REKLAMA

Depopulacja największym problemem Polski

  • www.portalsamorzadowy.pl
  • Autor: Portalsamorzadowy.pl/JS
  • 06 czerwca 2016 08:37
Depopulacja największym problemem Polski Dzieci przyszłością polskich miast i wsi. Brzmi jak PRL-owski slogan, ale takie są fakty (fot. Joshua Rappeneker/flickr.com/CC BY-SA 2.0)

• Część samorządów liczy, że przyciągając inwestorów, rozwijając budownictwo czy programy socjalne zatrzyma młodych u siebie.
• Inne z kolei liczą na to, że uda się im nowych mieszkańców pozyskać z zewnątrz. Po dobroci lub drogą aneksji.
• Pytanie jednak, czy taktyka „przeciągania kołdry” w skali kraju nie jest drogą donikąd?

Depopulacja staje się (a może już się stała) największym problemem w polskich gminach, miastach i powiatach. A mówiąc ściśle, nie tyle może sama depopulacja, co jej konsekwencje finansowe (bo wyludnianie się miast w drastyczny sposób przekładać się będzie na ich finanse) i polityczno-rozwojowe (bo tracące mieszkańców ośrodki tracić też będą na znaczeniu).

Tymczasem prognozy demografów wskazują, że będzie jeszcze gorzej. Do roku 2050 liczba mieszkańców Polski zmniejszy się o 4,5 miliona. Z dużych ośrodków szczególnie mocno odczują skutki depopulacji miasta Górnego Śląska i Zagłębia, a także Łódź.

Czytaj też: Magdalena Gawin: Generalny Konserwator Zabytków to stanowisko dekoracyjne

– Dziś współczynnik dzietności wynosi 1,3, co oznacza, że 100 kobiet rodzi 130 dzieci. A to z kolei oznacza, że przy utrzymaniu obecnej sytuacji w sześć pokoleń nas nie ma – ostrzega Robert Gwiazdowski, przewodniczący Rady Centrum im. A. Smitha.

Diagnoza jest zatem znana. A jaka powinna być recepta? Co mogą zrobić samorządy, aby powstrzymać niekorzystny trend i czy ich działania w ogóle mogą odnieść jakiś skutek?

Tylko praca może powstrzymać młodych przed wyjazdem

Podejmowane przez samorządy działania można z grubsza podzielić na dwie grupy: pierwsze zmierzają do zwiększenia dzietności (lub przynajmniej ułatwienia wychowania dzieci) wśród już posiadanych mieszkańców, drugie nastawione są na „pozyskanie” osób do tej pory mieszkających poza terenem gminy.

Zobacz: Polska Grupa Zbrojeniowa zmienia plany

– Pierwsza i podstawowa sprawa to jest praca i rozwój gospodarczy. Jeśli samorząd nie zrobi wszystkiego, aby zbudować silną gospodarkę lokalną, jeżeli nie będziemy zabiegać o to, by uzbrajać kolejne tereny inwestycyjne, to żadne programy socjalne, wychowawcze, zabiegi PR-owskie nie pomogą – uważa Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Na kolejnych miejscach w swym zestawieniu sytuuje inwestycje w instytucje pomocowe (żłobki i przedszkola) oraz lokalne programy socjalne (od stycznia gmina wypłaca własne becikowe, rodziny wielodzietne mogą też liczyć na najniższą opłatę za wywóz śmieci).

Czytaj cały tekst tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA