REKLAMA

W sprawie Donalda Tuska i Jacka Saryusza-Wolskiego PO popełniła błąd

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 08 marca 2017 07:03
W sprawie Donalda Tuska i Jacka Saryusza-Wolskiego PO popełniła błąd Nowoczesna wspiera kandydaturę Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej - mówi Katarzyna Lubnauer (fot. nowoczesna.org)

- Jeżeli jest tak, że w polityce ktoś chce kierować się własnymi ambicjami, urazami, pragnieniem zemsty, zamiast interesem państwa, to powinien głęboko się zastanowić czy jest w niej jeszcze dla niego miejsce. Do takich polityków zaliczyłabym zarówno Jacka Saryusza-Wolskiego jak i Jarosława Kaczyńskiego. Z drugiej strony oczekiwałam od PO, żeby wcześniej zareagowała, by ich reprezentant nie szkodził ich dawnemu przewodniczącemu i byłemu premierowi – powiedziała w rozmowie z Parlamentarny.pl Katarzyna Lubnauer, wiceprzewodnicząca Nowoczesnej.

Na szczycie UE 9-10 marca przywódcy mają zdecydować, czy Donald Tusk pozostanie szefem Rady Europejskiej na kolejną kadencję. Prezes Jarosław Kaczyński twierdzi, że Tusk jest politykiem, który łamie elementarne zasady UE, takie jak neutralność. Schetyna , z kolei przekonuje, że to zemsta Kaczyńskiego na Tusku. Dlaczego PiS nie chce Tuska na tym stanowisku?

Katarzyna Lubnauer: - Donald Tusk jest jedynym Polakiem, który ma realne szanse na to by zostać przewodniczącym Rady Europejskiej, mimo, że rząd oficjalnie na to stanowisko zgłosił kandydaturę Saryusza-Wolskiego. Można powiedzieć, że szanse Tuska byłyby nawet stuprocentowe, gdyby PiS nie próbował mieszać w tej sprawie.

Wykorzystano niespełnione, okazywane od dawna ambicje Saryusz-Wolskiego. Dziwi mnie jednak, że tak wytrawny polityk daje się używać jako narzędzie Prawu i Sprawiedliwości.

Czytaj też: Manfred Weber: Donald Tusk jedynym kandydatem EPL na szefa Rady Europejskiej

Równocześnie oczekiwałam od PO, której był on członkiem, żeby wcześniej zareagowała, by ich reprezentant nie szkodził ich dawnemu przewodniczącemu i byłemu premierowi. Od początku uważałam, że winni go jak najszybciej zdyscyplinować, albo zawiesić w prawach członka partii. PO poszła na całość, ale dopiero kiedy został oficjalnie zgłoszony jako kandydat rządu polskiego na to stanowisko wyrzuciła europosła ze swoich szeregów. Mimo, że jego brak komentarzy jednoznacznie wskazywał na jego zgodę na udział w tej akcji.

Pragnienie władzy w polityce to coś nowego?

- Jeżeli jest tak, że ktoś chce kierować się własnymi ambicjami, urazami, pragnieniem zemsty zamiast interesem państwa, to powinien głęboko się zastanowić czy jest jeszcze dla niego miejsce w polityce. Do takich polityków zaliczyłabym zarówno Jacka Saryusza-Wolskiego jak i Jarosława Kaczyńskiego.

W przypadku pierwszego mamy do czynienia z niezaspokojoną ambicją, w drugim przypadku z urazem noszonym latami, którego nie potrafi zapomnieć oraz pragnieniem zemsty. Obaj nie zachowują się jak mężowie stanu, jak politycy, którym zależy na Polsce. Sprawiają wrażenie ludzi, którzy w polityce kierują się swymi indywidualnymi interesami i emocjami, którzy swoje krajowe polityczne „gierki” bez skrupułów przenoszą na zagraniczne fora.

Jak ten spór się skończy?

- Były już podobne przypadki w historii. Kiedyś prawie pewny wybór zablokował rząd Bułgarii w ten sposób, że po zgłoszeniu jednej kandydatki, nowy rząd, zamiast ją poprzeć, zgłosił inną propozycję i w efekcie żadna z nich nie została wybrana. Wygrał któryś z kandydatów z innego kraju. Jeśli zgłoszenie nowego kandydata spowoduje, że w RE rozpęta się burza polityczna, wówczas wszystko może się zdarzyć. Na pewno jako Polska stracimy resztki wiarygodności

Pani ugrupowanie będzie za Tuskiem?

- Nowoczesna wspiera kandydaturę Donalda Tuska i międzynarodówka, w której jesteśmy - ALDE, również wspiera jego kandydaturę. Ryszard Petru rozmawiał o tym z Guy'em Verhofstadtem. Dla nas jest oczywiste, że interes Polski jest ważniejszy niż interes partyjny.

Dezorganizacja konkurencji to zjawisko normalne w polityce, ale tu stawka jest za wysoka. Oczekiwalibyśmy od pozostałych ugrupowań w Polsce by też to zrobiły, bo w interesie Polski jest by swoich byłych krajowych polityków, wykorzystywać na arenie międzynarodowej.

Odwołanie Sławomira Nitrasa (PO) z funkcji szefa delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE wpisuje się w ten scenariusz? Czy to kara za to, że "nie za bardzo przykładał się do swojej pracy", jak uważa rzeczniczka PiS Beata Mazurek?

- Bez wątpienia to sytuacja bez precedensu. Poseł Nitras był bardzo aktywny podczas protestu w Sejmie, więc to na pewno chęć zemsty, ale też skandaliczny przykład małostkowości oraz złamania dobrych obyczajów, według których tradycyjnie już na czele delegacji stoi polityk opozycji. Do podobnej kategorii zaliczyłabym brak zgody marszałka Kuchcińskiego na wyjazd naszej posłanki, Joanny Schmidt do Waszyngtonu na Kongres Kobiet. Zaznaczę, że wszystkie koszty pokrywał organizator.

Chciałoby się powiedzieć posłom i posłankom z PiS - tak się po prostu nie godzi. Kiedyś wy też będziecie w opozycji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • puszatek 2017-03-08 19:58:47
    "Obaj nie zachowują się jak mężowie stanu, jak politycy, którym zależy na Polsce". No to jest dobry numer, he he Od kiedy to Nowoczesnej zależy na dobru Polski? Z siebie robicie wariatów sami, ale suweren widzi, co wy za jedni. Jesteście jak wrzód na (...). Myślę, że już niedługo wyborcy was wyślą na śmietnik historii, tam gdzie wasze miejsce.
  • puszatek 2017-03-08 19:53:40
    Nie wycieraj sobie gęby ludźmi, przy nich jesteś nikim, jak ta cała wasza organizacja. Takie nic, takie byle co.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA