REKLAMA

Dyplomacja. MSZ stwierdza, że resort czeka pierwsza poważna zmiana od blisko 30 lat

  • Autor: GP
  • 09 marca 2017 12:10
Dyplomacja. MSZ stwierdza, że resort czeka pierwsza poważna zmiana od blisko 30 lat MSZ kontaktuje się w imieniu Polski z innymi krajami świata. To jedno z kluczowych ministerstw w realizacji polityki kraju. (fot. pixabay.com)

• Po tym, jak we wtorek (7 marca) zawrócono propozycję MSZ z obrad rządu, pojawiły się liczne wątpliwości i pytania opozycji.
• Resort w czwartek (9 maja) uzasadniał, że nie można się spieszyć ze zmianami kadrowymi, bo nigdy od transformacji takiej zmiany w dyplomacji nie było.
• - Przegląd pozwoli dodatkowo uporządkować obecną strukturę kadrową - pisało MSZ.
• Opozycja posądziła MSZ o wycofanie tego projektu, bo natrafiło na problem z ambasadorem w Berlinie. W IPN znalazły się dokumenty poddające w wątpliwość lustracyjną przeszłość Andrzeja Przyłębskiego.

W bogatym wachlarzu obowiązków w Ministerstwie Spraw Zagranicznych pojawiła się też ostatnio ustawa o zmianie kadry w tym kluczowym resorcie. Miała być procedowana we wtorek (7 marca) na obradach rządu, ale do tego nie doszło. MSZ wycofało projekt.

Teraz, gdy opozycja interesuje się powodami takiego stanu rzeczy, MSZ wystosował uzasadnienie. Komunikat zaczyna się słowami:

- Planowana reforma służby zagranicznej wychodzi naprzeciw formułowanym od dawna opiniom o konieczności przeprowadzenia zmian w resorcie. W bieżącym roku mija 28 lat od zmian ustrojowych w Polsce. W tym czasie zreformowano wiele instytucji państwowych, powołano także nowe służby. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w praktyce nigdy takim zmianom nie podlegało. 
Obecne propozycje przedstawione przez MSZ stanowią próbę systemowego uporządkowania wybranych zagadnień, w tym także kwestii kadrowych.

Czytaj też: Waszczykowski chce przesunięcia głosowania na szczycie Rady Europejskiej

Dla MSZ istnieje konieczność przeglądu kadr, bo w resorcie zatrudnieni są pracownicy mający braki. Np. wiele osób nie ma potwierdzonych podstawowych kwalifikacji, takich jak znajomość przynajmniej jednego języka obcego.

Nowe wytyczne dla ambasadorów

- Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma przede wszystkim aktywnie współuczestniczyć w tworzeniu polskiej polityki zagranicznej. Przegląd pozwoli dodatkowo uporządkować obecną strukturę kadrową, która charakteryzuje się dysproporcją między mniejszą liczbą fachowców z zakresu polityki zagranicznej, zatrudnionych w departamentach terytorialnych, a nadmierną liczbą etatów stworzonych w biurach resortu - czytamy dalej w komunikacie MSZ. - Istotną zmianą proponowaną w projekcie ustawy jest także ponowne nadanie stopni dyplomatycznych, które będą odzwierciedlały rzeczywiste osiągnięcia dyplomatów. Wśród osób w stopniu ambasadora tytularnego są bowiem osoby, które nigdy nie pracowały, nawet krótko, w polskiej placówce zagranicznej.

Jeden z budynków MSZ, w którym pracują urzędnicy ministerstwa, źródło: msz.gov.pl

Dla MSZ liczy się też, by nowelizacja ustawy o służbie zagranicznej pozwoliła uniknąć pozostawania oraz zatrudniania w przyszłości w służbie osób, które współpracowały z aparatem państwa przed 1989 rokiem.

Oczami lidera opozycji

W tym temacie pojawia się uzasadnione podejrzenie ze strony opozycji, które wyłożył w tym tygodniu były szef MSZ, Grzegorz Schetyna.

W ocenie Schetyny należy łączyć zwłokę w MSZ z osobą ambasadora w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego. W archiwach IPN udało się zlokalizować dokumenty wskazujące, że ponad 30 lat temu Przyłębski zobowiązał się współpracować ze służbami PRL. Opozycja oceniła, że takie zobowiązanie dyskwalifikuje urzędnika. On sam w jednej z wypowiedzi medialnych bronił się niepamięcią, stwierdził że mogło dojść do złożenia podpisu.

Ambasadora, co ważne łączy, osobista relacja z prezes Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Przyłębski jest mężem Julii Przyłębskiej.

Nowe warunki w MSZ

Ministerstwo, o czym też można przeczytać, chce się otworzyć na osoby z administracji państwowej, jak i z organizacji pozarządowych. Resort planuje zatrudniać tzw. pracowników kontraktowych w ramach nowej części administracji dyplomatycznej.

Czytaj też: Kobiety w służbach MSWiA

- Zatrudnieni na kilka lat specjaliści i eksperci będą wspierać MSZ, zarówno w zakresie zagadnień z zakresu polityki zagranicznej, jak i z zakresu specjalistycznych prac informatycznych lub inżynierskich - uzasadniono.

Dodatkowo MSZ informuje, że dotychczasowe nabory na aplikację dyplomatyczno-konsularną były niewystarczające i nie przyczyniały się do znaczącego rozwoju polityki kadrowej w resorcie.

- Od ubiegłego roku dwukrotnie zwiększono liczbę przyjmowanych aplikantów i będzie ona sukcesywnie wzrastać. Warto również podkreślić, że spośród wszystkich urzędów administracji państwowej, to właśnie MSZ przyjmuje największą liczbę absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. W tym roku MSZ zatrudni kilkanaście takich osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA