REKLAMA

Wybór Donalda Tuska. Arcybiskup wzywał do solidarności w polityce międzynarodowej

  • Autor: GP/PAP
  • 10 marca 2017 12:53
Wybór Donalda Tuska. Arcybiskup wzywał do solidarności w polityce międzynarodowej Abp Henryk Muszyński w latach 2009 do 2010 był prymasem Polski. (fot.:youtube.com)

• Abp Henryk Muszyński skomentował wybór Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.
• - W wielu obszarach Donald Tusk pokazał, że porozumienie jest możliwe - stwierdził w piątkowej wypowiedzi duchowny, były prymas Polski. Apelował też o jedność w polityce zagranicznej kraju.
• To tylko jeden z komentarzy. PiS uznało w czwartek wybór Tuska za skandal.

Abp Henryk Muszyński zdecydował się zaapelować do polskich polityków o uszanowanie decyzji w UE. Hierarcha w ramach piątkowych (10 marca) wystąpień mówił:

- Planowanie i kierowanie gremium 28 europejskich państw, z którego każdego interesy są przeciwstawne, nie jest proste - mówił w wypowiedzi dla Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI) abp Muszyński. - W wielu obszarach Donald Tusk pokazał, że porozumienie jest możliwe.

- Podczas głosowania obserwowaliśmy solidarność Europy przeciwko stanowisku polskiego rządu. Choć wyraźnie stanowisko naszego rządu jest dziś w Unii odosobnione, nie oznacza to odosobnienia Polski i Polaków - ocenił Muszyński 

Dla duchownego możemy się różnić w poglądach politycznych, ale na arenie międzynarodowej powinniśmy być "solidarni i zabiegać o dobro Polski", nawet, kiedy inaczej je widzimy.

Czytaj też: Walka o stanowisko szefa Rady Europejskiej niczym "Gra o tron"

Arcybiskup był w okresie piastowania posługi biskupem pomocniczym chełmińskim, biskupem diecezjalnym włocławskim, prymasem Polski w latach 2009 do 2010. W roku 2010 został arcybiskupem seniorem archidiecezji gnieźnieńskiej.

Premier groziła zerwaniem szczytu

W czwartek (9 marca) po wyborze Donalda Tuska na kolejną kadencję, premier Beata Szydło była bardzo niezadowolona z podjętej decyzji.

- Zgłosiłam, iż nie będę przyjmować konkluzji z tego szczytu, w tej chwili trwają oczywiście obrady - powiedziała na konferencji prasowej po pierwszej sesji szczytu Szydło. Dodawała, że jej stanowisko ws. nieprzyjęcia konkluzji "jest jasne".

- Szczyt nie będzie ważny, a mimo to w tej chwili przewodniczący Tusk razem z 27 premierami próbują szukać jakiejś innej formy prawnej, ażeby przyjąć dokument, nie wiem jaki, nie wiem na jakich zasadach - mówiła. - Jest jasno napisane i jasno określone, że szczyty kończą się konkluzjami, jeżeli jakieś państwo konkluzji nie przyjmuje, tzn. że ten szczyt jest nieważny - dodała.

W konsekwencji podpis polskiej premier pod konkluzjami się nie znalazł.

Zawiedli Węgrzy

Donalda Tuska poparł także, oceniany za sojusznika Warszawy, premier Węgier. To posunięcie delegacji z Budapesztu było komentowane w czwartek w polskim Sejmie.

- Nie ukrywam, że jesteśmy zawiedzeni postawą pana premiera Orbana, ale zdajemy sobie sprawę jak potężny był nacisk i jak bardzo dzisiejsza Unia Europejska idzie drogą, która doprowadzi do jej rozpadu - mówił szef PiS Jarosław Kaczyński. Przestrzegał, że jeżeli UE nie zejdzie z tej drogi, którą w tej chwili maszeruje, to dojdzie do sytuacji, w której stanie się już tylko częścią historii.

Kaczyński zapewnił, że PiS jest zdecydowanym zwolennikiem trwania Unii Europejskiej. - Ale to musi być Unia Europejska, w której nie będzie możliwe wybranie kogoś na wysokie stanowisko wbrew rządowi jego państwa - dodał Kaczyński.

Kanclerz Angela Merkel i politycy-premierzy Grupy Wyszehradzkiej (V4). Z całego grona tylko Beata Szydło nie poparła Donalda Tuska na drugą kadencję, źródło: KPRM.twitter.com

Przyszłość niedoszłego szefa Rady Europejskiej

Szef PiS stwierdził także, że Polska "odzyskuje podmiotowość".

- Polska staje się znowu po rządach Platformy Obywatelskiej, które tę podmiotowość zniszczyły, państwem naprawdę suwerennym, broniącym swoich interesów - powiedział Kaczyński. 

Kaczyński był pytany na konferencji w Sejmie, czy widziałby w szeregach PiS-u lub rządu Jacka Saryusz-Wolskiego, który był kandydatem polskiego rządu na stanowisko szefa Rady Europejskiej.

- Nie zapraszam pana Saryusz-Wolskiego do PiS-u, bo ja zapraszam do PiS-u z reguły tych, którzy się zgłosili, a pan Saryusz-Wolski się do PiS-u nie zgłaszał i nie jest też prawdą, żeby otrzymał jakieś obietnice związane z tą sprawą - powiedział Kaczyński.

- Nie otrzymał żadnej obietnicy, dotyczy to zarówno Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jak niektórzy spekulowali, jak i stanowiska komisarza UE. To, co uczynił, uczynił z motywów patriotycznych - powiedział Kaczyński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA