REKLAMA

Giertych: Rekonstrukcją rządu Szydło chroni własną głowę

  • Autor: GP/PAP
  • 23 września 2016 10:37
Giertych: Rekonstrukcją rządu Szydło chroni własną głowę Roman Giertych krytykuje rządy i politykę PiS od lat. Kiedyś był politycznym sojusznikiem Jarosława Kaczyńskiego. (fot.:KPRM/flickr.com/domena publiczna)

• Beata Szydło zapowiedziała zmiany w ministerstwach i możliwe zmiany w całej strukturze rządu. Prasa spekuluje, że wzrośnie rola Mateusza Morawieckiego.
• Marek Suski (PiS), choć dobrze ocenia premier Szydło, ucieszyłby się gdyby tekę premiera przejął Jarosław Kaczyński.
• Zapowiedziana rekonstrukcja wzbudziła komentarze. Roman Giertych uważa, że rekonstrukcja jest próba ratowania się Beaty Szydło przed bardziej stanowczymi ruchami kierownictwa PiS.

W piątek (23 września) premier Beata Szydło zapowiedziała zmiany w rządzie. Najprawdopodobniej ktoś z ministrów straci stanowisko lub zostanie wymieniony. Premier zapowiedziała też, że możemy się spodziewać zmian natury organizacyjnej. "Będą zmiany systemowe" mówiła premier na antenie Polskiego Radia. Rozmowa miała miejsce w piątek (23 września).

Jednocześnie premier podkreślała, że nie będzie przyzwolenia w jej administracji na jakiekolwiek osobiste ambicje. - Wszyscy politycy PiS, Zjednoczonej Prawicy, ludzie z nami związani muszą pamiętać, że standardy będą obowiązywały i będziemy bardzo intensywnie dbać o to, żeby granice nie zostały przekraczane - zapewniła Szydło w radiowych Sygnałach Dnia.

- Czas złotych chłopców w spółkach Skarbu Państwa - tak jak to było za czasów Platformy i PSL - się skończył i mówiliśmy o tym w kampanii wyborczej, a ja słowa dotrzymuję - mówiła szefowa rządu.

Szerzą się spekulacje o możliwych nazwiskach, które opuszczą resorty. Z analizy serwisu 300polityka.pl powodem rekonstrukcji jest zniecierpliwienie kierownictwa PiS brakiem efektów gospodarczych.

Ster w tym temacie miałby przejąć wicepremier Mateusz Morawiecki. To miałby być impuls do inicjacji Planu Morawieckiego. Większa władza dla Morawieckiego oznacza natomiast koniec misji dotychczasowego szefa ministerstwa finansów Pawła Szałamachy. Obaj politycy są stawiani na przeciwnych stronach rządu, jeden chce wydawania funduszy dla pobudzenia gospodarki, drugi przeciwnie, jako szef finansów ma ograniczać wydatki.

Mateusz Morawiecki nadal konsultuje program rozwojowy swojego autorstwa w regionach Polski, źródło: Ministerstwo Rozwoju/twitter.com

Ze słów premier wynika, że dwoje ministrów może być spokojnych o swoją przyszłość: Elżbieta Rafalska (MRPiPS) oraz Henryk Kowalczyk (minister w Komitecie Stałym Rady Ministrów, obecnie nadzorujący pozostałości Ministerstwa Skarbu Państwa).

Politycy w piątek komentowali słowa premier.

Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, nie wyklucza że jakieś ministerstwa zostaną rozwiązane, o ile ich ocena będzie niezadowalająca.

-  Uczestniczymy w procesach tworzenia i przyjmowania różnych dokumentów strategicznych, czy ustaw. Jeśli rząd przestaje się kleić, z jednym, czy wieloma ministrami, to taką komórkę trzeba rozwiązać. (...) Mi współpraca cały czas się klei - mówiła minister w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Pewne osoby w PiS, w tym Marek Suski natomiast oceniają, że może trzeba zmienić premiera. - Byłbym rad, gdyby nastąpiła zmiana i Kaczyński został premierem. Cenię Beatę Szydło, ale Kaczyński jest politykiem najwyższej klasy - mówił w Radiu ZET polityk.

Ta zmiana jednak wydaje się mało prawdopodobna, choć przewidują ją osoby niezwiązane z PiS. Przeciwnie wręcz, oponenci partii. Roman Giertych, były minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego sugeruje jakie powody przyświecają posunięciom kadrowym.

 

Kolejnym ministrem, który miał w ostatnich dniach pogorszyć swoją rządową pozycję jest minister zdrowia. Konstanty Radziwiłł walczy o reformowanie systemu zdrowia, a środowiska medyczne mu tego nie ułatwiają.

- Minister Radziwiłł został zobowiązany do konkretnych działań, do tego, aby uspokoić sytuację w służbie zdrowia; przeprowadzić te zmiany, do których się zobowiązał - referowała sytuację ministra w wypowiedzi dla Polskiego Radia szefowa rządu. - Zobaczymy, jak sobie poradzi - dodała.

Beata Szydło ostatni raz zmieniła skład Rady Ministrów dymisją Dawida Jackiewicza, który był ostatnim ministrem skarbu w historii III RP. Jackiewicza miał odejść, bo polityka kadrowa w podległych mu spółkach Skarbu Państwa była niezadowalająca.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA