REKLAMA

Demonstracje przeciw reformie sądownictwa w całej Polsce: "PiS zabiera wolność po kawałku"

  • Autor: PAP/AT
  • 17 lipca 2017 07:15
Demonstracje przeciw reformie sądownictwa w całej Polsce: "PiS zabiera wolność po kawałku" W całej Polsce odbyły się protesty przeciwko reformie sądownictwa (fot. twitter.com)

W niedzielę (16 lipca) wieczorem w wielu miastach odbyły się protesty przeciwko reformie sądownictwa.

• W niedzielę (16 lipca) wieczorem w wielu miastach odbył się tzw. "Łańcuchy światła" - wyraz sprzeciwu dla planów reformy sądownictwa.

• Ok. 2 tys. osób przyszło na plac w centrum Poznania, by wyrazić sprzeciw dla planów reformy sądownictwa.

• W Gdańsku w proteście uczestniczył wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO).

• Tysiące osób protestowały przed budynkiem Sądu Najwyższego w Warszawie.

Poznań

W Poznaniu uczestnicy przynieśli i zapalili świece, znicze, włączyli latarki, smartfony i lampki rowerowe. Nie było skandowania haseł ani transparentów. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz miasta, ruchów miejskich, organizacji; wielu poznaniaków przyszło na pl. Wolności całymi rodzinami.

W trakcie zgromadzenia odczytane zostało oświadczenie Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Przy zapalonych świecach i światłach odbył się milczący protest. Później zgromadzeni przeszli pod budynki sądów, by zapalić tam światła "w obronie niezawisłości sądownictwa".

Wśród zgromadzonych na pl. Wolności byli też poznańscy sędziowie.

Czytaj też: Lider KOD do Kaczyńskiego: Nie jesteś Janukowyczem, nie masz dokąd uciec

"Uważam, że moim obowiązkiem było przyjście tutaj. Zmusza nas do tego sytuacja, a jednocześnie nie angażujemy się politycznie po jakiejkolwiek ze stron. Po prostu walczymy o to, żeby sądy pozostały niezawisłe, żeby można było wydawać wyroki zgodnie z własnym sumieniem, a nie pod wpływem nacisku" - przekonywał dziennikarzy sędzia Mariusz Sygrela.

"(..) władza (...) wykonawcza nie może mieć wpływu na władzę sądowniczą, a poprzez te zmiany ten wpływ ewidentnie uzyskuje. Bo jak inaczej potraktować to, że to politycy decydują o tym, kto z sędziów będzie zasiadał w KRS" - mówił sędzia.

Według policji w manifestacji wzięło udział ok. 2 tys. osób.

Gdańsk

Protestujący wieczorem w Gdańsku skandowali m.in. "Ta ustawa łamie nasze prawa", "Solidarność naszą bronią", "Nie oddamy demokracji", "Precz z Kaczorem dyktatorem", "Państwo prawa - nie Jarosława", "Wolność, równość, demokracja", "Wolne sądy".

Czytaj tez: Wymiar sprawiedliwości zyskuje realne narzędzie kontroli nieprawidłowości

Wśród kilkuset demonstrujących był wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO).

Kraj opanowuje pełzająca dyktatura, nie będziemy na to obojętni - mówił przed siedzibą Sądu Okręgowego w Gdańsku Borusewicz. Przekonywał, że "jeśli niezależność sądów jest dziś zagrożona, to niezawisłość sądów może też być zagrożona. To jest niespotykane, że kilkuset prezesów i wiceprezesów sądów będzie zależnych od ministra sprawiedliwości. PiS robi to, bo chce mieć wpływ na sądy i wyrokowanie".

Protestujący skandowali m.in.

Głos zabrał też współtwórca Ruchu Młodej Polski, organizacji niepodległościowej w latach PRL, Aleksander Hall.

"Perfidia władzy PiS polega na tym, że wolność zabiera nam po kawałku, krok po kroku. To nie dzieje się jak w stanie wojennym: wtedy wszyscy wiedzieli, że kończy się wolność. I teraz jest zmasowany atak. Te ustawy zmieniają ustrój państwa. I dlatego bronić demokracji trzeba teraz, później będzie znacznie trudniej" - stwierdził Hall.

Warszawa

Tysiące osób protestowały w niedzielę wieczorem przed budynkiem Sądu Najwyższego w Warszawie przeciw projektom reform wymiaru sprawiedliwości - autorstwa PiS.

Protestujący przynieśli ze sobą zapalone świece. Część trzymała w rękach flagi biało-czerwone i unijne. Zgodnie z prośbą organizatorów, nie mieli ze sobą transparentów.

Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia powiedział m.in., że "dziś obywatele i sędziowie łączą się w obronie niezależnych sądów". Odczytał zgromadzonym list stowarzyszenia, którego autorzy są zdania, ze "dziś domyka się proces przejmowania niezależnych sądów przez rządzących". Autorzy listu twierdzą, że w rękach władzy jest już prokuratura, proces tworzenia prawa, a teraz będą także sędziowie, adwokaci i radcowie prawni.

"Politycy jednej partii wybiorą KRS. Minister będzie mógł odwołać każdego prezesa sądu. Odwołani mają zostać sędziowie Sądu Najwyższego wybrani w ostatnich 25 latach demokracji" - sądzą autorzy listu.

"Stajemy dziś w łańcuchu światła wokół SN, wokół wielu sądów w całej Polsce (…). Chcemy takich reform, które będą napisane ponad podziałami politycznymi" - zakończyli sędziowie.

Weronika Paszewska z Akcji Demokracja powiedziała, że cieszy się, iż zgromadzonych jest "tak wiele". Dodała, że "ważne jest, żebyśmy byli na ulicy codziennie i nie tylko w Warszawie, ale też w innych miejscowościach".

"Na ulice polskich miast wychodzą ludzie; cała Polska protestuje. 30 tys. osób podpisało apel Brońmy sądu umieszczony na stronie Akcji Demokracja" - poinformowali organizatorzy.

Policja nie podała dotąd danych o frekwencji na pl. Krasińskich - za to rzecznik warszawskiego ratusza napisał na Twitterze, że przed SN było aż 17 tys. osób. Kilka godzin wcześniej twierdził z kolei, że na niedzielnej manifestacji opozycji przed Sejmem było "ponad 10 tysięcy osób; w szczytowym momencie kilkanaście tysięcy". Informacje te znacznie odbiegają od ustaleń stołecznej policji, która zabezpieczała demonstrację przed parlamentem i w oficjalnym komunikacie podała, że uczestniczyło w niej ok. 4,5 tys. osób.

Przed godz. 22 przed SN odegrano polski hymn, po czym zgromadzeni unieśli do góry świece i zaczęli skandować: "wolne sądy". Na koniec ustawili je dookoła budynku SN.

Nowelizacje ustaw przyjęta

W sobotę w nocy Senat przyjął nowelizacje ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych. Teraz trafią one do prezydenta Andrzeja Dudy. W środę na stronach Sejmu został opublikowany projekt PiS, który przewiduje m. in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro pytany w sobotę w TVP o obawy opozycji i części środowiska sądowego dot. dużych uprawnień, które minister sprawiedliwości zyskuje w związku z przyjęciem przez Senat dwóch ustaw dot. KRS i ustroju sądów powszechnych tłumaczył, że w tym wypadku zyskuje demokracja.

Czytaj też: Joachim Brudziński: Protestujcie spokojnie i do woli

"Zyskuje wymiar sprawiedliwości - realne narzędzie kontroli nieprawidłowości, które miały miejsce i narastały przez ostatnie lata w polskim sądownictwie. Polskie sadownictwo na tle Europy wyróżniało się tym, że niemal całkowicie oderwało się od mechanizmów kontroli demokratycznej, było korporacją, która wszystko sama załatwiała i o wszystkim rozstrzygała; to prowadziło do demoralizacji" - powiedział. "Czas na to, żeby przywrócić standardy europejskie" - dodał.

Na uwagę, że w wyniku uchwalonych ustaw minister sprawiedliwości zyskuje uprawnienia, jakich nie miał dotychczas nigdy w Polsce, odpowiedział: "To nie chodzi o to, czy ja zyskuję uprawnienia". "Chodzi tutaj o to, że wprowadzamy mechanizmy realnej kontroli i balansu władz" - zaznaczył Ziobro.

"Nasza propozycja jest właśnie oparta na dążeniu do równowagi, której w Polsce w tej chwili zupełne nie ma, bo jest całkowity przechył w kierunku korporacji. Dzisiaj o tym, kto będzie sędzią, decydują sędziowie w KRS-ie, o tym, kto będzie ewentualnie usunięty spośród sędziów, też tylko i wyłącznie sędziowie" - stwierdził minister sprawiedliwości.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA