REKLAMA

Gdynia: Przesiedleni mieszkańcy chcą być uwzględnieni w ustawie o kombatantach

  • Autor: PAP/AT
  • 20 listopada 2017 07:08
Gdynia: Przesiedleni mieszkańcy chcą być uwzględnieni w ustawie o kombatantach Tablica upamiętniająca wypędzenie Gdynian (fot.wikipedia.org)

Mieszkańcy Gdyni wypędzeni ze swoich domów w 1939 r. przez Niemców chcą wreszcie zostać uznani za osoby represjonowane.

Wypędzenie w czasie wojny mieszkańców Gdyni jest mało znanym, ale tragicznym i bolesnym epizodem naszej historii. Pozbawieni swoich domów, eksterminowani przez niemieckiego okupanta gdynianie nie doczekali się do dziś nawet symbolicznego zadośćuczynienia - czytamy w "Naszym Dzienniku". W chwili wybuchu wojny Gdynia liczyła 127 tys. mieszkańców. Gdy tylko do miasta weszli Niemcy, rozpoczęły się masowe wysiedlenia - mówił w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" Benedykt Wietrzykowski, prezes stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych.

Wietrzykowski tłumaczył, że Konwencja haska określa, w jaki sposób okupant powinien obchodzić się z ludnością cywilną. "W pierwszej kolejności powinni dla nas utworzyć obozy przejściowe. Niemcy się do tego nie zastosowali" - mówił. Dodał, że komórki zajmujące się przesiedleńcami zaczęto tworzyć "dopiero w marcu 1940 r. pod naporem opinii międzynarodowej".

Następnie powstawały obozy przejściowe. Gdynianie trafiali do takiego obozu w Toruniu. "Tam zatrzymywały się transporty i segregowano ludzi. Taka segregacja odbywała się też na stacjach kolejowych m.in. w Częstochowie i Kielcach" - mówił Wietrzykowski. Tłumaczył, że segregacje odbywały się "według klucza: dzieci aryjskiej urody były zabierane od rodziców i kierowane na zniemczenie do Rzeszy. Pozostałe osoby miały trafić do Generalnej Guberni". "Dziś nie mamy żadnego statusu: ani osób represjonowanych, ani kombatantów" - dodał.

Dlatego Stowarzyszenie Gdynian Wysiedlonych domaga się uwzględnienia ich w ustawie o kombatantach oraz o osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.

"Obecnie nie ma żadnego aktu prawnego, który uznawałby wypędzonych gdynian za kombatantów albo osoby represjonowane. A to dlatego, że do marca 1940 r. były to dzikie wywózki, które nie były rejestrowane przez Niemców i odbywały się z pogwałceniem prawa międzynarodowego. Po tym czasie osoby, które przeszły przez obozy, otrzymały specjalne zaświadczenia i ich sprawa jest prostsza" - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Dorota Arciszewska-Mielewczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

"Dziś gdynianie wysiedleni od września 1939 r. do marca 1940 r. nie są uwzględnieni w żadnych aktach prawnych i wobec tego nie mogą ubiegać się o jakiekolwiek świadczenia" - wyjaśnia.

Wnioskiem osób, które od września 1939 r. do marca 1940 r. zostały przymusowo wysiedlone z Gdyni o uznanie ich za represjonowane zajęła się sejmowa Komisja ds. Petycji - podaje "Nasz Dziennik".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • lwowianka 2017-11-20 14:56:33
    A kto sie zajmie Polakami wypędzonymi z Kresów? Czy o naszym statusie ktos kiedyś pomyślał?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA