REKLAMA

Tomasz Trela nowym szefem SLD w Łódzkiem

  • Autor: PAP/AH
  • 09 grudnia 2017 16:03
Tomasz Trela nowym szefem SLD w Łódzkiem Nowy lider SLD w Łódzkiem jest przekonany, że opozycja jest mądra, rozsądna i w imię "większego dobra potrafi się zjednoczyć na partnerskich, równych zasadach". Fot. SLD

Wiceprzewodniczący zarządu krajowego SLD i wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela został wybrany na szefa partii w Łódzkiem. Zastąpił on Małgorzatę Niewiadomską-Cudak, która zrezygnowała z funkcji po tym, jak została wybrana na przewodniczącą Forum Równych Szans i Praw Kobiet Sojuszu.

• Wybory odbyły się w sobotę (9 grudnia) w Łodzi podczas konwencji wojewódzkiej partii.

• Trela był jedynym kandydatem na szefa SLD w województwie łódzkim.

• Nowy przewodniczący Sojuszu w Łódzkiem zaprosił "wszystkie partie polityczne w regionie, które są w kontrze do PiS" do współpracy "na rzecz budowy frontu samorządowego".

Tuż po wyborze na spotkaniu z mediami powiedział, że partia wchodzi w bardzo trudny czas, czas przygotowań do "maratonu wyborczego". Przypomniał, że w przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe, w kolejnych latach wybory do europarlamentu i parlamentu, a maraton kończą w 2020 wybory prezydenckie. W związku z tymi politycznymi wydarzeniami nowy przewodniczący Sojuszu w Łódzkiem chciałby zaprosić "wszystkie partie polityczne w regionie, które są w kontrze do PiS" do współpracy "na rzecz budowy frontu samorządowego".

Jak podkreślił, ma to być współpraca, która nie będzie oparta tylko na "słupkach sondażowych", ale współpraca oparta przede wszystkim na wspólnym minimum programowym dla województwa i Łodzi. - Będzie współpracą podmiotów politycznych, a nie podmioty polityczne będą traktowane, jako przedmioty polityczne. Jeżeli mamy ze sobą rozmawiać, mamy siebie szanować, to tylko i wyłącznie na takich zasadach - wyjaśnił.

Według niego dopiero po znalezieniu tego minimum programowego będzie można dyskutować o ewentualnych kandydatach na prezydentów miast, a nie odwrotnie.

Przypomniał, że w Łodzi od trzech lat w samorządzie miejskim współpracuje PO i SLD i mimo różnych zdań i różnic programowych Łódź się zmienia i rozwija. - Myślę, że w taki sposób należałoby szukać partnerów do dyskusji - dodał.

Trela wierzy, że partie polityczne, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe przyjmą jego zaproszenie do rozmów, które chciałby rozpocząć na początku przyszłego roku. - Wierzę, że wspólnie zastanowimy się, jak przekonać wyborców, jak do nich dotrzeć przede wszystkim po to, aby uchronić mieszkańców woj. łódzkiego przed "pseudo dobrą zmianą", jaką mamy dzisiaj w naszym kraju. My nie chcemy oddać Łodzi samorządowej i województwa Jarosławowi Kaczyńskiemu, który myśli, że je przejmie - mówił.

Nowy lider SLD w Łódzkiem jest przekonany, że opozycja jest mądra, rozsądna i w imię "większego dobra potrafi się zjednoczyć na partnerskich, równych zasadach".

Obecny na konwencji lider SLD Włodzimierz Czarzasty pogratulował Treli wyboru i, jak stwierdził, to wzmocnienie jego roli. - Jeśli Sojusz nie dogada się z innymi ugrupowaniami, to mamy swoich silnych kandydatów na prezydenta i w Łodzi i w wielu miejscach woj. łódzkim - dodał.

Pytany przez dziennikarzy o nowego premiera Mateusza Morawieckiego, Czarzasty odpowiedział, że "jedynym premierem w Polsce, który w sposób uczciwy mógłby rządzić jest Jarosław Kaczyński". Według niego każde inne rozwiązanie jest sztuczne, bo - jak mówił - "i tak rządzi Kaczyński, który również manipuluje najważniejszymi osobami w państwie z tylnego siedzenia".

Przewodniczący SLD uważa, że wszystkie wydarzenia związane z odwołaniem i powołaniem premiera służyły "przykryciu haniebnych ustaw w sprawie sądownictwa i KRS oraz ustawy, która będzie próbowała rozbić polski samorząd". Według niego nowa ustawa o ordynacji wyborczej, która jest szykowana, spowoduje, że ok. 30 proc. Polaków, bez względu, na kogo zagłosuje, to nie będzie miało swoich przedstawicieli w samorządach. Jak mówił, ta ordynacja "to wielka manipulacja, która zresztą wcześniej czy później zmiecie PiS".

Powiedział, że przed laty SLD również było aroganckie i wprowadziło metodę d'Hondta, bo myślało, że zawsze będzie wielką partią. - Tylko jak poparcie społeczne nam spadało, to jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, czyli poza parlamentem. To samo spotka PiS - dodał. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA