REKLAMA

Amber Gold. Po przesłuchaniu Belki mówi się: "wiedzieli i nikt nic nie zrobił"

  • Autor: GP/PAP
  • 22 lutego 2017 10:29
Amber Gold. Po przesłuchaniu Belki mówi się: "wiedzieli i nikt nic nie zrobił" Poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) na zdjęciu po prawej od Pawła Kukiza. (fot. facebook.com/tomasz.rzymkowski)

• Posłowie badający sprawę Amber Gold zaczynają wyrabiać sobie zdanie o działaniu państwa wobec wielkiego finansowego przekrętu.
• - Wszyscy wiedzieli o Amber Gold, a jednocześnie wszyscy spychali sprawę na organ, który nie działał pod rządami PO-PSL - na prokuraturę - mówił we wtorek (22 lutego) poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15).
• Przesłuchanie Belki wywołało wiele niesmaku, bo były premier podkreślał jak bardzo musiał uważać kierując Bankiem, co kłóciło się z odczuciem śledczych, że mógł zrobić więcej.

Kolejne przesłuchania w ramach komisji śledczej ds. Amber Gold pokazują zawiłości sprawy i jednocześnie udowadniają, że śledczy zaczynają wyrabiać sobie własne zdanie. We wtorek (21 lutego) zeznania złożył były premier i szef Narodowego Banku Polskiego (NBP) Marek Belka, jego słowa skupiły się na ocenie Amber Gold i obronie działań Banku wobec tej sprawy.

Słowa Belki nie przekonały specjalnie posła Tomasza Rzymkowskiego, który w komisji reprezentuje klub Kukiz'15.

- To pokazuje słabość instytucjonalną państwa - mówił we wtorek wieczorem poseł w TVP Info. - Nasz drugi wtorkowy świadek to były minister finansów, były premier rządu RP i były prezes Banku - organu konstytucyjnego państwa - i on z łatwością, finezją poucza. Mówił wręcz z pouczaniem do Polaków. Mówi nam, że nie umiemy czytać, czy liczyć - ocenił poseł.

Dla posła Kukiz'15, Belka sposobem wyrażania się udowodnił pogardę. - Wszyscy wiedzieli o Amber Gold, a jednocześnie wszyscy spychali sprawę na organ, który nie działał pod rządami PO-PSL - na prokuraturę - dokończył swoje oceny z wtorkowego przesłuchania Rzymkowski. - I przewodniczący Andrzej Jakubiak (KNF) jasno powiedział: Co ja mam robić, jeśli skierowaliśmy wniosek do prokuratury? - kończył.

Co nie znaczy, że śledczy nie są świadomi, że prokuratura nie działała. Przypomnijmy, że Amber Gold badano od 2009 roku.

- Były inne instytucje państwa, które należało poinformować, ale tego nie uczyniono - padła konkluzja z wtorkowych rozmów w Sejmie. - Belka powiedział, że trzy razy rozmawiał z premierem, gdy był szefem NBP i dwie rozmowy poświęcił właśnie sprawie Amber Gold.

Poseł Nowoczesnej pytał o analfabetów Marka Belkę 

Podobnego zdania jest poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński, choć we wtorek i on wymieniał z Belką słowa o jego sposobie oceny Polaków.

- Prawdopodobnie każdy, gdy czytał ogłoszenia Amber Gold, "wiedział, że mamy do czynienia z przekrętem" - mówił Belka. - Trzeba być analfabetą, żeby do czegoś takiego nie dojść.

- Wspomniał pan o analfabetach. To analfabetami byli ci, którzy powierzali środki w Amber Gold, czy ci pracownicy instytucji państwa, którzy tego nie dostrzegali? - pytał Witold Zembaczyński (Nowoczesna), gdy przyszła na niego kolej. Belka odpowiedział:

- Z przykrością muszę powiedzieć, że i ci, i ci. - Tego rodzaju przypadki zdarzają się na całym świecie - kontynuował świadek. Belka dodawał, że "zawsze znajdą się cwaniacy, którzy będą się starali ludzi oszukać".

- To jest tak, jak gonienie króliczka. Zawsze będą takie przypadki, ludzie są czasami chciwi, czasami głupi, a niestety wielu jest oszustów. My musimy ciągle ich gonić, ale zawsze ktoś tam nas ubiegnie - powiedział. - Gdybyśmy my sami ogłosili komunikat, że "proszę szanownych państwa, to jest piramida i proszę z tego wycofać pieniądze jak najszybciej", to oczywiście w ciągu trzech dni bańka pękłaby, a NBP byłby przedmiotem pozwu - zaznaczył Belka podkreślając, jaką odpowiedzialność ponosił jako szef NBP.

Amber Gold

Afera Amber Gold to potężny przekręt finansowy, który zaistniał w przestrzeni publicznej 13 sierpnia 2012 r. Firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce i kusiła klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji. Następnie ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Anna KLZ 2017-02-25 23:53:06
    to jest mała szkoda wobec społeczeństwa, większą długofalową działalnością są działania Organu PIP i jakoś nikt się temu nie przygląda. Może dlatego że to "córka" Związków Zawodowych?
  • bankowiec 2017-02-24 07:43:31
    Ci wszyscy którzy nic nie robili dostali pod stołem w łapkę no i siedzieli cicho.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA