REKLAMA

Anna Zalewska może spać spokojnie. Nikt nie chce umierać za gimnazja

  • Autor: Parlamentarny.pl (JS)
  • 28 lipca 2016 16:30
Anna Zalewska może spać spokojnie. Nikt nie chce umierać za gimnazja Anna Zalewska nie musi obawiać się ruchu oporu ze strony społeczeństwa (fot. men.gov.pl)

• Niemal połowa Polaków pozytywnie ocenia pomysły zmian w edukacji proponowane przez resort edukacji.
• Ponad połowa jest za likwidacją gimnazjów - wynika z sondażu dla "Dziennika Gazety Prawnej" zrealizowanego przez panel badawczy Ariadna.

Jak czytamy w "DGP", o potrzebie reformy edukacji najbardziej przekonani są Polacy między 25. a 34. rokiem życia. Wśród nich 55 proc. uważa, że zmiana jest istotna.

Z obecnego stanu rzeczy zadowoleni są najmłodsi respondenci – między 18. a 24. rokiem życia. Za zmianą jest 49 proc. z nich. Najbardziej na konieczność reform w systemie kształcenia wskazują dorośli legitymujący się wykształceniem zawodowym – ponad 60 proc. z nich uważa, że trzeba przemodelować obecne rozwiązania.

Czytaj też: Stowarzyszenia sędziów apelują do prezydenta o niepodpisywanie ustawy o TK

Wyniki sondażu przeprowadzonego przez "DGP" potwierdzają, że rodzicom najbardziej na sercu leżą losy sześciolatków. Wśród zaproponowanych przez minister zmian jako najlepszą 43 proc. badanych wskazało odwrót od wprowadzonego przez PO obniżenia wieku szkolnego i pozostawienie możliwości wyboru rodzicom. Popularny jest też pomysł przedłużenia liceum o rok, czyli przywrócenie czteroletniego toku nauczania, który obowiązywał przed 1999 roku.

Analizując wyniki sondażu, dziennik zauważa, że minister Anna Zalewska może spać spokojnie. Nie zapowiada się bowiem taki mocny ruchu oporu społecznego, jaki miał miejsce, gdy reformy oświaty wprowadzała Platforma Obywatelska.

Skomentuj (4 komentarzy)

  • Eliza 2016-09-13 17:54:08
    Do Marcin: ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ!!!
  • Magda 2016-08-22 19:00:00
    To może przejdźmy do sprawdzonego systemu sowieckiego czyli 10-letnia podstawówka? Albo nawet niech całe 12 lat dzieci chodzą do jednej szkoły i uczy je ten sam nauczyciel? To dopiero byłoby fantastyczne dla ich rozwoju! Miałyby cały czas tych samych kolegów, zrealizowałyby spokojnie cały jeden program, równy dla wszystkich. Sielanka (i głęboki komunizm jednocześnie). Patrząc na wysokorozwinięte, zamożne społeczeństwa widzimy, że model z podstawówką, gimnazjum i liceum dobrze się sprawdza, jest "złotym środkiem".
  • Marcin 2016-08-04 14:21:55
    Okres szkolny tak czy inaczej trwa 12 lat, prawda? To po jaką cholerę dzielić to na trzy etapy? Najlepiej podzielmy to od razu na 6 etapów i zróbmy tak by dzieci co dwa lata zmieniały szkoły, aklimatyzowały się w nowym otoczeniu, poznawały nowych nauczycieli i tak dalej. Pytam się po co? Przecież to jest tylko strata czasu. Po co wyrywać dzieci z dobrze im znanej szkoły po 6 latach podstawówki? Później muszą zmieniać szkołę, mają zupełnie nowych kolegów, nowych nauczycieli. Zanim to wszystko poznają, zanim się zaaklimatyzują, przyzwyczają i zaczną się na poważnie uczyć to czas gimnazjum praktycznie się kończy. Później idą do liceum i historia się powtarza. Znów tylko 3 lata a to jest za mało by w pełni zrealizować program licealny. Jestem za powrotem do dawnego, sprawdzonego modelu a więc 8 lat szkoły podstawowej i 4 lata liceum.
  • Agata lat 81 2016-07-29 16:58:17
    Ja za PRL uczyłam się 7 lat w podstawowej szkole z innymi dziewczynkami, a później 4 lata w liceum. 90% moich koleżanek z liceum studiowało (liceum było żeńskie) i ukończyło studia (150 nas zdawało w 1953 roku maturę). Później dołożono 8 klasę podstawówki .... i tak już zostało do dziś.
    Według mnie dołożenie roku nauki nie przełożyło się na polepszenie edukacji. Przekonałam się, gdy zostałam nauczycielem akademickim.
    Podejrzewam, ze jest to wina niedouczonych nauczycieli.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA