem 70 miliardów, MZ 30 miliardów. Powie się obywatelom, że 70 miliardów podwyższyliśmy do 90 (łączymy oba budżety) i zabierze się 10 miliardów na dofinansowanie np. SKOKów.
    A poważnie mówiąc NFZ jest wyspecjalizowaną instytucją, która jako jedyna w tym układzie dba o interes pacjenta. Dlaczego? Bo jej rolą jest przy określonej ilości środków zrealizować jak największą ilość usług. W dodatku jest instytucją miarę niezależną z dość przejrzystymi regułami działania. Przeniesienie tej działalności do budżetu nie zlikwiduje aparatu enefzetowskego (bo ktoś musi nadal to rozliczać chyba, że idziemy na żywioł) natomiast uczyni cały system bardzo podatny na naciski polityczne i korupcję. To politycy będą decydować jak mamy się leczyć, a nie procedury.
    Pan Karczewski przemilcza jeszcze jeden pomysł PISu (ciekawe dlaczego) polegający na tym, że z budżetu mają być finansowane wyłącznie publiczne zakłady opieki zdrowotnej.
    Powrócimy, więc do stanu od którego zaczęto reformę służby zdrowia - stanu zapaści.
  • Andrzej Rudnik 2015-09-18 09:49:30
    Dopuszczenie do finansowania leczenia bezpośrednio z budżetu z czasem spowoduje całkowitą utratę kontroli nad wydatkami na leczenie, czyli rozrost administracji, zamiast poprawy skuteczności leczenia.
  • Tur_bur 2015-09-18 09:12:45
    No tak kolejny Nikifor w krzyżówce z Dyzmą uzdrawia ten kraj. Wiedza i logiczne myślenie u pana Karczewskiego jak u większości polityków jest powalająca. No i uzdrowi pis finansując z budżetu, który zasili wpływami z wynajmu lokali spółki Srebrna, a może po objęciu władzy prezio Jarek będzie miał darmową ochronę i tu widzę szanse na sfinansowanie, nie tylko służby zdrowia, ale po 5 stów dla każdego dziecka, kombatanta i członka pisu i pewnie coś zostanie na kilkaset pomników brzozy smoleńskiej. Pan Karzcewski nie rozumie, że jak leczenie ofiar wypadków będzie z polis OC sprawcy, czy AC poszkodowanego, to zmusi nas ten geniusz do podwójnego finansowania własnego bezpieczeństwa, ale to za trudne dla Stasia
  • w.potega@neostrada.pl 2015-09-17 16:54:28
    Istotna potrzebna zmiana, to pełniejsze oddanie decyzji o wyborze lekarza lub przychodni, czy szpitala w ręce pacjenta - klienta, a nie petenta. Obywatel potrzebujący usługi powinien płacić. Podsystem powinien być dla nie dysponujących akurat pieniędzmi. Usługodawca powinien na klienta czekać. Dziś gdy pieniędzmi operują lekarze w NFZ, w szpitalu i w innych miejscach jest osłabiona kontrola nad wykorzystywaniem pieniędzy podatników. Stąd wyniki badań TNS Polska o korupcji w służbie zdrowia. Wprawdzie pacjent z usługodawcą także może się dogadywać, ale jednak gdy się płaci to się wymaga, a także oszczędza się pobieranie usług.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA