REKLAMA

Cenzura listów w Trybunale Konstytucyjnym?

  • Autor: GP/PAP
  • 23 lutego 2017 09:43
Cenzura listów w Trybunale Konstytucyjnym? Wedle doniesień "Dziennika Gazety Prawnej" dyspozycja sędziego Mariusza Muszyńskiego w TK ma pozwolić mu czytać obce listy. (fot.:pixabay.com)

• W czwartek (23 lutego) pojawiła się informacja, jakoby sędzia Mariusz Muszyński chciał czytać listy do innych członków składu Trybunału Konstytucyjnego (TK).
• Były sędzia Bohdan Zdziennicki jest zszokowany takimi informacjami.
• TK w marcu ma zająć się prawem o zgromadzeniach, które do rozpatrzenia przez sędziów skierował prezydent Andrzej Duda.

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w Trybunale Konstytucyjnym (TK) doszło do bardzo niepokojącej dyspozycji. Sędzia Mariusz Muszyński miał przyznać sobie kompetencję do decydowania o listach przychodzących do pozostałych sędziów TK. Według sugestii gazety ma on mięć wyłączne prawo rozsądzania o charakterze korespondencji - co zakłada, że przeczyta ją przed adresatem.

- Jestem tym kompletnie zaskoczony - stwierdził w rozmowie z "DGP" Bohdan Zdziennicki, prezes TK w latach 2008-2010. - Dla mnie to nie do pomyślenia. Takich praktyk w TK nigdy nie było.

Po tym, jak Trybunał Konstytucyjny przeszedł reorganizację w 2016 roku i szereg perturbacji związanych z nowymi regulacjami prawnymi dotyczącymi sądu konstytucyjnego, stał się obiektem krytyki ze strony opozycji. PO i Nowoczesna zarzuciły sędzi Julii Przyłębskiej, nowej prezes TK, że sparaliżowała prace ciała i upolityczniła go.

Przyłębska jak i Muszyński są członkami składu sędziowskiego TK wybranymi przez obecną większość parlamentarną.

Następna rozprawa - Prawo o zgromadzeniach

Na 24 marca TK wyznaczył termin rozprawy w sprawie nowelizacji ustawy Prawo o zgromadzeniach z grudnia 2016 r. Ustawę - przed podpisaniem - skierował do TK prezydent Andrzej Duda. Trybunał ma rozpoznać prezydencki wniosek w pełnym składzie.

W połowie grudnia zeszłego roku parlament uchwalił nowelę Prawa o zgromadzeniach autorstwa PiS, regulującą zasady organizowania zgromadzeń. Zakłada ona m.in., że odległość między zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 metrów. Przewiduje też możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu. Nowe przepisy były krytykowane przez organizacje pozarządowe, opozycję, członków biura studiów i analiz Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich, a także przedstawicieli OBWE już podczas prac legislacyjnych.

Co zastanowiło Andrzeja Dudę?

Jak informował w końcu grudnia zeszłego roku szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski, są trzy konkretne zarzuty dotyczące - w przekonaniu prezydenta - braku zgodności tej nowelizacji z konstytucją.

- Pierwszy z nich dotyczy różnicowania statusu zgromadzeń publicznych, przy zastosowaniu elementu konstrukcyjnego nieprzewidzianego na gruncie konstytucyjnym. Chodzi oczywiście o tzw. zgromadzenia cykliczne, które zostały do tej ustawy wprowadzone - mówił Magierowski.

Jak zauważył prezydent, wprowadzone ustawą zgromadzenia cykliczne na podstawie jednej decyzji wojewody będą mogły się odbywać regularnie przez trzy lata, przy czym w razie zgłoszenia innych zgromadzeń, które miałyby się odbyć w tym samym miejscu i czasie, zgromadzeniom cyklicznym przysługiwać ma ustawowe pierwszeństwo.

Po drugie, prezydent zakwestionował przepis ustawy o zakazie odbycia zgromadzeń, jeśli miałyby się odbyć w miejscu i czasie, w którym odbywa się zgromadzenie cykliczne. Decyzję w tej sprawie wydaje gmina, a jeśli tego nie zrobi - taką decyzję wydaje wojewoda w formie zarządzenia zastępczego.

Wątpliwości prezydenta budzi to, że ustawa nie pozwala organizatorowi zgromadzenia zaskarżyć do sądu zarządzenia zastępczego wojewody o zakazie zgromadzenia.

- Wreszcie trzeci punkt - zakaz odbycia zgromadzeń nakazujący stosowanie nowo ustanowionych przepisów do zdarzeń, które miały miejsce przed ich wejściem w życie. Mówiąc krótko, językiem trochę mniej prawniczym, chodzi o to, że prawo nie powinno działać wstecz. To są trzy główne zarzuty - mówił Magierowski.

W stanowiskach dla TK prokurator generalny i Sejm wnieśli o uznanie, że zaskarżone przez prezydenta przepisy są zgodne z konstytucją.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA