REKLAMA

W Sejmie debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla Jana Szyszki

  • Autor: PAP/JS
  • 23 marca 2017 15:53
W Sejmie debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla Jana Szyszki Sejm debatuje nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra środowiska, Jana Szyszki. (fot. Sejm/twitter)

Jan Szyszko działa na szkodę obywateli i polskiego środowiska, które winien chronić - mówiła w imieniu autorów wniosku o wotum nieufności dla ministra, Gabriela Lenartowicz z PO w czwartek (23 marca) w Sejmie.

• Rozpoczynająca debatę posłanka Lenartowicz krytykowała szefa resoru środowiska za poselską nowelę ustawy, która od początku roku zliberalizowała przepisy dotyczące0 wycinki drzew na prywatnych gruntach.

• Lenartowicz krytykowała ponadto politykę kadrową ministra w podległych mu instytucjach, m.in. Lasach Państwowych i parkach narodowych.

•  Rozczarowania uzasadnieniem wniosku nie kryli politycy PiS.

• "Uzasadnienie wniosku o odwołanie ministra środowiska Jana Szyszko rozczarowuje, gdyż powinno trzymać się faktów, a tymczasem brak w nim rzeczowych argumentów" - mówiła w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości posłanka Anna Paluch.

W czasie debaty przed gmachem Sejmu leśnicy z Solidarności demonstrują poparcie dla szefa MŚ.

Manifestacja leśników związana jest z debatą nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra środowiska. Minister Szyszko, jeszcze przed debatą, wyszedł do zgromadzonych przed Sejmem leśników.

Rozpoczynająca debatę posłanka Lenartowicz krytykowała szefa resoru środowiska za poselską nowelę ustawy, która od początku roku zliberalizowała przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych gruntach. Jej zdaniem, ta ustawa jest niekonstytucyjna, niezgodna z dyrektywami europejskimi i spowodowała "hekatombę drzew w Polsce".

"To jest nasz parlamentarny sąd nad sprawą Szyszki, bo w tych kategoriach procesowych, niejakiego sądu musimy rozpatrywać efekty działalności tego ministra" - oświadczyła. "Dwa miliony drzew zostało barbarzyńsko wykarczowanych, bo takie prawo przyśniło się ministrowi Szyszce - oto podstawa aktu oskarżenia (...) Jan Szyszko, pełniąc funkcję ministra środowiska, działa na szkodę obywateli i polskiego środowiska, które winien chronić" - mówiła posłanka.

Lenartowicz krytykowała ponadto politykę kadrową ministra w podległych mu instytucjach, m.in. Lasach Państwowych i parkach narodowych. Dodała, że zmiany dotknęły też Państwową Radę Ochrony Przyrody. Jak mówiła, usuwani są eksperci i naukowcy, niepodzielający stanowiska Jana Szyszko i jego "prymitywnych, anachronicznych" poglądów na ochronę przyrody.

Posłanka wytykała też "odebranie" Małopolsce pieniędzy na finansowanie walki ze smogiem w ramach unijnego programu LIFE z "jednoczesnym przeznaczeniem 27 mln odszkodowania dla toruńskiej Lux Veritatis" na geotermię toruńską.

Rozczarowania uzasadnieniem wniosku nie kryli politycy PiS.

"Uzasadnienie wniosku o odwołanie ministra środowiska Jana Szyszko rozczarowuje, gdyż powinno trzymać się faktów, a tymczasem brak w nim rzeczowych argumentów" - mówiła w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości posłanka Anna Paluch.

"Mój klub będzie, co oczywiste, głosował przeciwko temu kuriozalnemu, nieuzasadnionemu i hucpiarskiemu wnioskowi" - podkreśliła Paluch.

"Szukałam tam ( w uzasadnieniu wniosku - red) rzeczowych argumentów, ale na próżno. Uzasadnienie tego wniosku rozczarowuje. Ten stek nieprawd, insynuacji pomówień trudno w ogóle nazwać uzasadnieniem. (...) Uzasadnienie powinno przynajmniej w pewnym zakresie trzymać się faktów, a tu są raczej fejki" - mówiła.

Paluch, nawiązując się do zarzutów dot. noweli liberalizującej wycinkę drzew, wskazała, że pod rządami wiceprzewodniczącej PO Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie wycięto 230 tys. drzew. "Najbardziej dobitnym przykładem dbania o drzewa przez platformerskie władze Warszawy jest słynna palma na rondzie de Gaulle'a. Po pierwsze sztuczna, a po drugie droga. Za pieniądze na nią wydane można by obsadzić drzewami kawał parku" - powiedziała.

"W uzasadnieniu czytamy o odbieraniu samorządom finansowania walki ze smogiem z jednoczesnym przeznaczeniem wielomilionowego ugodowego odszkodowania dla fundacji Lux Veritatis. Ja rozumiem, że PO uważa za właściwe dotowanie i to podwójnie, co do urządzeń i do cen energii, energetyki wiatrowej. Tak robiliście w czasie swoich, na szczęście minionych, rządów. Jaki jest rezultat tej polityki? Las wiatraków, które w przeważającej większości powinny wylądować, z uwagi na stan techniczny, na wysypisku w Niemczech" - zaznaczyła.

Odnosząc się do odszkodowania, jakie zostało przyznane fundacji Lux Veritatis, Paluch powiedziała, że umowa została zawarta w 2008 roku. Zdaniem posłanki została następnie w "bezprzykładny sposób" rozwiązana. "Gdyby nie ugoda sądowa, to byłoby 40 mln zł, a nie 26 mln zł" - stwierdziła Paluch.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA