REKLAMA

Wybory parlamentarne 2015: celebryci na listach świadczą o słabości partii

  • Autor: TM
  • 26 sierpnia 2015 10:14
Wybory parlamentarne 2015: celebryci na listach świadczą o słabości partii Lewica postawiła na prezes sekcji piłkarskiej w Warcie Poznań. Fot. wikipedia.org

Partie liczą, że tak zwani celebryci uzyskają trochę głosów dla, ale nie wystarczająco dużo, by zdobyć mandat. To świadczy o ich słabości - ocenia profesor Stelmach.

Szokiem z pewnością jest dla wielu miejsce na liście dla Renaty Beger. Wystawienie Renaty Beger na drugim miejscu w Pile to być może próba liczenia na nazwisko, które jest wyborcom znane – powiedział w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" prof. Andrzejem Stelmachem, kierownikiem Zakładu Systemów Politycznych UAM.

Strzał w kolano SLD

Profesor uważa, że "to jednak strzał w kolano dla SLD".

Trzeba mieć na uwadze, że to osoba zamieszana w nieprawidłowości związane z listami i aferami politycznymi. Wyborcy powinni pamiętać, że kupowała podpisy na listach. Ktoś, kto jest zwolennikiem czystości etycznej w polityce, na pewno na nią nie zagłosuje - dodaje.

Nie mają znanych i cenionych nazwisk

Andrzej Stelmach podkreśla także to, że Platforma Obywatelska postawiła na znanego młociarza, a "czarnym koniem" Zjednoczonej Lewicy ma być Izabella Łukomska-Pyżalska, prezes sekcji piłkarskiej w Warcie Poznań.

Zasilanie listy celebrytami to nie trend, ale zjawisko faktycznie coraz bardziej popularne w polityce. Partie liczą, że tak zwani celebryci uzyskają trochę głosów dla partii, ale nie wystarczająco dużo, by zdobyć mandat. To świadczy o słabości partii. O tym, że nie mają znanych i cenionych nazwisk w swoich strukturawyboch - uważa profesor.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA