REKLAMA

Eksperci krytykują Sejm: to arena walki gladiatorów

  • Autor: PAP
  • 22 września 2015 08:36
Eksperci krytykują Sejm: to arena walki gladiatorów Niedobrą cechą naszego Sejmu jest to, że nie ma w nich poważnych debat – podkreślają eksperci. Fot. sejm.gov.pl

Sejm to "arena walki gladiatorów", a nie miejsce merytorycznej debaty - ocenili eksperci. Zwracali uwagę na małą liczbę inicjatyw własnych Sejmu, niską jakość stanowionego prawa, afery mające wpływ na odbiór polityków w społeczeństwie i na alienację posłów.

Według sondażu CBOS z końca sierpnia tylko 22 proc. badanych dobrze ocenia działalność Sejmu, 63 proc. ma krytyczną opinię. Aleksander Smolar z Fundacji im. Stefana Batorego ocenił, że Polacy nisko oceniają działalność Sejmu, m.in. dlatego, że nie ma rzeczowych informacji o pracach parlamentu.

Niedobrą cechą naszego Sejmu jest to, że nie ma w nich poważnych debat, jedynymi osobami, które mają coś do powiedzenia są przywódcy partii, inni powtarzają - zgodnie z instrukcjami partyjnymi - jedynie słowa lidera, co oczywiście podważa wiarygodność tych posłów - powiedział.

Według niego "walka polityczna w Sejmie została zredukowana do areny walki gladiatorów, wpływ na to mają media, które są zainteresowane tylko spektaklem, a posłów ogląda się przede wszystkim w sytuacji konfliktu, walki, często o niezbyt szlachetnym charakterze".

"To jak mecze bokserskie"

Ludzie oglądają to jak mecze bokserskie, ale to nie znaczy że wysoko cenią posłów, bo wiedzą, że posłowie powinni spełniać inną, ważną rolę - rozwiązywać podstawowe problemy Polski - przekonywał Smolar.

Podkreślił, że w latach 90. w "czasach chaosu" były prawdziwe, ważne debaty parlamentarne, było też wielu wybitnych parlamentarzystów, których wystąpienia przyciągały uwagę.

Dzisiaj takich debat prawie w ogóle nie ma, wybitnych posłów też nie - ocenił Smolar.

Jak dodał, polska polityka w duże mierze opiera się na populizmie i demagogii, w czym uczestniczą niestety również posłowie.

Ludzie widzą, że posłowie nie są kompetentni, mają poczucie, że ci którzy mają rozwiązywać ich problemy nie chcą, albo nie potrafią ich rozwiązać - uważa ekspert.

Zbyt wiele afer

Zdaniem Smolara, na niską ocenę działalności Sejmu negatywny wpływ miały też różne afery, co - jak ocenił - powodowało alienacje klasy politycznej. W tym kontekście wymienił m.in. sprawę tzw "kilometrówek", czyli wyjazdów posłów na koszt Sejmu, które nie zawsze odbywały się w sprawach związanych z pełnieniem funkcji w parlamencie czy tzw aferę podsłuchową, w której podsłuchane, nagrane a potem upublicznione zostały nagrania rozmów m.in. polityków.

Ekspert zwrócił też uwagę na małą efektywność prac parlamentu i mało inicjatywy własnej.

Mieliśmy do czynienia z małą aktywnością rządu PO-PSL, za Donalda Tuska panowała doktryna ciepłej wody w kranie, po to żeby zaspokoić minimalne aspiracje materialne ludzi, a jedyny wyjątek ze strony rządu to reforma emerytalna. Parlament w większości rozpatrywał ustawy przygotowane przez rząd, nie było istotnych inicjatyw ze strony Sejmu – podkreślił.

Czas na poważne debaty

Zdaniem Smolara, żeby poprawić postrzeganie Sejmu w społeczeństwie potrzebne są poważne debaty z ważnymi tematami dla obywateli.

Musi być też większa swoboda w ramach partii, tak żeby mogły ujawniać się osobowości polityczne i żeby ludzie mieli kogo słuchać, a nie jak teraz, że partie wystawiają w debatach ludzie od mokrej roboty, którzy mają tylko i wyłącznie przywalić przeciwnikom politycznym – zaznaczył.

Prof. Wawrzyniec Konarski z UJ podkreślił, że w parlamencie powinna się toczyć polemika, także ostra.

Problem w przypadku polskiego parlamentu jest jednak taki, że kwestie emocjonalne biorą górę nad chęcią dyskutowania w istotnych kwestiach dla obywateli. Na negatywną ocenę parlamentu wpływa wzajemna niechęć polityków do siebie, swoisty teatr polityczny – zaznaczył.

Parlamentarzyści szalenie mocno chcą przekonać opinię publiczną do swoich racji, nie stroniąc od argumentów, które niekiedy są obraźliwymi epitetami, szukają sposobu, żeby poniżyć przeciwnika politycznego, najczęściej wokół pobocznych spraw, takich jak to, kto jest wierzący, a kto nie, jak się zachowuje w kwestiach rodzinnych. To są często sprawy wysuwane jako fundamentalne, to nakręca negatywne nastroje społeczne - stwierdził politolog.

Kryzys demokracji

Zdaniem Konarskiego Polskę, ale i całą Europę dotyka kryzys demokracji.

To się bierze niestety ze wzrostu rangi traktowania polityki jako sposobu na życie, rozumianego także czysto finansowo - zaznaczył.

To powoduje wśród posłów przeświadczenie, że są nieomylni, że potrzebni są wyborcy, ale głównie w okresie kampanii wyborczych, kiedy trzeba o nich zabiegać, natomiast po okresie kampanii więź pomiędzy parlamentarzystami, a wyborcami jest lekceważona i występuje zjawisko alienacji społecznej szeroko pojętej klasy politycznej – ocenił.

Zbiorowością najbardziej widoczną z perspektywy społeczeństwa jest parlament, a zjawisko delegitymizacji klasy politycznej jest bardzo groźne dla demokracji, skutkuje ono wzrostem postaw apatycznych wśród społeczeństwa, a najbardziej czytelnym objawem takich postaw jest niechęć do uczestniczenia w procesach demokratycznych, a więc przede wszystkim wyborach - podkreślił prof. Konarski.

Jak dodał, posłowie nie zabiegają o szacunek wyborców, a zajmują się głównie realizacją własnej kariery politycznej.

To oczywiście nakręca niechęć społeczną, w polskim Sejmie mamy też zawłaszczenie przestrzeni publicznej przez partie polityczne - przekonywał Konarski.

Jego zdaniem, na poprawę ocen polskiego Sejmu, mogłaby wpłynąć większa ingerencja ludzi nauki w sferę bieżącej polityki.

Pozytywny wizerunek

Problem z politykami polega na tym, że są uwikłani w waśnie o charakterze plemiennym, nie biorą pod uwagę jakichkolwiek głosów rozsądku ludzi, którzy myślą inaczej - ocenił Konarski.

Dr Jacek Reginia-Zacharski z Uniwersytetu Łódzkiego przekonywał z kolei, że niska ocena działalności Sejmu wiążę się m.in z niską jakością stanowionego prawa.

Dosyć duża część prawa stanowionego w Polsce jest prawem niedoskonałym, wychodzi za dużo bubli prawnych, a podstawowym zadaniem parlamentu jest stanowienie prawa, a ta funkcja nie wypada w Polsce najlepiej - ocenił.

Jego zdaniem, na poprawę ocen polskiego Sejmu, może wpłynąć m.in. lepsza jakość stanowionego prawa, ale też marszałek Sejmu powinien bardziej dbać o pozytywny wizerunek Sejmu.

Ważne jest też podniesienie standardu funkcjonowania parlamentarzystów, nie ma miesiąca, w którym nie ma większego, czy mniejszego skandaliku, związanego z posłem, który np. jechał pod wpływem alkoholu, albo wydawał pieniądze, których nie powinien wydawać - powiedział politolog.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • jtaurogiński@gmail.com 2015-09-23 10:53:10
    Prośba do Marszałka Sejmu Uprzejmie proszę o wskazanie posła ,który : -ma własne zdanie w istotnych sprawach do gospodarki i spraw socjalnych obywateli takich jak : energetyka , ochrona zdrowia , ubóstwo znacznej części obywateli i konsultuje regularnie swoje propozycje na spotkaniach z obywatelami ,organizacjami zawodowymi i społecznymi -nie obsadził swoimi krewnymi urzędów lub instytucji państwowych lub podległych Skarbowi Państwa i nigdy nie używał do tego celu swoich wpływów - wydaje mniej na swoje delegacje mniej niż średnia krajowa wynagrodzenia -zachowuje się etycznie i zachowuje dobre obyczaje w każdym przypadku . -przeciwstawił się choć raz ustawom wyraźnie lobowanym przez różej maści osobom , instytucjom ,koncernom itp. -ma zamiar posłować nie dłużej niż dwie kadencje nawet w przypadku gdy jego partia będzie chciała aby posłował dłużej. Z poważaniem Julian Taurogiński
  • OBESRWATOR 2015-09-23 10:41:33
    Trudno nie zgodzić się z częścią przedstawionych zarzutów lecz nie zgadzam się z generalizowaniem zjawisk jakie mają miejsce w Naszym Parlamencie. Proces obniżania rangi Parlamentarzystów trwa od początku lat 90-tych i jest wielowątkowy, od eksponowania w mediach jedynie nagannych zachowań Posłów i Senatorów po ograniczanie uprawnień do inicjatywy ustawodawczej włącznie.
  • Mr. Jones 2015-09-23 10:10:42
    To nie są żadne walki gladiatorów, do których potrzeba odwagi i męstwa!!! To zwykłe taplanie się w błocie kwiczących parzystokopytnych!
  • Szary obywatel 2015-09-23 08:52:36
    To nie gladiatorzy. To po prostu nie politycy i nie posłowie w zdecydowanej większości przypadków, a niekompetentni, niedouczeni komedianci, których Naród nie może wykopać z ich okopów, których bronią dla własnej kasy solidarnie i bez względu na opcję polityczną i przy poparciu pasożytniczych środowisk związkowych, kulturalnych, medialnych i pseudo- naukowych. Aborcja, Smoleńsk, sikanie sześciolatków do miski klozetowej w szkołach. małżeństwa homoseksualne, marsze równości itp. itd., to ich sens i cel życia, a nie rozwój gospodarczy kraju.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA