REKLAMA

Wybory władz Platformy Obywatelskiej: Ważą się losy szefa PO Grzegorza Schetyny

  • Autor: PAP/AT
  • 06 października 2017 10:00
Wybory władz Platformy Obywatelskiej: Ważą się losy szefa PO Grzegorza Schetyny Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna i szef klubu Platformy Sławomir Neumann (fot. PO/twitter)

Pod koniec listopada 2017 r. odbędą się wybory wewnętrzne władz Platformy Obywatelskiej. Od tych rozstrzygnięć będzie zależała dalsza pozycja Grzegorza Schetyny w partii.

• W Platformie pod koniec listopada ruszą wybory wewnętrzne władz partii, poza przewodniczącym.

• Potrwają ok. trzech tygodni.

• Choć kadencja obecnego szefa PO Grzegorza Schetyny kończy się w 2020 r., to od jesiennych rozstrzygnięć będzie zależała jego dalsza pozycja w partii.

Wybrane mają zostać nowe władze - od kół, po struktury powiatowe i regionalne, aż po skład Rady Krajowej, która wyłoni następnie m.in. członków zarządu, w tym wiceszefów partii i sekretarza generalnego. O kalendarzu wyborczym rozmawiał obecny zarząd partii. Dokładne terminy głosowań nie są jeszcze znane; są już jednak wstępne ustalenia.

Na 21 października zwołana została konwencja Platformy, gdzie przyjęty ma zostać program na przyszłoroczne wybory samorządowe, a także nowy statut ugrupowania. Utrzymana ma w nim zostać, obowiązująca od 2013 r. zasada bezpośrednich wyborów przewodniczących struktur powiatowych (np. w miastach) oraz regionów. Jeszcze do niedawna liderzy PO rozważali przywrócenie dawnej reguły, zgodnie z którą lokalnych liderów wskazują delegaci podczas partyjnych zjazdów.

Zmieniony ma za to zostać sposób wyboru składu Rady Krajowej, którą tworzą obecnie posłowie, senatorowie oraz europosłowie będący członkami Platformy, a ponadto 120 członków wybranych podczas ogólnopolskiej konwencji partii. W nowym statucie ma się znaleźć przepis, zgodnie z którym członków tych wybiorą - proporcjonalnie do liczebności - rady regionów PO.

Czytaj też: Borys Budka szefem PO zamiast Grzegorza Schetyny?

"Konwencja będzie też rozpoczęciem tego cyklu wyborczego wewnętrznego. Plan jest taki, żebyśmy pierwsze wybory w kołach rozpoczęli w końcówce listopada, czyli tak mniej więcej po miesiącu od zjazdu krajowego" - mówi PAP szef klubu PO, zarazem lider partii na Pomorzu, Sławomir Neumann.

Według niego wybory na każdym szczeblu władz miałyby się odbyć w jednym tygodniu - najpierw w kołach, potem powiatach, na końcu - w regionach. "Proces wyborczy chcielibyśmy zamknąć do połowy grudnia" - zaznacza Neumann. Przed Bożym Narodzeniem zwołana miałaby zostać Rada Krajowa w nowym składzie, w której po zmianach statutowych znajdą się - oprócz parlamentarzystów i europosłów - także przedstawiciele poszczególnych województw Platformy.

Listopadowo-grudniowe wybory wewnętrzne będą ważne m.in. dla Grzegorza Schetyny. Zdecydują m.in. o przyszłym składzie zarządu i Rady Krajowej. Zgodnie ze statutem, zarząd tworzą, oprócz przewodniczący PO, także jego zastępcy (w liczbie do pięciu), sekretarz generalny, przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy, 16 szefów regionów oraz kolejnych pięciu członków, których - podobnie jak wiceszefów i sekretarza - wskazuje w głosowaniu Rada Krajowa.

Czytaj też: Spór w Platformie Obywatelskiej?

Obecny Zarząd Krajowy tworzą głównie stronnicy Schetyny (dystans do niego zachowują m.in. b. premier Ewa Kopacz, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz). Do sojuszników szefa PO należą np. liderzy partii w Wielkopolsce (Rafał Grupiński), na Mazowszu (Andrzej Halicki), na Podlasiu (Robert Tyszkiewicz), Zachodniopomorskiem (sekretarz partii Stanisław Gawłowski), Pomorzu (Sławomir Neumann), czy p.o. przewodniczących: Paweł Zalewski (Świętokrzyskie oraz senatorowie: Jarosław Duda (Dolny Śląsk) i Waldemar Sługocki (Lubuskie).

Gdyby w wyborach szefów regionów nastąpiły zmiany, mogłoby dojść do zmiany układu sił w zarządzie i Radzie Krajowej i w konsekwencji skutkować brakiem odpowiedniej większości, by do zarządu dostali się kandydaci Schetyny na wiceprzewodniczących, sekretarza generalnego (również skarbnika) oraz pozostałych pięciu członków tego gremium.

Z rozmów PAP z politykami Platformy wynika, że o ponowny wybór zamierza ubiegać się większość dotychczasowych szefów lub p.o. szefów regionów, w tym Halicki, Neumann, Gawłowski, Zalewski, czy Tomasz Lenz z Kujawsko-Pomorskiego.

We wtorek i w czwartek doszło do medialnego spięcia między Schetyną i jednym z wiceprzewodniczących ugrupowania, b. ministrem sprawiedliwości Borysem Budką. Szef Platformy był kilkakrotnie pytany ostatnio przez dziennikarzy o wyniki sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" i TV Nowa. Respondentom zadano w nim pytanie, który z polityków Platformy powinien stać na czele ugrupowania. 30 proc. ankietowanych wskazało na b. premiera i lidera tej partii, obecnie szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. 20 proc. widziało w tej roli właśnie Budkę. Jedynie 6 proc. badanych wymieniło nazwisko Schetyny.

We wtorek w radiowej Trójce lider Platformy został zapytany z kolei, czy w związku z popularnością, Budka mógłby być kandydatem Platformy na prezydenta Warszawy w przyszłorocznych wyborach samorządowych. "Trzeba byłoby go zapytać, czy chciałby być. On kiedyś był kandydatem (...), trzy lata temu, na prezydenta Gliwic. Z nienajlepszym skutkiem" - odparł lider PO. Budka, odnosząc się do tych słów w rozmowie z "Super Expressem", zasugerował że liderowi Platformy "puściły" nerwy. "Jak widać, czasem i przewodniczący nie wytrzymuje. Musi panować nad emocjami. Miał może groszy dzień" - dodał b. minister sprawiedliwości. Uznał ponadto, że tego typu wypowiedzi nie służą Platformie.

Sławomir Neumann przekonuje, że nie ma mowy o konflikcie Schetyna-Budka. "Nie szukałbym tu jakiś rozdźwięków, frakcji, bo tego nie ma. Czasami zdarza się, że ludzie interpretują niektóre wypowiedzi w sposób nadmiernie wyostrzający jakieś różnice, których nie ma. Nie ma też złych relacji między Grzegorzem Schetyną, a Borysem Budką" - zapewnia szef klubu PO.

Inni współpracownicy szefa Platformy również bagatelizują ostatnią wymianę zdań między nim, a jego zastępcą. Według nich za wcześnie przesądzać czy będzie miała ona wpływ na partyjną przyszłość Budki, który na stanowisku wiceprzewodniczącego partii zasiada od ponad roku z rekomendacji Schetyny.

Były minister sprawiedliwości miał być początkowo kontrkandydatem obecnego lidera w wyborach wewnętrznych w styczniu 2016 r., jednak zrezygnował ze startu na rzecz właśnie Schetyny. Podobnie postąpił później b. wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak. Obaj swe decyzje motywowali potrzebą zapewnienia jedności w Platformie, która cztery miesiące wcześniej przegrała wybory parlamentarne. Pełniąca wówczas obowiązki Ewa Kopacz złożyła rezygnację z kierowania formacją. W zamian za poparcie Budka i Siemoniak otrzymali od Schetyny rekomendacje na wiceprzewodniczących (Kopacz pozostała pierwszą wiceprzewodniczącą PO).

Kadencja Schetyny upływa na początku 2020 roku. Zdaniem działaczy Platformy nie należy na razie spodziewać się wcześniejszych zmian na fotelu przewodniczącego. "Póki jesteśmy główną partią opozycyjną i mamy 20 proc. w sondażach, to nikt nie zaryzykuje wojny wewnętrznej. Te 20 proc. daje tym wszystkim liderom - Budce, Siemoniakowi mandaty w Sejmie. Póki żaden z nich nie jest zagrożony, to nie pójdzie na wojnę ze Schetyną" - podkreśla w rozmowie z PAP jeden z ważnych, lokalnych polityków PO.

W sondażu Instytutu Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" i TV Nowa trzecie miejsce zajął b. wiceminister spraw zagranicznych, poseł Rafał Trzaskowski (w roli szefa PO widzi go 19 proc. pytanych). On jednak - jak można usłyszeć w Platformie - będzie prawdopodobnie kandydatem partii na prezydenta Warszawy

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Cała prawda o PZPR 2017-10-06 14:59:40
    Do biedni ludzie: Za to PIS ma konkretny program- cała kasa i cała władza dla nas! To jedyne o czym myślą.
  • biedni ludzie 2017-10-06 11:01:50
    Dajcie sobie już spokó w tym waszym peo. Nie macie programu, nie macie nawet pomysłu jak zachęcić 16% waszych najwierniejszych wyborców żeby na was znowu zagłosowali, zmarnowaliście dwa lata na krytykowaniu rządu i organizowaniu zadym albo żałosnych happeningów. Co wam da zmiana jednego krzykacza na innego krzykacza, który różni się tym że głośniej krzyczy w sejmie. Nie wygracie wyborów wypłakując się w niemieckich mediach że przegraliście wybory bo głupi lud nie zrozumiał kaczyńskiego. A teraz nie rozumie o co wam tak naprawdę chodzi



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA