REKLAMA

Afera wokół Trybunału Konstytucyjnego: Kto zyskuje, a kto traci na burzy?

  • Autor: Parlamentarny.pl (JS)
  • 29 grudnia 2015 15:06
Afera wokół Trybunału Konstytucyjnego: Kto zyskuje, a kto traci na burzy? Norbert Maliszewski: "To nie KOD powoduje, że wyborcy znów chcą głosować przeciwko PiS, KOD płynie na fali tych emocji" fot. (Bartlomiej Cacko/BTK/ trybunal.gov.pl)

Kto zyskuje, kto traci na burzy wokół sądu konstytucyjnego w Polsce? Zyski i straty komentują dla Parlamentarny.pl specjalista ds. marketingu politycznego dr hab. Norbert Maliszewski oraz politolog dr Olgierd Annusewicz. Ich zdaniem najwięcej traci PiS, za nim Platforma Obywatelska i sam Trybunał. Zyskuje Nowoczesna. Na fali wciąż pozostaje Komitet Obrony Demokracji, mimo afery alimentacyjnej z udziałem jej lidera.

Komentatorzy są zgodni, że na trwającym od połowy listopada zamieszaniu wokół Trybunału Konstytucyjnego najwięcej traci Prawo i Sprawiedliwość. – Prawo i Sprawiedliwość traci przede wszystkim, jeśli chodzi o poparcie. Partia ma 30 proc. poparcia twardego elektoratu, ale straciła około 7 punktów procentowych elektoratu umiarkowanego. Przeciw temu, co robi Prawo i Sprawiedliwość wokół Trybunału Konstytucyjnego, jest około 50 proc. społeczeństwa – komentuje dr hab. Norbert Maliszewski, specjalista ds. marketingu politycznego, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem Norberta Maliszewskiego PiS wkrótce może sobie jeszcze bardziej zaszkodzić. – Teraz PiS paraliżuje Trybunał Konstytucyjny i pytanie, czemu ta sytuacja służy? Jak politycznie tę sytuację wykorzysta partia? PiS może realizować swoje działania, aczkolwiek okupowane będzie to ogromnymi kosztami, jeśli chodzi o społeczne poparcie – uważa.

Prawo i Sprawiedliwość wśród największych przegranych ostatnich tygodni wymienia również dr Olgierd Annusewicz, politolog z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. – PiS traci wizerunkowo. Traci zarówno partia, jak i Andrzej Duda. Trochę w innych kategoriach. Prawo i Sprawiedliwość traci dlatego, że ludzie nie rozumieją pośpiechu, a ramy komunikacyjne, które wprowadza PiS, są, moim zdaniem dla większości, nawet ich centrowego elektoratu, są niezrozumiałe. Ich główna strata polega na formie wprowadzania zmian: wprowadzanie ich po nocach, przegłosowywanie siłą. To powoduje, że elektorat zastanawia się, czy dobrze zrobił, głosując na Prawo i Sprawiedliwość w październiku – twierdzi politolog.

PO zamiast zyskać, traci

Zdaniem dr Olgierda Annusewicza na burzy wokół TK traci również Platforma Obywatelska. – Po pierwsze dlatego, że nie da się ukryć, że to PO rozpoczęło całą tę aferę, próbując zyskać więcej niż im się należało. Platforma Obywatelska bardzo dużo straciła także na samym początku tego sporu, jeszcze na etapie powoływania sędziów i wygaszenia mandatów tym wcześniej wybranym. To słynne wyjście na schody, de facto oddanie pola Nowoczesnej, spowodowało, że to Nowoczesna odgrywa dzisiaj, przynajmniej medialnie, istotniejszą rolę w komunikacji. Platforma przespała komunikacyjnie ten moment i teraz mamy do czynienia z odrabianiem strat i to nie zawsze fortunnym – twierdzi nasz rozmówca.

Wśród przegranych umieszcza jednak także Trybunał Konstytucyjny. – Prawo i Sprawiedliwość, szukając argumentów na poparcie zmian przez siebie forsowanych, obrzuciło TK dość dużą ilością błota. TK stracił również dlatego, że pan prezes Rzepliński zbyt emocjonalnie się z tego błota próbował otrząsać. W efekcie zamiast wizerunku niezawisłego sędziego, trochę zbudował sobie wizerunek wojownika. Może i atrakcyjny politycznie, ale nieatrakcyjny z punktu widzenia stanowiska, które zajmuje – uważa dr Olgierd Annusewicz.

Nowoczesna na fali

Najwięksi wygrani sporu o Trybunał Konstytucyjny, to, zdaniem komentatorów, bez wątpienia Ryszard Petru i Nowoczesna. – Teraz znów działa mechanizm myślenia przeciw PiS, działania przeciw PiS, a w związku z tym, że mimo wszystko Platforma cały czas jest źle oceniana, to wyborcy szukają alternatywy. Ryszard Petru ma sznyt nowości, poza tym jest uważany za bardzo kompetentnego – uważa dr hab. Norbert Maliszewski.

Zdaniem dr Olgierda Annusewicza na rosnącą popularność Ryszarda Petru i jego klubu wpływ mają trzy czynniki. – Po pierwsze popularność Ryszarda Petru bierze się z bierności Platformy, po drugie z tego, że Nowoczesna okazała się być całkiem sprawnie funkcjonującym zespołem, gdzie poszczególni członkowie potrafią grać indywidualnie, potrafią się wypowiedzieć. Nie jest tak, że jest Ryszard Petru i długo, długo nic, tylko jest całkiem sprawny i silnie wspierający go zespół – mówi.

Po trzecie, jak twierdzi politolog, Ryszard Petru zyskuje sam dzięki sobie. – Potrafił wykorzystać moment, kiedy Platformy nie było, i jest całkiem niezły w komunikacji. Mówi w bardzo prosty sposób, posługuje się bardzo prostym językiem, bardzo zrozumiałym dla ludzi. Nawet jeśli ci ludzie gdzieś z tyłu głowy sobie myślą, że on jest wysłannikiem banków, to jednak rozumieją go. Wielu Polaków go po prostu polubiło – uważa dr Olgierd Annusewicz.

KOD nie powiedział ostatniego słowa

Zdaniem komentatorów, na fali wciąż pozostaje Komitet Obrony Demokracji, mimo afery alimentacyjnej z udziałem jej lidera Mateusza Kijowskiego. – Afera z alimentami to typowy mechanizm medialny, komunikacyjny, PR-owy, którego celem jest ośmieszenie całego ruchu, poprzez wskazanie wady jego lidera. Zupełnie nie stając w obronie samego Mateusza Kijowskiego, powiedziałbym, że to jednak nie musi się udać. Ten sprzeciw wobec tego, co robi Prawo i Sprawiedliwość jest w niewielkim stopniu spersonalizowany. I jeśli jutro na czele KOD-u pojawi się inna osoba, to będzie on równie dobrze funkcjonował w świadomości obywateli, jak funkcjonował za sprawą Kijowskiego. Oczywiście zaległości alimentacyjne, delikatnie mówiąc, nie pomagają KOD-owi, ale nie jest tak, że już dzisiaj możemy mówić, że jest po KOD – uważa politolog dr Olgierd Annusewicz.

Norbert Maliszewski nie przecenia jednak znaczenia ruchu obrony demokracji.  – Większe znaczenia ma to, że 50 proc. społeczeństwa jest przeciw temu, co robi PiS. KOD to po prostu liderzy opinii. Gdyby nie te protesty, nie byłby znany w mediach. To nie KOD powoduje, że wyborcy znów chcą głosować przeciwko PiS, KOD płynie na fali tych emocji – twierdzi specjalista ds. marketingu politycznego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • platon 2015-12-29 16:04:53
    kameleon politolog , to jakieś żarty , aby tak oceniać petru - to skandal , kto dał temu człowiekowi dyplom z politologii , petru mówi językiem prostym - śmiech na sali , ten człowiek jest znany jak powiada z banków i wreszcie prawda wyszła na jaw. Kiepski politolog , który nie potrafi lub nie chce powiedzieć Polakom , jak petru jest w wypowiedziach niekompetentny , niemerytoryczny , byle mówić nie na temat , nie trzeba być żadnym politologiem , aby ocenić wypowiedzi petru , ciągle powtarzane te same slogany i wyrazy pod publikę , jak za PRL , kończ waść wstydu oszczędź !!!!!!!!!!!!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA