REKLAMA

Wybory prezydenckie w USA: Oby nowy prezydent rozumiał niebezpieczeństwo agresywnej polityki Rosji

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 08 listopada 2016 00:01
Wybory prezydenckie w USA: Oby nowy prezydent rozumiał niebezpieczeństwo agresywnej polityki Rosji Wnikliwie przyglądam się temu, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych i nie mam wątpliwości, że są to są procesy demokratyczne - mówi Jan Maria Jackowski/Fot.jmjackowski.pl/

Hillary Clinton czy Donald Trump? Zapytaliśmy Jana Marię Jackowskiego o to, jaki wybór Amerykanów w wyborach prezydenckich byłby jego zdaniem najlepszy z perspektywy interesów Polski.

Jan Maria Jackowski (PiS) : - Z perspektywy Polski chodziłoby o to, by amerykańscy wyborcy wybrali na prezydenta osobę, która będzie rozumiała niebezpieczeństwa związane z procesem globalizacji, a z drugiej strony również niebezpieczeństwa wynikające z agresywnej polityki Federacji Rosyjskiej oraz polityki konsolidacji wpływów uprawianej przez Rosję, która Europę środkową nadal, tradycyjnie, traktuje jako swoją strefę.

Nie jestem specjalnym wielbicielem któregokolwiek z kandydatów. W USA mieszka jednak ogromna grupa Polaków lub obywateli pochodzenia polskiego, z którymi mamy bliskie relacje, wspólnie obserwujmy co się dzieje w Ameryce. Poczekajmy jeszcze kilkanaście godzin i będziemy wiedzieć, kto te wybory wygrał.

Czytaj też: Clinton czy Trump? Dwugłos posłów PiS

Jeśli chodzi o oceny kandydatów, które w tej chwili są dokonywane, widać wyraźnie, że w zależności od tego kto jak ocenia pana Trumpa czy panią Clinton, robi to z pozycji swoich przekonań osobistych, bądź poglądów politycznych. Ja tego unikam chociażby z tej racji, że nie jest to kampania wyborcza w Polsce, tylko w Stanach Zjednoczonych.

To wcale nie znaczy, że kandydaci, którzy prezentują kontrowersyjne często poglądy, tak właśnie będą się zachowywać, kiedy jeden z nich zostanie prezydentem. To co się mówi podczas kampanii, a to, co jak już się jest prezydentem, to dwie różne rzeczy.

Na poparcie tych słów, jako historyk, cofnę się do kampanii wyborczej, w której jednym z kandydatów był Ronald Reagan. Pamiętam bardzo krytyczne głosy, jeśli chodzi o jego kandydaturę. Krytykowano go za wiek, za to że był kiepskim aktorem i na stare lata chce być ważnym politykiem. Tymczasem okazał się bardzo ważnym prezydentem i jako taki właśnie przeszedł do historii.

Pozycja prezydenta Stanów Zjednoczonych jest oczywiście bardzo mocna. Trzeba też pamiętać, że prezydent to formalnie jednoosobowe przywództwo największego kraju na świecie.

Czytaj też: Hillary Clinton czy Donald Trump? Polscy politycy o wyborach w USA

Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że w Ameryce prezydent jest w dużej mierze uzależniony od Kongresu oraz wielu osób z nim współpracujących, doradców, różnych współpracowników i ekspertów. Tak naprawdę to, co ostatecznie w praktyce może zrobić prezydent USA jest jakąś wypadkową ukształtowaną według poglądów jego administracji.

Właśnie to wszystko pozwala demokracji amerykańskiej prowadzić politykę, która jest dosyć stabilna i konsekwentna, mimo, że jest realizowana przez tak wielu różnych prezydentów. Oczywiście są różnice w zależności od tego, kto jest prezydentem USA, ale w kwestiach istotnych dla Amerykanów ich polityka jest jakimś rodzajem kontynuacji.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • kalija 2016-11-08 14:27:41
    Polonia to suweren KaczoPISlandii i co tu ma Maria J. się wymądrzać ?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA