REKLAMA

Wybory parlamentarne 2015: pasjonujące pojedynki w Małopolsce

  • Autor: PAP
  • 16 września 2015 12:24
Wybory parlamentarne 2015: pasjonujące pojedynki w Małopolsce Beata Szydło jest rozpoznawalna w skali kraju oraz znana też lokalnie – twierdzi politolog. Fot. facebook

Beata Szydło i Marek Sowa oraz Małgorzata Wassermann i Rafał Trzaskowski to najważniejsze pojedynki "jedynek" w wyborach do Sejmu w Małopolsce. O mandaty powalczą też Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i Kazimiera Szczuka (Zjednoczona Lewica).

Komitety układając swoje listy wyborcze, z jednej strony kładły nacisk na nazwiska znane z pierwszych stron gazet, a z drugiej szukały ludzi znanych w swoim najbliższym otoczeniu. Często listy układane są tak, że na dalszych miejscach umieszczane są "powiatowe zające", które napędzają głosów – twierdzi prof. Andrzej Piasecki, politolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Szydło znana także lokalnie

Jego zdaniem "idealnie byłoby, a tak mamy w przypadku Beaty Szydło, kiedy kandydat rozpoznawalny w skali kraju jest znany też lokalnie".

Kandydatka PiS na premiera otwiera listę tej partii w swoim rodzinnym okręgu nr 12 obejmującym zachodnią Małopolskę, czyli powiaty: chrzanowski, myślenicki, oświęcimski, suski, wadowicki. Jej głównym rywalem będzie pochodzący także z tamtych terenów marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa. Jest on "jedynką" listy Platformy Obywatelskiej.

Pojedynek Sowy i Szydło będzie interesujący. Wydaje mi się, że Szydło ma o wiele większe szanse, ta kandydatura zawiera w sobie synergię - jest znana lokalnie, ale jest też rozpoznawana w tej chwili, jako polityczny celebryta. Natomiast Sowa, mimo mocnego osadzenia w realiach lokalnych jest niespecjalnie widoczny dla tych, którzy czerpią wiedzę polityczną z ogólnopolskich przekaźników - ocenił politolog.

Wassermann kontra Trzaskowski

W okręgu nr 13 obejmującym miasto Kraków, a także powiaty: krakowski, miechowski i olkuski PO ostatecznie wystawiła na lidera listy wiceministra spraw zagranicznych Rafała Trzaskowskiego. Pierwotnie listę miał otwierać szef małopolskich struktur Platformy, obecny wiceprzewodniczący sejmiku woj. małopolskiego Grzegorz Lipiec, ale decyzją zarządu krajowego PO miejsce to przypadło Trzaskowskiemu. Lipca umieszczono na trzeciej pozycji; poprzedza go poseł Ireneusz Raś. Na kolejnych miejscach są posłowie Lidia Gądek i Jagna Marczułajtis-Walczak.

Fot. facebook.com

PiS naprzeciw warszawskiemu ministrowi wystawia prawniczkę Małgorzatę Wassermann, córkę Zbigniewa Wassermanna, tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej. 37-letnia adwokat, która jest typowana przez media na minister sprawiedliwości w rządzie Beaty Szydło nie była członkiem PiS i nie angażowała się w działalność polityczną. Wielokrotnie krytykowała rząd PO za sposób i efekty wyjaśniania przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu.

Kolejni na liście PiS są posłowie Andrzej Adamczyk (typowany na ministra transportu) i Ryszard Terlecki. Z ostatniego miejsca startuje lider Polski Razem poseł Jarosław Gowin, b. minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.

Wassermann to nazwisko jest mocne i postać też jest dość wyraźna - myślę, że na plakatach i spotach reklamowych zrobi wrażenie, natomiast Trzaskowski musiałby mocno pracować, a na razie jego pracy nie widać" - ocenił prof. Piasecki. Jego zdaniem kandydatura Trzaskowskiego może wprowadzić PO w pułapkę, bo poprzednie wybory samorządowe i prezydenckie pokazały niechęć elektoratu do faworytów.

Ta niechęć i potrzeba zmiany, która jest widoczna będzie też dotyczyła jedynek. To nie jest tak, że partia ustawi kolejność i jedynka z Warszawy, nawet minister, ma pewien mandat w Krakowie - mówił.

Szczuka też się liczy

Zdaniem politologa o mandat z Krakowa może się "otrzeć" jedynka Zjednoczonej Lewicy, feministka Kazimiera Szczuka, choć - jak zauważył - większe szanse w stolicy Małopolski miałby "lewicujący profesor niż lewak".

Fot. facebook.com

Szczuka, jeżeli zrobi pracę w Krakowie, jeżeli będzie widoczna to może przyciągnąć tę część miasta, która w poprzednich wyborach poparła Annę Grodzką. czy to starczy na mandat - tu będzie decydował wynik ogólnokrajowy Zjednoczonej Lewicy - dodał.

Minister kontra były wiceminister

W okręgu nr 14 obejmującym Nowy Sącz i powiaty: gorlicki, limanowski, nowosądecki, nowotarski, tatrzański sytuacja jest podobna, jak w Krakowie z tym, że PO wystawia dobrze osadzonego lokalnie ministra skarbu Andrzeja Czerwińskiego, a PiS -warszawianina, b. wiceministra gospodarki w rządzie PiS i obecnego posła tej partii Piotra Naimskiego.

Cieszący się dużym poparciem w poprzednich wyborach poseł Arkadiusz Mularczyk, który odszedł z PiS i stworzył struktury Solidarnej Polski w Nowym Sączu, otrzymał siódme miejsce na liście.

"Mandat dla Kosiniaka-Kamysza jest raczej pewny"

W okręgu nr 15 obejmującym Tarnów i powiaty: bocheński, brzeski, dąbrowski, proszowicki, tarnowski, wielicki najbardziej znanego kandydata wystawiło PSL - ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Liderem listy PO jest wiceminister edukacji Urszula Augustyn, drugie miejsce należy do szefa tarnowskich struktur Platformy, posła i b. żużlowca Roberta Wardzały, a trzecie - poseł Elżbiety Achinger.

Numerem jeden na liście PIS jest poseł Włodzimierz Bernacki, a kolejne miejsca zajmują parlamentarzyści: Michał Wojtkiewicz, Urszula Rusecka oraz Józef Rojek (Solidarna Polska).

Fot. facebook.com

Mandat dla Kosiniaka-Kamysza z Tarnowa i okolic jest raczej pewny. To taka demonstracja ze strony PSL już nie tyle chęci zdobycia głosów, co nawiązania do pewnej tradycji ludowców, tradycji witosowskiej. Tu chodzi o chodzi o coś więcej niż zdobycie mandatu, ale o wzmocnienie pozycji jednego z liderów ludowców - ocenił prof. Piasecki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA