REKLAMA

Waszczykowski o uchodźcach. "Premier Kopacz oraz minister spraw wewnętrznych podłożyli minę przyszłym władzom"

  • Autor: parlamentarny.pl (Rafał Więckiewicz)
  • 30 września 2015 10:33
Waszczykowski o uchodźcach. "Premier Kopacz oraz minister spraw wewnętrznych podłożyli minę przyszłym władzom" Witold Waszczykowski, poseł PiS. Fot. Adrian Grycuk (Creative Common))

Co damy im do czytania (imigrantom - red.)? Lekturę „Pana Wołodyjowskiego”, jak walczył z Tatarem i Turkiem? Środowiska liberalne zaczną żądać neutralnych lektur. Skończy się na tym, że kanonem stanie się Harry Potter - ostrzega Witold Waszczykowski, poseł PiS.

Czy nasz kraj powinien otworzyć się na imigrantów? Jakie powinny być kryteria takie otwarcia?

- Mówimy o dwóch kategoriach ludzi, którzy wędrują po świecie. Jedna to uchodźcy, zwykle polityczni bądź wojenni. W tym wypadku prawo międzynarodowe i rozwiązania europejskie nakazują nam każdorazowo rozpatrzyć sytuację, jeżeli takie osoby pojawią się na polskich granicach. Jeśli udowodnią, że są uchodźcami politycznymi to mamy obowiązek przyznać im prawo pobytu w Polsce.

Natomiast jeżeli chodzi o emigrantów zarobkowych to tutaj decydują kwestie ekonomiczne. Decyduje rynek. W tym wypadku nie może decydować żadne prawo europejskie, jak zostało nam to narzucone kilka dni temu. Tutaj nie powinno się przegłosować państw narodowych ponieważ możliwości przyjęcia emigrantów ekonomicznych zależą od możliwości zaoferowania im pracy na rynku wewnętrznym

Nasz rynek nie był w stanie zaoferować pracy 4 milionom Polaków. Około dwóch milionów wyjechało za granicę, kolejne dwa miliony to liczba bezrobotnych. Polska nie ma w tej chwili możliwości przyjmowania na masową skalę emigrantów zarobkowych.

Jak zatem można ocenić politykę rządu wobec kryzysu migracyjnego w Europie?

- Należy ją ocenić negatywnie. Dopuściliśmy do głosowania w sprawie emigrantów zarobkowych. Ci ludzie już nie są uchodźcami. Jeżeli mówimy o Syryjczykach, to byli oni uchodźcami, ale w państwach ościennych, Turcji, Libanie czy Jordanii. Są to państwa bezpieczne bądź relatywnie bezpieczne. Tam właśnie mieli status uchodźcy. Z powodu błędnej interpretacji, błędnej polityki europejskiej wymuszonej przez Niemcy, wpuszczono na masową skalę setki tysięcy ludzi do Europy. Odbyło się to z pogwałceniem zarówno prawa europejskiego, jak i praw poszczególnych krajów, ponieważ osoby te przechodziły przez granicę w sposób nielegalny i niekontrolowany.

W tej chwili mamy ogromny kłopot. Polska premier oraz minister spraw wewnętrznych zaakceptowali tę sytuację. W rezultacie podłożyli minę przyszłym władzom polskim, które będą musiały wykonać decyzje. Przyszła opozycja, czyli Platforma Obywatelska, będzie starała się przedstawić tę sytuację odwrotnie, zaprezentować siebie jako partię proeuropejską, solidaryzującą się z problemem wspólnym przecież dla wielu państw. Będzie starała się rozgrywać sytuację na swoją korzyć pokazując, że mamy do czynienia z rzekomo ksenofobicznym, antyeuropejskim rządem, który wzbrania się przed realizację wspólnej decyzji w sprawie emigrantów.

Platforma Obywatelska powoływała się w swych działaniach na europejską solidarność. Prezes Jarosław Kaczyński mówił natomiast w trakcie sejmowej debaty, że uchodźców można wspierać w inny sposób, przede wszystkim finansowo.

Są to propozycje, które zgłaszaliśmy od dawna. Osobiście mówiłem, że Polska mogłaby sponsorować jeden, czy nawet większą liczbę obozów uchodźczych na terenach dotkniętych problemem. Mamy duże doświadczenie z tamtych obszarów, ponieważ Polska była zaangażowana w operacje pokojowe Organizacji Narodów Zjednoczonych w Syrii, na wzgórzach Golan. Jest więc spora grupa byłych żołnierzy, oficerów, którzy znają tamtejszą sytuację, miejscową kulturę i mogliby pełnić funkcję urzędników humanitarnych.

Druga propozycja, którą zgłosił prezes Jarosław Kaczyński, zakładała wsparcie z własnych środków organizacji humanitarnych zajmujących się takimi obozami, bądź pośrednio ONZ. Takie działania pomógłby ludziom tam na miejscu, gdzie ta pomoc jest najbardziej potrzebna. Tutaj nie mają już oni statusu uchodźcy. Wędrują po Europie szukając największego zabezpieczenia socjalnego. Do tego nie mają prawa. Cała koncepcja statusu uchodźcy opiera się na tym, że ma on prawo uciec do pierwszego bezpiecznego kraju. Kiedy wędruje po świecie i szuka miejsca, w którym jest nie tylko bezpieczniej ale jeszcze najbogaciej, to przestaje być uchodźcą a staje się emigrantem zarobkowym.

Polska zdradziła państwa grupy Wyszehradzkiej głosując za podziałem uchodźców?

- Przede wszystkim Polska nie podjęła nawet próby, aby stworzyć grupę państw, które przeciwstawiłby się decyzji o rozdzieleniu migrantów. Jest to decyzja nieoparta na prawie, czy wręcz łamiąca prawo. Sprawa emigrantów podlega pod artykuł 79 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. W tym punkcie traktat jednoznacznie stanowi, że jest to prerogatywa państw narodowych. Jak już mówiłem zależy to od sytuacji ekonomicznej oraz rynku pracy.

Po pierwsze, mogliśmy podjąć próbę zbudowania większej koalicji państw, która przeciwstawiłaby się w ogóle takiemu głosowaniu. Po drugie, po głosowaniu lizbońskim w świetle prawa można było zażądać powtórnego głosowania zgodnie z formułą traktatu nicejskiego. Pozwala na to porozumienie z Joanniny, które obowiązuje do 2017 roku.

W formule nicejskiej Polska ma więcej głosów. Dzięki temu decyzję można była w ponownym głosowaniu odrzucić. Nie podjęliśmy nawet próby, aby przekonać więcej państw, czy w ogóle uruchomić ten mechanizm, który by zablokował niekorzystne rozwiązania.

Rząd okłamuje nas, że była to jednorazowa decyzja. Angela Merkel zapowiedziała kilka dni temu w Bundestagu, że ta formuła będzie stosowana przy kolejnych decyzjach. Trzeba przecież rozdzielić emigrantów, którzy w tej chwili przebywają na Węgrzech, czyli około 60 tys. Następne fale już docierają w tej chwili do Grecji.

Dużo mówi się o starzeniu społeczeństwa i wpływie tego procesu na przeobrażenia rynku pracy. Czy w związku z tym powinny zostać wprowadzone ułatwienia w uzyskiwaniu pozwoleń na pracę w naszym kraju? Otworzymy się na pracowników z innych państw?

- Już się otworzyliśmy. Polska wydała od 500 do 700 tys. pozwoleń na pracę Ukraińcom. Często są to pobyty sezonowe, tak jak w przypadku branży budowlanej, czy rolnictwa. Część pracowników zostaje dłużej. Pokazaliśmy światu, że Polska jest otwarta. Tego argumentu niestety się nie używa. Podobnie zapomina się, że w przypadku eskalacji konfliktu na Wschodzie Polska powinna być tym państwem rezerwowym, gotowym na ewentualne przyjęcie uchodźców z Ukrainy. Nie powinniśmy być zatem brani pod uwagę jako kraj przyjmujący uchodźców z Południa.

Uchodźcy, którzy przybywają w tej chwili do Europy i stają się emigrantami zarobkowymi wcale nie marzą o tym, żeby przybyć do Polski. Marzą raczej o tym, żeby trafić do najbogatszych krajów.

W Belgii zasiłek dla uchodźcy wynosi 60 euro dziennie, co daje 1800 euro w ciągu miesiąca. Często jest to więcej niż wysokość emerytur, które otrzymują obywatele tego państwa. Jest to bardzo dziwna sytuacja, przeciwko której zaczynają protestować sami Belgowie. Kryzys migracyjny można było rozwiązać inaczej.

Jak osobom przybywającym do naszego kraju zapewnić mieszkania, dostęp do edukacji oraz różnego rodzaju świadczeń socjalnych?

- Uchodźcy mają prawo przebywać w specjalnych centrach, w których jednak jest ograniczona liczba miejsc. Pozostali przez rok otrzymują pieniądze w celu wynajęcia sobie mieszkania poza ośrodkiem dla uchodźców. Dostają także środki na utrzymanie. W tym samym czasie muszą uczestniczyć w programach adaptacyjnych i uczyć się języka.

Zobaczmy jednak co dalej. Załóżmy, że uchodźca, głowa cztero-pięcioosobowej rodziny syryjskiej, posiada jakiś fach, jest mechanikiem samochodowym lub blacharzem. Po roku, w którym otrzymywał pieniądze na utrzymanie, będzie próbował znaleźć miejsce pracy.

Jeżdżę w tej chwili po województwie łódzkim ponieważ prowadzę kampanię wyborczą. Byłem w mniejszych miastach Łowiczu, Konstantynowie i pytałem moich wyborców, jaką pracę może otrzymać taki uchodźca.

Jeżeli gdzieś znajdzie się dla niego wolny etat, przykładowo w zakładzie samochodowym, to dostanie minimalną pensję około 1500 złotych. Za taką kwotę nie utrzyma rodziny, nie wynajmie mieszkania. Jego żona nie może pójść do pracy z powodów kulturowych. W związku z tym migranci mają świadomość, że Polska nie może im zaoferować godnego życia. Dlatego właśnie przedsięwzięcie relokacji w Polsce będzie jałowe, bo oni po prostu od nas wyjadą.

Napływ uchodźców do Europy oraz w szczególności do Polski może stanowić zagrożenie? Czy Pańskim zdaniem ich pełna integracja jest możliwa ?

- Trzeba rozróżnić dwa pojęcia – integrację i asymilację. Asymilacja oznacza tak naprawdę stworzenie z uchodźcy Polaka. Jest to oczywiście niemożliwe. Ta kultura bardzo słabo się integruje. Nacje pochodzące z krajów arabski, czy szerzej muzułmańskich nie integrują się nawet w trzecim czy czwartym pokoleniu.

Mamy negatywne doświadczenia z krajów zachodnich, nawet z Francji, do której przyjeżdżali przecież przybysze z Frankofonii, a więc z francuskich kolonii. Podobnie było w Wielkiej Brytanii, gdzie również przyjeżdżali migranci z kolonii. W wielu przypadkach były to osoby znające język oraz kulturę prawną. Mimo tego nie radzą sobie, nie integrują się. Żyją w swoich własnych enklawach, czy nawet gettach. Dochodzi do wypaczeń społecznych. Nie chcielibyśmy powtarzać tego błędu, ponieważ Polsce jeszcze dalej do tych kultur.

Jesteśmy zupełnie niepokrewni językowo. Trudno sobie wyobrazić, aby ktoś z emigrantów syryjskich był zakochany w kulturze polskiej i jeszcze znał nasz język. Wręcz odwrotnie. Można sobie wyobrazić problemy, gdy z czasem w szkolnych klasach pojawi się kilkoro uczniów z tamtego obszaru. Co damy im do czytania? Lekturę „Pana Wołodyjowskiego”, jak walczył z Tatarem i Turkiem? Środowiska liberalne zaczną żądać neutralnych lektur. Skończy się na tym, że kanonem stanie się Harry Potter.

Są gorsze sytuacje natury prawnej. Wyobraźmy sobie, że do Polski trafi rodzina, w której zgodnie z prawem muzułmańskim mąż posiada do czterech żon. Będziemy zmuszali do rozwodów, czy zaczniemy honorować poligamię? Co zrobimy, gdy muzułmańska rodzina będzie chciała wydać za mąż trzynastoletnią dziewczynkę, albo ta dziewczynka przyjedzie do Polski już jako mężatka ? Czy będziemy uznawać takie małżeństwo? Podobnych kwestii na styku naszych kultur może się pojawić bardzo wiele. Mówię tutaj o skrajnych przypadkach. Pytań natury prawnej dotyczących funkcjonowania takich rodzin jest bardzo dużo.

Ktoś kto pyta nie może być traktowany jako ksenofob, tylko jako osoba trzeźwo patrząca na problemy i także niebezpieczeństwa, które mogą się rodzić w sytuacji funkcjonowania w Polsce na masową skalę osób odmiennych kulturowo.

A co z Polakami, którzy już teraz z różnych przyczyn znajdują się poza granicami kraju?

- Tysiące repatriantów oczekuje na powrót do kraju, lecz ciągle nie ma dla nich odpowiednich programów. Dwumilionowa rzesza Polaków wyjechała za granicę w ostatnich latach. Pomimo prób ściągnięcia ich do kraju oraz szumnych zapowiedzi premiera Tuska brak na tym polu pozytywnych doświadczeń. Obecnie bardzo wyraźnie kontrastuje to z chęcią przyjęcia do Polski bardzo kłopotliwej grupy migrantów.

W jaki zatem sposób zachęcić te osoby do powrotu do Polski?

- Odsyłam do propozycji Prawa i Sprawiedliwości, które kładą nacisk na rozwój gospodarczy, inwestycje oraz budowę przemysłu na wielką skalę. To może stworzyć bardzo wiele nowych miejsc pracy. W naszym programie mówimy o wsparciu finansowym dla rodzin, rozwiązaniach skierowanych dla starszych, a także o znaczącym podniesieniu pensji. Jeżeli ten program zostanie wprowadzony w życie, to w niedalekiej przyszłości będzie można mówić o tym, że tworzą się warunki do powrotu Polaków do kraju. W tej chwili takich warunków nie ma.

* Witold Waszczykowski - w latach 2005-08 podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w rządzie Kazimierza Marcinkiewicz i Jarosława Kaczyńskiego. Od 2008 do 2010 zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W 2011 roku uzyskał mandat poselski z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wyborczym nr 9 w Łodzi.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • scoti 2015-10-01 15:10:18
    Ale Pan W. ma problem. Jak był w MSZ to gadał większe głupoty. Teraz będzie ekspertem od niewpuszczania uchodźców i nie uczenia ich polskiej literatury. Zaproponuje naukę religii, bo PIS wygra te wybory. Dużo gada jak reszta, ale nie ma pojęcia jak finansować i niech posłucha jeszcze raz co mówił Duduś w USA, bo nie potrafi słuchać ze zrozumieniem.
  • Marco 2015-10-01 13:42:32
    Czy kilkanaście tysięcy imigrantów, to jest taka ilość, że musi się jej bać 40-tomilionowy naród? Pan chyba niezbyt szanuje Polaków, panie Waszczykowski! A co do Pana Wołodyjowskiego: a co w szkołach czytają potomkowie Tatarów, których trochę jednak u nas mieszka?
  • qwerty 2015-10-01 11:02:23
    Świetny wywiad z człowiekiem obeznanym i cenionym w świecie o czym świadczą chociażby notatki CIA które znamy dzięki WIkiLeaks.
  • Poldek 2015-09-30 22:19:57
    Nie zgodze sie w żadnym wypadku z tym artykulem. Jak dla mnie Kopacz i Trzaskowski to duet który wie co robi. Jeśli tylko Trzaskowski wygra będziemy mieli naprawde dobry rząd.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA