REKLAMA

Anna Zalewska o reformie oświatowej: Gimnazja wygasiły się same

  • Autor: GP
  • 20 września 2016 08:48
Anna Zalewska o reformie oświatowej: Gimnazja wygasiły się same Zalewska: Gimnazja wygasiły się same. (fot.:twitter.com/MEN_GOV_PL)

• Minister Anna Zalewska broni pomysłów edukacyjnych MEN. Przypomina, że wszystkie zmiany nadal są tylko projektem i będą konsultowane.
• Co do gimnazjów Zaleska jest zdania, że stały się formalnością, a nauczanie w nich i tak prowadzi dziś do matury.
• Argumenty o wysokich kosztach reformy minister Zalewska odpiera i zapewnia, że są środki w budżecie na przeprowadzenie zmian.

We wtorek (20 września) minister edukacji narodowej w rządzie Anna Zalewska odnosiła się do podnoszonej krytyki wobec reformy oświaty. Zmiany zapowiedziała w piątek (16 września). 

- Zaczynamy konsultacje projektu ustawy - podkreślała Zalewska. - Przypominam, że zaprezentowałam projekt, a nie ustawę - mówiła polityk rządu. Ponadto dodawała, że były spotkania w całej Polsce poświęcone propozycji MEN. - To przemyślana i rozpisana na kadencję parlamentarną reforma.

Krytycy pomysłów MEN podkreślają, że najsłabszym ogniwem planu Zalewskiej jest wygaszanie gimnazjów. Jeszcze w weekend politycy opozycji zaczęli bronić gimnazjów jako rozwiązania, które się sprawdza. Wg badań Polacy chcą jednak likwidacji tego stopnia szkoły. Chce tego aż 70 proc. z nas.

Poseł Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer w rozmowach i wystąpieniach dla mediów nazwała jednak gimnazja szkołami, które mają "złą prasę", to znaczy ich obraz jest znacznie gorszy niż ich funkcjonowanie.

- Skok jakości edukacji zanotowany w latach 2003, 2006 i kolejnych latach, czy ostatnie wyniki z 2012 roku pokazują, że gimnazja w Polsce się sprawdziły - mówiła w rozmowie w TOK FM Lubnauer, w poniedziałek (19 września).

- Gimnazja wygasiły się same - ripostuje we wtorek Zalewska. - Jest ich 7 tys., w tym ponad 4 tys. działa w zespołach podstawowo-gimnazjalnych. W takich zespołach są wyniki nauczania - mówiła minister.  W jej ocenie obecny program nauczania w gimnazjach i w pierwszych klasach szkół średnich odpowiada propozycji podziału nauczania jaki ma wprowadzić reforma (8+4), bowiem jego zakres się powtarza.

Minister powołała się też na badania. Wymieniła Instytut Badań Edukacyjnych (interdyscyplinarną jednostkę badawczą działającą w Warszawie), NIK i niezależne badania amerykańskie i brytyjskie. Mają one dowodzić negatywnych skutków w edukacji gimnazjów.

Minister Anna Zalewska zapowiedziała reformę edukacji w końcu roku szkolnego 2015/2016, źródło: youtube.com

- Rozmawiamy o 2150 gimnazjach, które będą musiały się przekształcić - mówiła minister. - Większość powstała na bazie szkół podstawowych, więc nie będą konieczne wielkie zmiany w tej infrastrukturze.

Zalewska zapewniła też, że są fundusze w rezerwie budżetowej na te szkoły.

Nie martwi minister też fakt, że będzie podwójny rocznik, który trafi do liceów. Minister przypomniała, że jeszcze kilka lat temu liczebność tego rocznika była normalna. Niż demograficzny zmniejszył znacznie liczbę dzieci, które zaczynają w kolejnych rocznikach edukację.

Ile to będzie wszystko kosztować?

Wobec pytania dziennikarza, że MEN jest świadome wysokich kosztów reformy i ukrywa je przed opinią publiczną, minister zaprzeczyła. - To nie jest prawda - odpowiedziała krótko Zalewska. Po czym argumentowała:

- W szkołach podstawowych nie zmieni się nic. Z mocy ustawy tylko zmienia się funkcja nauczycieli i dyrektora takich placówek - zaznaczyła minister.

W ocenie Zalewskiej szkoły będą mogły po reformie zaoszczędzić część wydatków, np. na dojazdy dzieci do szkół. Pomysł MEN zmniejsza jednostki geograficzne, które teraz są większe. 

Minister chwaliła się też, że w najbliższym czasie uda się poprawić dostępność szerokopasmowego internetu w szkołach. Do dwóch lat większość szkół w Polsce ma dostać dostęp do sieci.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • w.potega@neostrada.pl 2016-09-21 09:52:56
    Gimnazja to bardzo dobry wynalazek, powszechnie w świecie praktykowany. Są przeznaczone dla dorastających dzieci, wymagających specyficznej pedagogiki. Mamy już pedagogów wstępnie wdrożonych do pracy z dorastająca młodzieżą. Ci sami zdezorientowani rodzice, którzy optują za likwidacją gimnazjów zmartwią się, że trudna młodzież, w wieku 12 -16 lat będzie demoralizować swoimi popisami małe dzieci w szkole podstawowej. Na takiej samej głupiej zasadzie zlikwidowano szkoły zawodowe, pod hasłem złego zachowywania się ich uczniów. Nie ma przeszkód żeby zajęcia gimnazjalne upraktycznić i zindywidualizować, formując zainteresowania, także zawodowe. Powrót do straszenia dzieci egzaminami selekcyjnymi po 8 klasie, to gwarantowane nasilenie korepetycji w szkole podstawowej, a to jest największa patologia polskiej oświaty. W tle jest powrót do werbalizmu liceów ogólnokształcących, tych z XIX wieku. Za tym wszystkim kryje się biznes PIS-u, czyli produkcja olbrzymiej liczby nowych podręczników, które w ogóle w dobrej szkole tracą na znaczeniu, gdy mamy dostęp do dużej liczby źródeł wiedzy. Strategicznym celem polskiej edukacji powinno być usamodzielnianie młodych ludzi, a jest ideologiczne upartyjnianie.
  • Ryszard 2016-09-21 07:58:46
    To znaczy, że komunizm był dobry skoro do niego wracamy. To po co ten fałsz i obłuda Panie Prezesie ?
  • długoletni dyrektor 2016-09-20 22:57:36
    Pani Minister nie ma pojęcia, co to znaczy przekształcić gimnazjum w szkołę podstawową. Samodzielne gimnazja nie posiadają: sprzętu (stoliki, krzesła) do klas I-VI, pomocy naukowych, książek w bibliotekach itp. Wszystko przekazano podstawówkom, które są przystosowane dzieciom w wieku 6-13 lat. W naszym mieście w obecnej sytuacji powrót klas VII i VIII spowoduje naukę na zmiany klas młodszych. Ogromny zaś budynek gimnazjum będzie niezagospodarowany. Ponadto uważam, ze Pani minister nie zna i nie orientuje się w ogóle w obecnie obowiązującej podstawie programowej. Świadczą o tym wypowiedzi na temat języków obcych, które są nauczane na 2 poziomach, bo przecież nie wszyscy mają zdolności do języków. I jeszcze wiele innych spraw również świadczy o nieznajomości P. minister w podstawowych sprawach szkoły. Tu jest potrzebna prawdziwa dyskusja na różnych szczeblach nauczania i przede wszystkim z nauczycielami, rodzicami, ekspertami do spraw szkolnictwa a nie z politykami, którzy często nie orientują się w sprawach szkoły. Ubolewam nad zakusami likwidacji gimnazjów, bo sama osobiście tworzyłam gimnazjum od podstaw, które należało do II co do wielkości w województwie, czyli ponad 1200 uczniów. I należało zlikwidować podstawówkę. Po 17 latach każde gimnazjum ma swoją historię, wypracowane tradycje, swoje sztandary i bohaterów, czyli imiona szkół i ogromne osiągnięcia, jakie w podstawówkach były niemożliwe. I teraz to wszystko zaprzepaścić jednym niewiarygodnym podpisem. Mam nadzieję, że odpowiedzialność za polską edukację zwycięży i nie dojdzie do likwidacji gimnazjów!!!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA