REKLAMA

Wybory w Niemczech 2017 r.: Angela Merkel kandydatką na kanclerza

  • Autor: PAP/AT
  • 21 listopada 2016 10:50
Wybory w Niemczech 2017 r.: Angela Merkel kandydatką na kanclerza Angela Merkel po raz czwarty będzie walczyć o fotel kanclerza (fot.flickr.com/CC BY-SA 2.0)

• Angela Merkel ogłosiła, że chce ubiegać się po raz czwarty o fotel kanclerza.
• Zamierza też zachować stanowisko szefa partii.
•  Wybory do Bundestagu odbędą się na jesieni 2017 r.

Na konferencji prasowej po zamkniętym dla prasy posiedzeniu kierownictwa partii w Berlinie Merkel oficjalnie potwierdziła informacje przekazane mediom wcześniej przez uczestników spotkania.

"Powiedziałam dzisiaj prezydium i zarządowi mojej partii, CDU, że jestem gotowa na zjeździe w Essen 6 grudnia kandydować na stanowisko przewodniczącej partii i - co w moim rozumieniu jest ściśle z tym związane - (kandydować) podczas wyborów do Bundestagu 2017 ponownie na stanowisko kanclerza RFN" - powiedziała Merkel.

Merkel zaznaczyła, że podjęcie decyzji nie przyszło jej łatwo. "Zastanawiałam się nad tym w nieskończoność. Decyzja o kandydowaniu na czwartą kadencję po jedenastu latach na stanowisku nie jest bagatelą" - zauważyła kanclerz na spotkaniu z dziennikarzami.

Tłumaczyła, że obywatele nie wykazaliby dla niej zrozumienia, gdyby nie zdecydowała się w tych trudnych czasach na "położenie na szali całego swojego doświadczenia oraz zdolności i talentu". "Chcę służyć Niemcom" - podkreśliła, powtarzając swoje credo z kampanii wyborczej w 2005 roku.

Merkel starała się studzić wielkie oczekiwania związane z jej kandydaturą. "Żaden pojedynczy człowiek, nawet jeśli ma ogromne doświadczenie, nie jest w stanie odwrócić biegu wydarzeń w Niemczech, w Europie i na świecie, a już na pewno nie ma takich możliwości kanclerz RFN" - zastrzegła.

Czytaj też: Angela Merkel jako szefowa rządu najkorzystniejsza dla Polski

Merkel powiedziała, że jest przygotowana do trudnej kampanii wyborczej, podczas której będzie atakowana ze wszystkich stron.

"Te wybory będą trudniejsze niż wszystkie dotychczasowe, w każdym razie te, które odbywały się od czasu zjednoczenia Niemiec (w 1990 r.)" - stwierdziła szefowa rządu. Jak wyjaśniła, oczekuje ostrych ataków z prawa i lewa, będących skutkiem polaryzacji niemieckiego społeczeństwa.

Politykę Merkel całkowicie kwestionuje antyislamska i antymigrancka Alternatywa dla Niemiec (AfD), która odniosła w tym roku szereg spektakularnych sukcesach w wyborach regionalnych. Merkel musi się też liczyć z opozycją ze strony Lewicy, która zarzuca rządowi pogłębianie nierówności społecznych.

62-letnia Merkel kieruje niemieckim rządem od 2005 roku. Na czele CDU stoi od 2000 roku.

Liberalna polityka migracyjna, którą Merkel prowadziła w zeszłym roku, doprowadziła do spadku poparcia dla niej w kraju i do konfliktów z niektórymi członkami Unii Europejskiej. Nadal jednak większość Niemców uważa, że powinna pozostać na stanowisku szefa rządu. W opublikowanym w niedzielę sondażu instytutu Emnid 55 proc. Niemców opowiedziało się za pozostaniem Merkel na stanowisku, a 39 proc. chciałoby, żeby obecna kanclerz odeszła.

Jeszcze przed oficjalną deklaracją Merkel jej kandydaturę poparł premier Bawarii Horst Seehofer - w przeszłości jeden z najbardziej zdecydowanych krytyków jej polityki migracyjnej.

"To dobrze, że sytuacja się wyklarowała, i że (Merkel) się zdecydowała" - powiedział Seehofer przed posiedzeniem CSU w Monachium.

Seehofer zaznaczył, że obecnie, po wyjaśnieniu kwestii personalnej, obie partie - CDU i CSU - zajmą się ustalaniem tematów, które będą poruszane w kampanii wyborczej. Bawarski polityk zastrzegł, że jeśli chodzi o politykę wobec uchodźców, CSU zajmie prawdopodobnie inne stanowisko niż CDU. Seehofer dodał, że w kwestii kandydatury na stanowisko kanclerza "nie ma żadnych wątpliwości".

Seehofer domagał się ograniczenia liczby imigrantów do 200 tys. rocznie, groził też szefowej rządu skierowaniem skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Na zeszłorocznym zjeździe CDU Seehofer publicznie strofował Merkel w obecności kilkuset delegatów, co zostało uznane za jej upokorzenie.

CDU i CSU tworzą wraz z SPD koalicję rządową. W Bundestagu obie partie chadeckie tworzą jeden klub parlamentarny. CSU ogranicza swoją działalność do Bawarii, CDU działa w pozostałych 15 krajach związkowych (landach) Niemiec.

Deklaracja Merkel oznacza zdaniem niemieckich mediów praktycznie otwarcie kampanii wyborczej. SPD - obecnie koalicjant oby partii chadeckich - będzie musiała zaprezentować własnego kandydata na kanclerza, który będzie rywalem obecnej szefowej rządu.

Przewodniczący SPD Sigmar Gabriel powiedział w sobotę w Erfurcie, że cieszy się z nadchodzącej demokratycznej walki o rząd. Szef klubu parlamentarnego SPD Thomas Oppermann ocenił, że wynik wyborów jest otwarty. "Angela Merkel przestała być niepokonana" - dodał socjaldemokrata. Nie wiadomo, czy nominację na kandydata otrzyma najczęściej wymieniany w tym kontekście Gabriel. Aspiracje wykazuje zdaniem mediów także aktualny szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

W aktualnych sondażach CDU i CSU wyprzedzają SPD o 10 punktów procentowych.

Jeżeli Merkel wygra przyszłoroczne wybory, będzie miała szanse na dogonienie Helmuta Kohla, który piastował stanowisko kanclerza przez 16 lat.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (5 komentarzy)

  • Do chorego 2017-09-21 09:16:30
    Do Sebastian Majkut: Ciekawe przemyślenia! Nie wiedziałem tylko że w domach dla umysłowo chorych jest dostęp do internetu.
  • Ala 2017-09-20 22:11:00
    Dlaczego nie slychac teraz o Uchodzcach w telewizji za duzo nie mozna o nich przeczytac w gazetach nie dziwi was to?. Odpowiedz jest taka ze sa oni przetrzymywani w Turcji do czasow wyborow gdy Merkelowa wygra zostana oni wypuszczeni i na nowa bedzie meksyk w Niemczech to wszystko jest zrobione celowo aby nie pogorszyc swojej sytuacji przed wyborami a ludzie durni pojda i beda na nia glosowac !!!!!Zrujnowala Niemcy nie mozna sie czuc juz w Niemczech bezpiecznie widzialam duzo bo tu mieszkam mam nadzieje ze Merkelowa nie wygra wyborow.
  • Sebastian Majkut 2017-02-11 23:50:18
    12 lat już siedzi. Analogicznie do "Angela Merkel jako szefowa rządu najkorzystniejsza dla Polski" - powiem "Nieistnienie Niemiec najkorzystniejsze dla Polski". Niech idzie dalej robić loda turkom. Chociaż nie wiem czy taki turek by chciał. Nie ukrywając nawet taki turek ma oczy. Powiem tak. Donald jak wróci do Polski już prokurator czeka. To samo powinno czekać Merkel jak przegra wybory. Ale przez powieszenie. Hmm, może lepiej dać jakiemuś weteranowi karabin i Merkel pod ścianą. Wszyscy byliby szczęśliwi. Stawiam na 3 złote za euro pod koniec roku, a 2018 upadek unii. Jeśli nie to może trzeba będzie zmienić profesję na bardziej militarną.
  • Ypnnek 2017-01-27 19:08:20
    Nadziwić się nie mogę, jak strasznie klejące są te stołki na górze. Po jednej kadencji nie można się oderwać od miodów , a co mówić po trzech kadencjach? To jakby się człowiek przyspawał drewnianą elektrodą do fotela...
  • Pawlooo 2016-12-22 15:02:14
    Merkel jeżeli nadal będzie otwierać granice dla imigrantów ze wschodu, to może pomarzyć o stanowisku Kanclerza. Dla idiotów nie ma miejsca w polityce, z resztą to samo można powiedzieć o całej UE. Nawołują do miłości i przebaczenia dla jakichś terrorystów i nie patrzą, że ich rodacy na tym cierpią, oni rozumieją tylko język ołowiu. Ja już wolę Putina od takiej bandy baranów.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA