REKLAMA

Jacek Wilk: Głupie prawo ma swoje konsekwencje i nieraz jeszcze będzie to widać

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 24 maja 2017 08:09
Jacek Wilk: Głupie prawo ma swoje konsekwencje i nieraz jeszcze będzie to widać Najważniejsze w sprawie referendum konstytucyjnego jest to, jak zostaną postawione pytania referendalne - mówi Jacek Wilk/(Jacek Wilk, fot.facebook.com/JacekWilkPL)

Poseł Kukiz’15 gani PiS za ignorancję i nonszalancję w przygotowaniu prawa. Jednoznacznie źle, jako o próbie upartyjnienia sądów, wypowiada się o pomysłach zmian ustaw dotyczących ich ustroju oraz zmian w KRS. Jedyny pozytyw, jaki dostrzega, to próba wybicia się prezydenta Dudy na samodzielność. – Prezydent robi ostatnio wiele, żeby przekonać wyborców, że nie jest prawdą, iż jest zupełnie ubezwłasnowolniony poleceniami z PiS – mówił w rozmowie z serwisem Parlamentarny.pl Jacek Wilk (Kukiz’15), prawnik i ekonomista, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.

• Na przykładzie ustawy o zgromadzeniach zobaczyliśmy, jak złe efekty daje ignorancja i brak odpowiedzialności - uważa poseł.

• Dobrze, że przepisy dotyczące kadencyjności nie będą działać wstecz. Nie można nikogo karać za to, że dobrze pełnił swoją funkcję, co potwierdzali głosami lokalni wyborcy.

• Obawiam się, że obecnie prace nad zmianami Konstytucji zostałyby, tak naprawdę, przekute na plebiscyt poparcia dla władzy i legitymizowania zmian, które wprowadziła.

****

Czuje pan satysfakcję, że przestrogi kierowane do rządzących o złych skutkach prawa pisanego na kolanie, okazały się słuszne? Sąd znalazł lukę prawną w ustawie o zgromadzeniach i wykorzystał ją, cofając decyzję marszałka mazowieckiego co do zakazu kontrmanifestacji w miesięcznicę smoleńską.

Jacek Wilk: - Tak, to jest dokładnie efekt ignorancji i braku odpowiedzialności podczas ustalania ustawy o zgromadzeniach z deliktem prawnym, mówiłem o tym wiele razy i w różnych miejscach, że efekt będzie taki, iż państwo będzie musiało zaangażować większe środki, więcej policji, żeby pilnować, usuwać najróżniejsze demonstracje, pikiety i inne tego typu zgromadzenia uznane za nielegalne. Obserwowaliśmy właśnie tego skutki. Głupie prawo ma swoje konsekwencje i właśnie to widać.

Czy nie jest to krytyka zbyt surowa? Z kontrowersyjnych zmian w prawie, które miały wyeliminować samorządowców, którzy pełnili swoje funkcje przez dwie kadencje, PiS się wycofał.

Prezes nie powiedział, że rezygnuje z dwukadencyjności, tylko że przepisy dotyczące kadencyjności nie będą działać wstecz. I bardzo dobrze. Nie można nikogo karać za to, że dobrze pełnił swoją funkcję, co potwierdzali swoimi głosami lokalni wyborcy.

Zmiana ta, moim zadaniem wynika jednak stąd, że PiS zorientował się, że w samorządach lokalnych ma ogromny opór. Nawet wśród swoich samorządowców. Było to bardzo dobrze widać w sprawie metropolii warszawskiej. Po ogłoszeniu planu przyłączenia podwarszawskich gmin do stolicy nagle w tych miejscowościach mieliśmy do czynienia z buntem, rokoszem.

Referenda, które błyskawicznie odbyły się w niektórych z tych gmin, były przeciwne PiS. Prezes Kaczyński szybko zorientował się, że nie tędy droga. Idąc nią PiS może stracić popularność. Dlatego odstąpił od tego. Zobaczymy co będzie dalej. Znając PiS, najpewniej będą szukać innych możliwości.

Skoro już o referendach mówimy. Pomysł referendum konstytucyjnego, które proponuje prezydent, to niewypał czy może próba wybicia się na samodzielność?

Wygląda to, o dziwo, na samodzielną inicjatywę prezydenta, chęć pokazania, że nie jest prawdą, iż jest on zupełnie ubezwłasnowolniony poleceniami z PiS. Zwłaszcza że partia rządząca wraz z jej prezesem odcięli się od tego pomysłu, w każdym razie zbytnio pomysłu prezydenta Dudy nie komentowano, co uwiarygadnia pogląd, że jednak była to inicjatywa prezydenta.

Najważniejsze jednak w tej sprawie jest to, jak zostaną postawione pytania referendalne. Są dwie możliwości. Dobre rozwiązanie polegałoby na tym, że w referendum postawione byłyby pytania dotyczące modelu ustrojowego, jakiego chcą Polacy.

Czytaj też: PO złożyła kolejny wniosek o kontrolę w MON

Prezydenckiego, jak w Stanach Zjednoczonych, czy ustroju kanclerskiego jak w Niemczech i Austrii, parlamentarno-gabinetowego jak w Wielkiej Brytanii, a może monarchii? Kiedy Polacy zdecydowaliby, jakiego rodzaju ustrój chcą, byłby czas na zmiany w Konstytucji, a potem kolejne referendum, które by je zatwierdziło.

Natomiast ja się obawiam, że prace nad zmianami Konstytucji zostałyby, tak naprawdę, przekute na plebiscyt poparcia dla władzy i legitymizowania zmian, które jeszcze bardziej wzmocnią pozycję PiS. Czyli że rządzący zrobią sobie coś w rodzaju przedwojennej konstytucji kwietniowej, która da im wszechwładzę dla siebie, i poproszą ludzi, żeby im to zatwierdzili. Niestety, takie ryzyko istnieje i jest bardzo realne.

A co pan myśli o działaniach legislacyjnych PiS w sprawie KRS oraz sądów powszechnych. Coś się może w tych projektach zmienić pod wpływem protestów środowisk prawniczych? Prezes Kaczyński znowu trochę odpuści na jakiś czas?

Nie, akurat tutaj nic się nie zmieni. To sytuacja podobna do tej, jaką mieliśmy z Trybunałem Konstytucyjnym, jednym z tych złych symboli pierwszego roku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Trybunał Konstytucyjny było dla PiS ostatnią przeszkodą w osiąganiu pełni władzy w znaczeniu ustawodawczym.

Dziś z kolei sądy są ostatnim bastionem niezależności od władzy posiadanej przez partię rządzącą i dlatego PiS zrobi wszystko, aby także w sądownictwie mieć swoje bezpośrednie przełożenie. Jeśli chodzi o stanowisko ugrupowania Kukiz`15, to nie mieliśmy jeszcze ogólnej dyskusji w tej sprawie, dlatego bardziej będę mówił za siebie.

Jestem zdecydowanie przeciwko tym zmianom, ponieważ uważam, że upolitycznienie sądów z jednej strony spowoduje w praktyce, że część polityków będzie bezkarna, a inni będą ściągani bez powodów, z drugiej natomiast obywatele nie będą mieli obrony w sądach przeciwko politykom i urzędnikom. Dlatego trzeba zdecydowanie protestować przeciwko reformom, które prowadzą do uzależnienia sadów od polityki.

Jak ocenia pan wypowiedź sędziego TK Lecha Morawskiego w Oksfordzie?

Powiem wprost, w brutalny sposób, sędzia opowiadał tak rażące głupoty, że wręcz to nie przystoi. Nie wiem, czy był pod wpływem alkoholu czy innych środków, bo inaczej trudno uwierzyć, że ktoś z tytułem profesorskim mógł opowiadać takie bzdury. Uważam, że profesor powinien ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną za wypowiedzi w Oksfordzie o tym, że sędziowie biorą łapówki, a obecna władza nie popiera homoseksualizmu, jednakże nie prześladuje osób o takiej orientacji seksualnej. Włosy stają dęba na głowie, gdy się tego słucha.

To też świadczy o jakości kadrowej obecnego TK. Teraz, aby to wszystko naprawić, w grę wchodzi jedynie zmiana ustrojowa. TK stał się obecnie trzecią izbą Parlamentu i tak właśnie, nieelegancko i nieefektywnie, wygląda jego praca.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA