REKLAMA

Grzegorz Schetyna prognozuje czystkę w MSZ

  • Autor: GP
  • 08 marca 2017 09:29
Grzegorz Schetyna prognozuje czystkę w MSZ Grzegorz Schetyna kierował MSZ pod koniec prac rządu Ewy Kopacz. (fot. twitter.com/schetynadlapo)

• Po tym, jak MSZ wycofało projekt nowelizacji ustawy o służbie dyplomatycznej Grzegorz Schetyna (PO) podejrzewa, że chodzi o zmiany w dokumencie, które uchronią od odpowiedzialności ambasadora w Berlinie.
• Andrzeja Przyłębskiego podejrzewa się o podpis na dokumentach SB i współpracę w okresie PRL z komunistyczną władzą.
• - Ten projekt to nowa weryfikacja - mówił Schetyna w środę (8 marca). Polityk podejrzewa, że w MSZ szykuje się czystka kadrowa, mająca dać wakaty ludziom z PiS.

We wtorek (7 marca) z posiedzenia rządu spadł punkt, w którym Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) miało zaprezentować nową ustawę o służbie dyplomatycznej. To ustawa zastanawiająca niektóre środowiska, w tym polityczne, zbliżone do dyplomacji. Jednym z jej elementów jest prawdopodobna reorganizacja służby dyplomatycznej RP. Nowela mówi, że kluczowa w doborze kadr będzie "suwerenność" Rzeczpospolitej. 

Fakt, że projekt wycofano z obrad rządu zastanowił lidera PO, Grzegorza Schetynę. Należy pamiętać, że polityk kierował Ministerstwem Spraw Zagranicznych w okresie premierowania Ewy Kopacz.

- To poważna sprawa, bo dotyczy polityki zagranicznej i ludzi ją realizujących - dzielił się swoimi zastrzeżeniami do projektu Schetyna. Słowa padły na antenie "TOK FM", w środę (8 marca). - Jest jakiś powód pisania takiej ustawy.

Dlaczego projekt wycofano we wtorek?

W ocenie Schetyny należy łączyć zwłokę w MSZ z osobą ambasadora w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego. W archiwach IPN udało się zlokalizować dokumenty wskazujące, że ponad 30 lat temu Przyłębski zobowiązał się współpracować ze służbami PRL. Opozycja oceniła, że takie zobowiązanie dyskwalifikuje urzędnika. On sam w jednej z wypowiedzi medialnych bronił się niepamięcią, stwierdził że mogło dojść do złożenia podpisu.

Czytaj też: W czwartek Schetyna leci do Brukseli

- Po 1989 roku, działały komisje weryfikacyjne. Na przykład w wojsku, w sądach - relacjonował przebieg transformacji Schetyna. Polityk był wówczas działaczem opozycji. - Był nowy porządek i weryfikowano urzędników, z tego wynika pewna odpowiedzialność - mówił jeszcze.

Opozycja chce odwołania Przyłębskiego, choćby z racji podejrzeń. Ostateczne decyzje o tym, czy jego współpraca byłą prawdziwa i czy wyrządziła szkodę, zbada Instytut Pamięci Narodowej.

MSZ ma chronić ambasadora

- Ten projekt to nowa weryfikacja - stwierdził jeszcze Schetyna. Przypomnijmy, że przez pierwszy rok rządu PiS w Polsce mówiło się, zwłaszcza przy ustawie dezubekizacyjnej, że kolejne resorty III RP będą przechodziły podobną procedurę. - Jest tylko pytanie o powód? Dlaczego tego nie zrobiono zaraz po wygranej PiS w 2015 roku? - zastanawiał się Schetyna.

Grzegorz Schetyna pracuje w Sejmie w Komisji ds. zagranicznych, źródło: twitter.com/schetynadlapo

Lider PO jest zdania, że w projekcie musiały być zapisy, w sposób automatyczny, eliminujące ze służby ambasadora w Berlinie i dlatego je wycofano. Celem jest ich korekta, która i tak będzie "strzałem w kolano" dla PiS, bo obnaży hipokryzję formacji.

Opozycja jasno akcentuje, że gdy współpracujący z SB są w obcych obozach politycznych PiS odsądza ich od czci i wiary, a gdy podejrzenie dotyczy osoby związanej z rządzącą partią przymyka się oczy.

W ocenie lidera PO trwa próba wyczyszczenia MSZ i stworzenia miejsca dla innych ludzi, kadry PiS, która może i nie będzie jakościowo dorównywała obecnej dyplomacji, ale będzie lojalna wobec Jarosława Kaczyńskiego.

- To uderzenie w jakość polskiej dyplomacji - konkludował Schetyna.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Weryfikator 2017-03-08 10:33:28
    Zanim uwaga, najpierw cytata ze Schetyny: "Ten projekt to nowa weryfikacja(...). Polityk podejrzewa, że w MSZ szykuje się czystka kadrowa, mająca dać wakaty ludziom z PiS." Dawno, dawno temu, gdy po zmianie szefa peerelowskiego MSZ nowa "wierchuszka" przystąpiła do wymiany kadr w tym resorcie, na mojej uczelni opowiadano następujący dowcip. Dyrektor kadr wzywa kolejnego naczelnika. " Abram, będziesz musiał przejść do pracy na równorzędne stanowisko w Ministerstwie Bananów, bo nowy szef powiada, że niestety nie znasz wymaganych w naszym resorcie dwóch języków obcych". "Jak to nie znam? - broni się Abram. - Przecież znam dobrze chazarski i polski. Dla mnie, jako obywatela PRL, chazarski to język obcy. A z kolei z punktu widzenia chazarskiego to polski jest językiem obcym. Możesz więc zgodnie z prawdą napisać, że znam 2 języki obce."



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA