REKLAMA

Szydło do PO i PSL: Waszym znakiem jest "wojna z drożdżówkami"

  • Autor: GP/PAP
  • 04 listopada 2016 09:27
Szydło do PO i PSL: Waszym znakiem jest "wojna z drożdżówkami" Premier Szydło broniła Anny Zalewskiej podkreślając, jak bardzo polityk PiS jest oddana sprawie edukacji. (fot.:KPRM/flickr.com/domena publiczna)

Jeden dzień to w polityce szmat czasu, niemniej nie da się nie odnotować raz jeszcze, że wczorajsza debata o pracy Anny Zalewskiej była wyjątkowo gorąca. Dzisiaj głosowanie sprawie wotum nieufności dla minister edukacji, dlatego przypominamy ciekawsze bon moty z czwartku. Np. Beata Szydło wprost stwierdziła, że symbolem rządów PO i PSL w edukacji stała się... drożdżówka.

W Sejmie w czwartek (3 listopada) odbyła się debata nad wnioskiem PO o odwołanie Anny Zalewskiej. W czasie debatowania wystąpiła premier Beata Szydło, która wypomniała opozycji jej starania o zapewnienie w polskiej szkole dobrych warunków dla dzieci. Nie obyło się bez metafory i kpiny.

- Odnoszę wrażenie, że wniosek o wotum nieufności wobec minister Anny Zalewskiej ma być, po raz kolejny narzędziem, swoistą maczugą do okładania rządzących - relacjonowała, jak odbiera propozycję PO Beata Szydło.

Premier następnie uderzyła "symbolem", który przybrał postać rozporządzenia (za czasów PO-PSL) o żywieniu w szkole.

Czytaj: Jak opozycja argumentuje za odwołaniem szefowej MEN?

- Jeżeli dzisiaj mówimy o symbolu Platformy i PSL-u rządzenia w polskiej szkole, to co jest tym symbolem? Wojna z drożdżówkami - mówiła Szydło. - To jest symbol Platformy i PSL-u. Ale po tych smutnych dla polskiej szkoły latach, chcemy dać jej teraz nowy kształt, nowe możliwości i chcemy przede wszystkim wprowadzić te zmiany, które pani minister Anna Zalewska przygotowała.

Ofiarą próby ograniczenia ilości spożywanego cukru przez dzieci padło ciasto drożdżowe, źródło: pixabay.com/domena publiczna

W okresie rządów PO-PSL próbowano wprowadzić, na mocy rozporządzenia, odgórne restrykcje żywności sprzedawanej w polskich placówkach oświaty. Celem projektu było wyeliminowanie ze sklepików szkolnych żywności niezdrowej, potocznie zwanej "śmieciową". Chodziło o przekąski oparte o cukier, takie jak chrupki, napoje gazowane. Efektem było wycofanie tej żywności z oferty wielu sklepików, ale jednocześnie wycofano także drożdżówki, wspomniane przez premier.

Rozporządzenie zmieniono w 2016 roku tak, by drożdżówka wróciła do placówek oświaty.

Premier nie poprzestała na tym w swojej argumentacji. Dodała, że szefowa MEN jest przykładem polityka, który w swym postępowaniu kieruje się interesem wspólnoty.

- Rozumie politykę jako służbę i jako działanie na rzecz dobra wspólnego. Wybrała pracę w rządzie, choć mogła dokonać innego wyboru, wybrała pracę w rządzie, aby podjąć się niezwykle trudnego zadania jakim jest reformowanie polskiej oświaty - dodała.

Opozycji premier zarzuciła, że krytykuje zmiany, których tak naprawdę nie zna.

- Z jakichś fragmentów próbujecie budować całość, mówicie o chaosie (...). Słowo chaos odmieniacie za każdym razem, kiedy Prawo i Sprawiedliwość, rząd PiS, realizuje zobowiązania wyborcze, realizuje oczekiwania Polaków i wprowadza właśnie dobre zmiany - mówiła.

- Słyszeliśmy o chaosie, kiedy był wprowadzany program "Rodzina 500 plus", (...) kiedy wprowadzana była reforma wieku szkolnego tzw. sześciolatków. Mówiliście o tym, że będzie armagedon - no i co? I nic się wydarzyło. 500+ funkcjonuje, rodzice mają prawo decydowania o swoich dzieciach, o swojej przyszłości. Żadnego chaosu - powiedziała premier.

Apelowała, żeby nie straszyć nauczycieli, rodziców i uczniów, bo obowiązkiem wszystkich parlamentarzystów jest zjednoczenie się podczas reformy edukacji.

Politycy opozycji nie byli bierni w odbieraniu tej krytyki. Tomasz Siemoniak nawiązał w sieci do sprawy akcentując, że premier mówiła o miłości szefowej MEN do szkoły.

Siemoniak nawiązał do wypowiedzi Mateusza Morawieckiego, który metaforycznie bronił budżetu na 2017 rok, mówiąc o swoim zadurzeniu w tej ustawie.

W czasie wystąpień sejmowych dotyczących odwołania Zalewskiej mówiła też Elżbieta Gapińska (PO), która uznała za sukces wprowadzenie gimnazjów. Elementem reformy jest wygaszenie tych szkół. - osiągnęliśmy sukces edukacyjny dzięki właśnie gimnazjom - mówiła.

Paweł Kukiz w radiowej rozmowie w piątek (4 listopada) opowiedział się za minister edukacji. W RMF mówił, że pasja przyświeca pracy minister.

Michał Stasiński (Nowoczesna) uznał, że pasja potrafi być niebezpieczna.

 

Posłowie o wniosku o wotum nieufności zadecydują w piątek w okolicach południa, gdy w Sejmie będzie odbywał się blok głosowań. Wniosek znalazł się w Sejmie 14 października. Szanse odwołania minister są iluzoryczne. W tej kadencji opozycja próbowała już np. odwołać ministra Antoniego Macierewicza.

Wotum nieufności może złożyć klub poselski lub grupa posłów, którzy uważają działania ministra za szkodliwe. Aby Sejm nie zajmował się tylko tego rodzaju wnioskami, między próbami wotum nieufności dla konkretnych ministrów musi minąć 6 miesięcy.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA