REKLAMA

Sprawa sędziego, który porównał Kaczyńskiego do Hitlera umorzona

  • Autor: PAP/KDS
  • 12 sierpnia 2017 12:04
Sprawa sędziego, który porównał Kaczyńskiego do Hitlera umorzona Wszystko zaczęło się od wypowiedzi, w której Marek Suski tłumaczył dlaczego Jarosław Kaczyński nie ma żony (fot.pis.org.pl)

Spawa sędziego Cezarego Skwary, który porównał Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera została umorzona przez sędziowski sąd dyscyplinarny. Sąd Apelacyjny w Lublinie powołał się na "znikomą społeczną szkodliwość" czynu.

• Od wyroku sądu dyscyplinarnego I instancji można się odwołać do Sądu Najwyższego. Prawo takie ma m.in. minister sprawiedliwości, sędziowski rzecznik dyscyplinarny oraz obwiniony sędzia.

• Sprawa ma swój początek we wrześniu 2016, gdy poseł Marek Suski tłumaczył dlaczego przewodniczący PiS nie ożenił się. 

• "Czyn obwinionego, jakkolwiek zasługujący na całkowitą dezaprobatę i w swej wymowie naganny (...), charakteryzuje się znikomym stopniem społecznej szkodliwości" - napisał SA w uzasadnieniu wyroku. "Sam fakt nagłośnienia sprawy i prowadzenia postępowania dyscyplinarnego stanowił dla sędziego kolosalną dolegliwość" - dodano.

Sprawa zaczęła się we wrześniu 2016 r. od wypowiedzi posła PiS Marka Suskiego, że Jarosław Kaczyński (prezes PiS) nie ożenił się, "bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce". W reakcji sędzia Skwara z Sądu Okręgowego w Warszawie, na Twitterze warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Iustitia, zamieścił post: "Niczym Fuehrer. Też wszystko poświęcił dla narodu. Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer. To nawet nie jest już zabawne".

Wpis wzbudził krytykę, został usunięty, a Skwara zrezygnował z funkcji członka zarządu warszawskiego oddziału Iustitii. Oświadczył, że był to "wyłącznie komentarz do wypowiedzi polityka, a nie ocena pana Jarosław Kaczyńskiego". Przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni, zaznaczając, że wpis zinterpretowano niezgodnie z jego intencją. "Przepraszam również wszystkich sędziów, których w ten sposób naraziłem na krytykę ze strony opinii publicznej i mediów" - dodał.

Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie, które wyraziło dezaprobatę wobec wpisu Skwary, zwróciło się wtedy do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie czynności w stosunku do sędziego.

Z wnioskiem do sądu dyscyplinarnego wobec Skwary wystąpił w marcu br. zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Uzasadnił to tym, że jego zachowanie przyniosło ujmę godności sędziego i naruszało powagę stanowiska sędziowskiego.

Umarzając postępowanie SA zaznaczył, że w przypadku porównań w kontekście Adolfa Hitlera "wymagana jest bardzo pogłębiona ostrożność i wstrzemięźliwość". "Przeciętny obywatel nie dysponuje zaawansowaną wiedzą historyczną na temat doktryny Josepha Goebbelsa - tak jak obwiniony, który podał, że jest pasjonatem historii II wojny światowej, przeczytał wiele książek z tej dziedziny, w tym +Dzienniki+ Josepha Goebbelsa" - głosi uzasadnienie.

"Sędzia Cezary Skwara interesuje się historią, dużo czyta z tej dziedziny. W tym czasie czytał wydane w Polsce +Dzienniki+ Josepha Goebbelsa, który używał identycznych sformułowań, jakie zostały użyte przez posła Marka Suskiego. Było to później wykorzystywane w III Rzeszy do kreowania wizerunku Adolfa Hitlera. Propagowano tezę, że Adolf Hitler nie zawarł związku małżeńskiego, bo wszystko poświęcił dla Rzeszy, bo nie chciał unieszczęśliwiać kobiety, z którą by się związał" - stwierdził SA. Według niego, użycie tego typu retoryki przez posła Suskiego wydawało się sędziemu Skwarze niedopuszczalne, dlatego zamieścił swój wpis.

Za okoliczność łagodzącą SA uznał przeprosiny Skwary. "Czytelne i niemalże natychmiastowe wyrażenie skruchy i zdystansowanie się od własnego działania w sposób oczywisty zminimalizowało negatywne skutki w sferze postrzegania środowiska sędziowskiego" - podkreślił.

Według SA, "relatywnie niewielka" była też liczba osób śledzących wpisy na Twitterze warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Iustitia. "W większości byli to przedstawiciele szeroko rozumianych zawodów prawniczych - co mogło utwierdzać obwinionego w przekonaniu, że przedmiotowy wpis zostanie zinterpretowany zgodnie z jego intencjami" - uzasadnił. "Komentarz nie był podpisany przez obwinionego, dlatego zinterpretowany został jako stanowisko Stowarzyszenia Iustitia" - przyznał SA.

Sędziowskie procesy dyscyplinarne od dawna są jawne. W I instancji orzekają sądy apelacyjne, a w drugiej - SN, którego decyzja jest ostateczna. Sąd dyscyplinarny może wymierzyć kary: upomnienia, nagany, obniżenia wynagrodzenia zasadniczego o 5-20 proc. na czas od sześciu miesięcy do dwóch lat, usunięcia z zajmowanej funkcji, przeniesienia na inne miejsce służbowe lub usunięcia z zawodu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • bratbrata 2017-08-13 11:00:13
    Do Führer.: Prawda leży po środku i nie kole, bo tam daleko do oczu.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA