REKLAMA

Szymański: Polska chce pozostania Wlk. Brytanii w UE, ale nie za wszelką cenę

  • Autor: PAP/JS
  • 10 lutego 2016 16:28
Szymański: Polska chce pozostania Wlk. Brytanii w UE, ale nie za wszelką cenę Szymański: "Polacy bardzo dobrze odnajdują się na brytyjskim rynku pracy" (fot. youtube.com/TVRepublika)

· Wiceszef MSZ Konrad Szymański przedstawił posłom z komisji ds. Unii Europejskiej informację na temat stanowiska rządu na posiedzenie Rady Europejskiej.
· Posiedzenie Rady odbędzie się w dniach 18-19 lutego w Brukseli.
· Unijni przywódcy będą debatować m.in. o negocjacjach warunków, na jakich Wielka Brytania ma zostać w UE.

"Widzimy konsekwencje strategiczne, wewnątrzunijne wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ale to nie znaczy, że jesteśmy w stanie zapłacić każdą cenę za to, aby Wielka Brytania pozostała w Unii. Od samego początku jest jasne, że niektóre nasze interesy są rozbieżne i musimy znaleźć takie rozwiązanie, które będzie sprawiedliwe i proporcjonalne w stosunku do problemu" - powiedział w środę, 10 lutego, w Sejmie wiceszef MSZ Konrad Szymański.

Zaznaczył, że Polacy bardzo dobrze odnajdują się na brytyjskim rynku pracy i wcale nie są grupą społeczną, która w nadmierny sposób korzysta z brytyjskiego systemu opieki społecznej. Podkreślił, że Polska dostrzega "bardzo odpowiedzialną postawę rządu brytyjskiego w sprawie negocjacji", a także "chęć wyjścia naprzeciw w wielu obszarach", które są ważne m.in. dla Polski.

Wiceszef MSZ ocenił, że stawianie zbyt daleko idących oczekiwań wobec Londynu mogłoby doprowadzić do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii a to miałoby bardzo negatywne konsekwencje m.in. w postaci wzmocnienia "dekompozycyjnych nastrojów w UE". Ponadto, podkreślił, oznaczałoby to też pogorszenie sytuacji już Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii, ponieważ "Londyn poza Unią oznacza, że gwarancje traktatowe również dla osób już pracujących w Wielkiej Brytanii są równe zeru".

Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu w piątek w Brukseli odbyła się pierwsza tura rozmów przedstawicieli krajów unijnych po przedstawieniu przez szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska projektu porozumienia między Wielką Brytanią a UE. Jednym z jego elementów jest propozycja, ustanowienie "mechanizmu zabezpieczającego", który pozwoli krajom UE na ograniczenie w wyjątkowej sytuacji dostępu do niektórych świadczeń socjalnych dla nowo przybyłych imigrantów z innego państwa unijnego maksymalnie na cztery lata.

Zgodnie z tą propozycją wyjątkowa sytuacja to taka, w której napływ migrantów zarobkowych przez dłuższy czas obciąża system zabezpieczeń społecznych albo prowadzi do poważnych trudności na rynku pracy czy zakłóceń w funkcjonowaniu służb publicznych.

Wiceszef MSZ zaznaczył, że jeśli chodzi o najbardziej kontrowersyjne z punktu widzenia Polski propozycje Wielkiej Brytanii dotyczące ograniczania dostępu do świadczeń socjalnych, to "na tym etapie prac można odnotować, że pierwotne propozycje Londynu zostały istotnie zmienione zgodnie z oczekiwaniami polskimi". Podkreślił, że "nie oznacza to, że propozycje aktualnie przedstawione, które mamy na stole są do akceptacji z polskiego punktu widzenia".

Zaznaczył, że Polska pozytywnie ocenia zapis, zgodnie z którym nowe regulacje dot. kwestii świadczeń socjalnych nie będą obejmowały pracowników, którzy już są na rynku pracy. "Zależy nam bardzo na tym, żeby mechanizm został uściślony tak pod względem czasu jego trwania, jak i kryteriów, które uwalniałyby możliwość jego uruchomienia" - powiedział Szymański.

Zaznaczył, że Polsce zależy też na tym, by mechanizm ten dotyczył "specyficznych, unikalnych świadczeń, które są wypłacane w systemie brytyjskim". Jak mówił, niektóre państwa chciałyby bowiem przy okazji negocjowania z Wielką Brytanią poszukiwać rozwiązań, będących panaceum na problemy ich rynku pracy, czy systemu ubezpieczeń społecznych.

Szymański zaznaczył, że dla Polski ważne jest też, by decyzję o czasowym zawieszeniu świadczeń socjalnych dla nowych imigrantów podejmowały instytucje unijne, które powinny zostać wyposażone w instrumenty analizy - w szczególności analizy makroekonomicznej - tak, by decyzja o ograniczeniu świadczeń miała charakter obiektywny, a nie była realizacją "zamówienia politycznego jednego czy drugiego kraju".

Zgodnie z przedstawioną przez Tuska propozycją Rada UE (czyli przedstawiciele państw członkowskich) na wniosek Komisji Europejskiej będzie mogła przyjąć kwalifikowaną większością głosów akt wykonawczy, uprawniający to państwo do ograniczenia świadczeń socjalnych dla nowo przybyłych migrantów maksymalnie na cztery lata.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA