REKLAMA

Inwigilacja opozycji. Poseł Misiło pyta, mnożą się wątpliwości

  • Autor: GP
  • 29 sierpnia 2017 09:35
Inwigilacja opozycji. Poseł Misiło pyta, mnożą się wątpliwości Funkcjonariusze polskiej policji mieli interesować się działaniami opozycji. Warszawska komenda zaprzeczyła, zaprzecza także szef MSWiA, a w Sejmie czeka interpelacja Nowoczesnej w tej sprawie. (fot.:Policja/twitter.com)

Sąd na wniosek posłów Nowoczesnej wystąpił o materiały z lipca, gdy rzekomo inwigilowano opozycyjnych posłów w czasie manifestacji broniących sądów. Także w tej sprawie na odpowiedź czeka interpelacja w Sejmie.

• Do sądu wystąpili o zabezpieczenie materiałów Katarzyna Lubnauer i Ryszard Petru.

• Prasę w całej sprawie interesuje natomiast, dlaczego w dokumentach policji za działania wokół manifestacji odpowiada policja kryminalna, a nie prewencja.

• Klubowi koledzy Lubnauer i Petru pytają o sprawę w interpelacji poselskiej, która nadal czeka na odpowiedź.

• MSWiA oraz policja przypisuje opozycji nadgorliwość.

 

W ostatnich tygodniach pojawia się temat rzekomej inwigilacji opozycji w czasie lipcowych protestów pod sądami. Przypomnijmy, że politycy opozycji zaangażowali się w protesty społeczne, w których obywatele wezwali Andrzeja Dudę do wstrzymania reformy wymiaru sprawiedliwości. Andrzej Duda ostatecznie 24 lipca zawetował dwie z trzech ustaw, o zablokowanie których apelowała część opinii publicznej.

W czasie, gdy politycy opozycji w Warszawie podnosili z obywatelami świeczki, miała się ich działaniu przyglądać policja. O tym donosiła zwłaszcza Nowoczesna, pod szczególną obserwacją miał być jej lider, Ryszard Petru.

Inwigilacja i wątpliwości wobec materiałów

W kolejnych tygodniach sprawie obserwacji polityków opozycji miał też przyglądać się sąd. Wykonano działania z ramienia wymiaru sprawiedliwości na wniosek posłów opozycji, w tym samego Ryszarda Petru.

Czytaj też: Wiceminister przyznał, że powiedział za wiele

- (Katarzyna Lubnauer) i (Ryszard) Petru zwrócili się do sądu o "zabezpieczenie" wszelkich obrazów i dźwięków z czynności policji związanych z obserwacją - pisała komentująca sprawę "Gazeta Wyborcza".

Politycy opozycji chcą też, by sąd "na potrzeby procesowe" zachował wszelkie uzyskane dane. Jak jednak przekonywała we wtorek (29 sierpnia) "Wyborcza", sąd nie otrzymał pełni dokumentacji, podczas gdy wcześniej takie dokumenty dostała prokuratura.

- Ustaliliśmy, że pod planami operacyjnymi na czas lipcowych wystąpień podpisany był insp. Piotr Berent, pierwszy zastępca komendanta stołecznego, odpowiedzialny za pion kryminalny - dodawała jeszcze gazeta. Co może zastanowić, to fakt, że policjant z wydziału kryminalnego zajmował się sprawami, w których powinna działać prewencja policyjna. Stołeczna komenda ma wydział odpowiedzialny za takie działanie.

Poseł Piotr Misiło (po prawej). Jako jeden z posłów Nowoczesnej pyta w interpelacji MSWiA i MON o działania wobec opozycji, źródło: misilo.pl

Poseł interpeluje

To nie koniec sprawy, bo jeszcze w lipcu Nowoczesna pytała w Sejmie o działania policji. W sierpniu poseł Piotr Misiło (Nowoczesna) przypominał, że interpelował w tej sprawie i nie uzyskał odpowiedzi ze strony MSWiA. - Pytałem, bez odpowiedzi - pisał w mediach społecznościowych we wtorek (29 sierpnia) poseł opozycji.

Interpelacja pojawiła się w systemie internetowym Sejmu jeszcze w lipcu. Nadano jej numer 3983. Jej tytuł mówi sam za siebie: "w sprawie doniesień medialnych o inwigilacji opozycji".

Czytaj też: Opozycja na jednych listach? Jest pomysł, ale czy jest poparcie?

Pod tym pismem widnieje kilka sygnatur posłów Nowoczesnej, w tym podpisy: Kamili Gasiuk Pihowicz, oczywiście samego Piotra Misiło, Pawła Pudłowskiego, Joanny Scheuring-Wielgus, posła Marka Sowy, Krzysztofa Truskolaskiego i Kornelii Wróblewskiej.

Interpelacja wpłynęła do Sejmu 17 sierpnia, co pozostawia MSWiA, MON i Ministerstwu Sprawiedliwości czas na odpowiedź do dnia 7 września. Interpelacje mogą czekać na odpowiedzi 21 dni od daty wpływu.

Stanowisko MSWiA i policji

Do oskarżenia, jakoby policja i służby sprawdzały działanie posłów opozycji, odnosił się z dystansem szef MSWiA Mariusz Błaszczak. W jego ocenie doszło do wyraźnej nadinterpretacji działania podległych mu funkcjonariuszy, a przytaczane na potwierdzenia w mediach materiały nie mają charakteru, jaki się im przypisuje.

- Gdyby lider Nowoczesnej Ryszard Petru był inwigilowany przez policję, to nie byłby wymieniany po nazwisku, byłyby stosowane kryptonimy - powiedział Błaszczak w Polskim Radiu, w dniu 10 sierpnia.

Stołeczna policja także tylko bezpośrednio po ocenach o inwigilacji odnosiła się do sprawy. Skomentowała ją jednoznacznie i przypisała politykom opozycji nadinterpretację całej sytuacji spod warszawskich sądów.

- Działania policji nie mają na celu inwigilacji ani posłów opozycji, ani organizatorów manifestacji - oceniała warszawska policja.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA